Jako lokalni wolscy patrioci kibicujemy temu projektowi od początku. Zainicjowany przez kuratora Sarmena Beglariana (na zdjęciu) i wsparty przez władze dzielnicy festiwal Wola Art co roku stwarza możliwość spenetrowania różnorodnych zakamarków Woli, w których rozlokowane są projekty artystyczne.
Dziwią się też mieszkańcy ogromnej kamienicy na rogu Chmielnej i Żelaznej, tzw. Domu Kolejowego, gdzie w bramach, które prowadzą donikąd belgijski artysta Koen de Decker odmalował część ściany, ustawił pomarańczową rurę i zupełnie niefunkcjonalne schody. - Dyskutują o tej pracy, być może dzięki temu zwrócą baczniejszą uwagę na swoje najbliższe otoczenie - mówi kurator festiwalu Wola Art Sarmen Beglarian. A otoczenie jest wyjątkowo nieludzkie i zniszczone. Kamienica zbudowana w 50. z tandetnych materiałów sypie się w oczach, do tego zupełnie puste ogromne podwórko i te bramy, z których roztacza się piękny widok na ścisłe centrum Warszawy, a nie można przez nie przejść, bo cały budynek szczelnie otoczony jest metalowym ogrodzeniem. Koen de Decker zatytułował swoją pracę 'Sztuka zaczyna się w przejściu i wychodzi na ulicę'.
- Nasz festiwal kierujemy nie tylko do mieszkańców Woli. Mamy nadzieję, że znajdą się chętni, którzy podejmą ten wysiłek i wyruszą z mapkami w poszukiwaniu tych sześciu prac rozsianych po całej dzielnicy. Dzięki temu mogą odkryć miejsca zupełnie niezwykłe - zapewnia współkuratorka festiwalu Sylwia Szymaniak.
Odkryciem jest piękny neon Piekarni Wolskiej przy ul. Św. Stanisława 1, na której grupa Slavs and Tatars zawiesiła wielki baner 'Go East', przypominający o mniejszości tatarskiej mieszkającej w Warszawie (w pobliżu znajduje się zresztą Muzułmański Cmentarz Tatarski).
Zaskakuje swoją urodą klatka schodowa kamienicy w al. Solidarniści 82a (klatka II, róg al. Jana Pawła), z 1955 r., z monumentalnymi krętymi schodami, którymi już prawie nikt z mieszkańców nie chodzi, bo wszyscy korzystają z wind. Tu artysta Jerzy Goliszewski podkreślił delikatnie motyw Róży Wiatrów na posadzce, chcąc jak mówi zabrać nas w podróż w nieznane.
Ale największą gratką tej edycji festiwalu Wola Art jest możliwość wejścia w niezwykły świat Domu Pomocy Społecznej 'Budowlani' przy ul. Elekcyjnej 9, gdzie prezentowane są fotografie i praca wideo izraelskiej artystki Elham Rokni (w godz. 14-18). Piękny budynek z 1971 r. kryje w sobie ogród zimowy z ogromnymi palmami, jadalnię ozdobioną ceramiką z Włocławka i salę widowiskową, w której teraz pensjonariusze i goście z zewnątrz oglądają pracę wideo z jedwabnikami, którym artystka stworzyła nowy raj - środowisko imitujące naturalne.
* Wola Art potrwa do poniedziałku 30 listopada, mapki i informacje w klubokawiarni Chłodna 25 i na stronie www.wola.art.pl.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5 głosów










