Psia kupa jak państwowa własność za komuny
04.03.2010
aktualizacja: 2010-08-13 11:05
- Z psią kupą jest jak z państwową własnością w komunizmie - uważa Joanna Roszak, młoda psycholożka, która po swoim psie sprząta. - Kupa leży zwykle na chodniku czy trawniku. To własność wspólna. A wspólnego się nie sprząta
ZOBACZ TAKŻE
- Quiz: Co wiesz o psiej kupie? (05-03-10, 11:17)
- Naukowo o nieczystościach: Kupą, mości panowie, na brud (05-03-10, 09:00)
- Psia oKUPAcja! Mamy już dość (05-03-10, 09:00)
- Straż miejska: Ludzie się wstydzą zbierać psie kupy (09-03-10, 09:00)
- Małpka zamiast kupy - ruszamy do walki o czyste chodniki (03-03-10, 08:00)
- W ekskluzywnych osiedlach też kup nie sprzątają (05-03-10, 10:00)
- Problem psich kup: wprowadzić podatek od psów! (24-01-11, 23:00)
- Kupa nie gryzie - trzeba się przełamać i sprzątać (21-03-10, 20:00)
- Gwiazdy zachęcają do sprzątania po psach (17-03-10, 11:46)
- Psie kupy już się roztopiły i nie trzeba ich sprzątać? (06-03-10, 16:00)
- Plakatem w psie kupy (05-03-10, 10:00)
- Nie da się tamtędy przejść bez odruchu wymiotnego (01-03-10, 20:07)
- "Kiedy nasz kraj przestanie być grajdołem?" (28-02-10, 23:00)
- Nie ma śniegu jest kupa (26-02-10, 18:36)
- Jak nie wdepnąć w... wiadomo co (25-02-10, 10:00)
- Psie kupy: Edukować czy karać? - Listy od czytelników (03-03-10, 14:36)
RAPORTY
SONDAŻ
Śniegi stopniały, a na chodnikach, placach, skwerach i trawnikach zostały pamiątki po naszych pupilach. Psich kup - mniej lub bardziej świeżych, rozdeptanych i nie - nikt nie sprząta. Pewnie jak zrobi się zielono, problem stanie się mniej widoczny. Ale nie zniknie.
Dlaczego Polacy tak bardzo wzbraniają się przed sprzątaniem po swoich psach? Zapytaliśmy o to Joannę Roszak, doktorantkę w Katedrze Psychologii Społecznej SWPS. Ma suczkę zabraną ze schroniska i - jak zapewnia - zawsze po niej sprząta. - Zwracam też uwagę tym, co nie sprzątają - podkreśla. - W Polsce pokutuje jeszcze takie myślenie z czasów PRL-u: "A to niby dlaczego mam sprzątać państwowe podwórko? A zresztą nie po to płacę podatki, by teraz zbierać psie kupy". To generalny brak odpowiedzialności za własność wspólną. Scheda po dawnych czasach.
Ale Joanna Roszak uważa też, że ludzie się sprzątania wstydzą. - Trzeba się przełamać - zachęca. - Ja się nie wstydzę. Sprzątam kupy na dzikim terenie, ale też na chodniku. Przy okazji wdeptuję w inne. Kiedy sprzątam, czuję na sobie wzrok innych, ale nie rusza mnie to.
Doktorantka opracowała nawet metodę zwracania uwagi tym, którzy nie sprzątają. - Gadka szmatka: Jaki śliczny piesek, ładna pogoda. Piesek kuca za potrzebą, a ja na to: A kupkę pan sprzątnie? Woreczek pożyczę!
Przyznaje jednak, że rzadko ktoś go od niej bierze: - Ludzie patrzą na kupę z obrzydzeniem, więc kończy się to najczęściej bezowocną dyskusją. A przecież pies to odpowiedzialność. Trzeba po nim posprzątać, tak jak sprząta się po dziecku, które na przykład zwymiotowało w autobusie.
Jak to egzekwować? Nakładać mandaty za niesprzątniętą kupę czy edukować? - W naszych realiach mandaty mogą niektórych bardziej rozjuszyć. Już słyszę te głosy oburzenia: Niech łapią prawdziwych morderców, a nie staruszki, które nie mają siły się schylić - prorokuje Joanna Roszak. - Proponuję drogę pokojową. Raczej perswazja, akcje społeczne. Myślę też, że to będzie długa droga, zanim przestaniemy rozjeżdżać trawniki, wypluwać gumy do żucia na chodnik, wyrywać słuchawki z budek telefonicznych, niszczyć ławki w parku i wreszcie - sprzątać po swoim psie.
Twierdzi, że jesteśmy społeczeństwem na dorobku, ale jak już się dorobimy, to zaczniemy przejmować się przestrzenią wokół nas. Tak przynajmniej było u Skandynawów.
Ale jak tu czekać na zmianę mentalności, kiedy wokół leżą tony psich kup? - Wprowadzić podatek od psa, i to ze 100 zł miesięcznie. I go egzekwować - postuluje Jolanta Rolińska, mieszkanka Saskiej Kępy. - Za te pieniądze miasto mogłoby sprzątać kupy, wybudować wybiegi dla psów.
Pani Jolanta swoimi pomysłami próbowała zainteresować radnych: - Usłyszałam, że problem sam się rozwiąże, bo kupy się przecież rozkładają. I co mi zostało? Na pocieszenie przerobiłam słynny hit Osieckiej: "Idzie maj. Już cuchnie Saska Kępa kałem i moczem psim. Idzie maj. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak mogą pachnieć bzy? Już trawa wypalona, niejedno drzewo kona. Przenieście nas, prosimy, bo dłużej nie zdzierżymy!".

Dlaczego Polacy tak bardzo wzbraniają się przed sprzątaniem po swoich psach? Zapytaliśmy o to Joannę Roszak, doktorantkę w Katedrze Psychologii Społecznej SWPS. Ma suczkę zabraną ze schroniska i - jak zapewnia - zawsze po niej sprząta. - Zwracam też uwagę tym, co nie sprzątają - podkreśla. - W Polsce pokutuje jeszcze takie myślenie z czasów PRL-u: "A to niby dlaczego mam sprzątać państwowe podwórko? A zresztą nie po to płacę podatki, by teraz zbierać psie kupy". To generalny brak odpowiedzialności za własność wspólną. Scheda po dawnych czasach.
Ale Joanna Roszak uważa też, że ludzie się sprzątania wstydzą. - Trzeba się przełamać - zachęca. - Ja się nie wstydzę. Sprzątam kupy na dzikim terenie, ale też na chodniku. Przy okazji wdeptuję w inne. Kiedy sprzątam, czuję na sobie wzrok innych, ale nie rusza mnie to.
Doktorantka opracowała nawet metodę zwracania uwagi tym, którzy nie sprzątają. - Gadka szmatka: Jaki śliczny piesek, ładna pogoda. Piesek kuca za potrzebą, a ja na to: A kupkę pan sprzątnie? Woreczek pożyczę!
Przyznaje jednak, że rzadko ktoś go od niej bierze: - Ludzie patrzą na kupę z obrzydzeniem, więc kończy się to najczęściej bezowocną dyskusją. A przecież pies to odpowiedzialność. Trzeba po nim posprzątać, tak jak sprząta się po dziecku, które na przykład zwymiotowało w autobusie.
Jak to egzekwować? Nakładać mandaty za niesprzątniętą kupę czy edukować? - W naszych realiach mandaty mogą niektórych bardziej rozjuszyć. Już słyszę te głosy oburzenia: Niech łapią prawdziwych morderców, a nie staruszki, które nie mają siły się schylić - prorokuje Joanna Roszak. - Proponuję drogę pokojową. Raczej perswazja, akcje społeczne. Myślę też, że to będzie długa droga, zanim przestaniemy rozjeżdżać trawniki, wypluwać gumy do żucia na chodnik, wyrywać słuchawki z budek telefonicznych, niszczyć ławki w parku i wreszcie - sprzątać po swoim psie.
Twierdzi, że jesteśmy społeczeństwem na dorobku, ale jak już się dorobimy, to zaczniemy przejmować się przestrzenią wokół nas. Tak przynajmniej było u Skandynawów.
Ale jak tu czekać na zmianę mentalności, kiedy wokół leżą tony psich kup? - Wprowadzić podatek od psa, i to ze 100 zł miesięcznie. I go egzekwować - postuluje Jolanta Rolińska, mieszkanka Saskiej Kępy. - Za te pieniądze miasto mogłoby sprzątać kupy, wybudować wybiegi dla psów.
Pani Jolanta swoimi pomysłami próbowała zainteresować radnych: - Usłyszałam, że problem sam się rozwiąże, bo kupy się przecież rozkładają. I co mi zostało? Na pocieszenie przerobiłam słynny hit Osieckiej: "Idzie maj. Już cuchnie Saska Kępa kałem i moczem psim. Idzie maj. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak mogą pachnieć bzy? Już trawa wypalona, niejedno drzewo kona. Przenieście nas, prosimy, bo dłużej nie zdzierżymy!".
Przeczytaj także: Akcja - "Sprzątam po moim psie"

-
Kto śmieci ten sprząta - to właściciel psa jest ..
prawdziwy_dobrze_poinformowany
04.03.10, 14:02
odpowiedzialny za sprzątnięcie po swoim pupilku !!! Kary-mandaty powinny być dotkliwe i nieuchronne !!! Dowody rejestrowane na małych kamerach rejestrujących i przekazywane przez sąsiadów»
-
Re: Psia kupa jak państwowa własność za komuny
oloros
04.03.10, 15:29
bo to jest po prostu narod brudasow i niechlujinie ma co tyle dywagowacco tylko kupy zostawiaja ?»
-
Karać, a wprzypadku braku skutecności usypiać.
oservattoreromano
04.03.10, 16:04
Bo Polacy to jeszcze bardzo prymitywny i prostacki naród. Sam mam sąsiadów,którzy wyprowadzają psy pod cudze ogrodzenia, mimo że mają swoje. Wydaje siętakiemu, że kulturalny, bo profesor lub»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




