Samotnie wychowujesz dziecko? Udowodnij!
06.03.2010
aktualizacja: 2010-03-05 22:32
fot. ALBERT ZAWADA/Agencja Gazeta
W Białołęce brakuje przedszkoli, ale nie brakuje pomysłów. Władze dzielnicy chcą, by samotni rodzice, których dzieci mają pierwszeństwo w naborze do przedszkoli i zajmują niemal jedną trzecią miejsc, udowadniali swoją samotność
ZOBACZ TAKŻE
- Krwawa reklama zawisła na przedszkolu (11-03-10, 15:00)
- Zaczęły się e-zapisy do przedszkoli (04-03-10, 10:00)
- Jacek Kuroń został patronem podwarszawskiego gimnazjum (24-03-10, 22:22)
- Jedno osiedle, dwie spółdzielnie, komu płacić? (15-03-10, 09:00)
- C.H. Reduta walczy z parkowaniem na miejscach dla niepełnosprawnych (09-03-10, 08:00)
- Budowali pojazdy i tworzyli opowieści (08-03-10, 11:00)
- Pożar w bloku. Jedna osoba nie żyje (06-03-10, 12:34)
- Wybieramy przedszkole dla Tosi: prywatne czy państwowe? (04-03-10, 12:00)
- Budują przedszkola tam, gdzie są dzieci (04-03-10, 11:00)
- Pędzelek już nie wesoły. Zamkną potrzebne przedszkole? (26-02-10, 11:00)
- Przedszkolu grozi katastrofa budowlana? Będzie kontrola (25-02-10, 09:00)
- Co dalej z przedwojennym przedszkolem na Żoliborzu? (24-02-10, 10:00)
- Cud w Białołęce: Będzie plac zabaw (16-03-10, 09:00)
- Cieszę się, że nie wyszłam za mąż, moje dziecko dostanie się do przedszkola - pisze na forum "Gazety" anna. - Rodzina chciała mnie zmusić do zalegalizowania związku, ale nie zrobiliśmy tego i nie żałujemy, zarobimy na tym ok. 1,2 tys. zł miesięcznie, bo dostaniemy miejsce w publicznym przedszkolu, zamiast płacić za prywatne.
Forowiczka anna jest pewna sukcesu, bo wie, że najwięcej punktów w rekrutacji dostają dzieci: (wychowywane przez samotnego rodzica, (rodzica niepełnosprawnego, niezdolnego do pracy lub samodzielnej egzystencji, (z rodzin zastępczych. O dochody nikt w przedszkolach nie pyta, bo nie ma do tego podstaw prawnych.
Ogromne emocje budzą samotni rodzice. Dlaczego? Na 17 tys. dzieci, które w zeszłym roku po raz pierwszy trafiły do miejskich przedszkoli w całej Warszawie, ok. 2,4 tys. dostało miejsce dzięki punktom za samotność. Tam, gdzie kłopot z przedszkolami jest większy, odsetek dzieci osób samotnych zwiększa się. W Białołęce, gdzie z kwitkiem odprawiono w zeszłym roku 600 dzieci, prawie 28 proc. przedszkolaków ma samotnych rodziców.
Dlatego Białołęka chce zmian. Władze napisały w tej sprawie do biura edukacji, które narzuca wszystkim dzielnicom zasady rekrutacji. - Proponujemy eksperymentalnie uściślić, że samotny rodzic to ten, który wystąpił do sądu o świadczenia alimentacyjne i je otrzymuje - precyzuje zastępca burmistrza Andrzej Opolski, który odpowiada za oświatę. - Dokumenty byłyby do wglądu. Wiele matek żyje z ojcem dziecka jak z mężem, a ma przywileje.
Łatwiejszy dostęp do przedszkola powinny mieć też zdaniem wiceburmistrza dzieci z rodzin wspieranych przez opiekę społeczną (które mają bardzo niski dochód) i matek niepracujących, które zajmują się niepełnosprawnym rodzeństwem przedszkolaka. Dzielnica chce też punktować sytuacje, gdy dwoje rodziców pracuje, a mimo to sytuacja materialna jest trudna (mieliby pokazywać dobrowolnie PIT). - Gdy do dzielnicy należała rekrutacja do żłobków, prosiliśmy o PIT - tłumaczy burmistrz Opolski. - Rozpiętość w dochodach była między 2,6 tys. a 12 tys. Gdy dwoje dzieci dostało tyle samo punktów, przyjmowaliśmy to z biedniejszej rodziny. Bogatsi rodzice to rozumieli.
Pomysł ze sprawdzaniem samotnych rodziców podoba się też w Ursusie. Wanda Kopcińska, wiceprzewodnicząca komisji oświaty, przypomina: - Co roku brakuje nam ok. 300 miejsc. Rada Warszawy mogłaby doprecyzować zapisy. Byłoby przejrzyściej.
Wicedyrektor miejskiego biura edukacji Beata Murawska przyznaje: - Jest to problem, szczególnie w tych dzielnicach, gdzie jest brak miejsc. Rozwiązaniem jest zmiana przepisów przez resort oświaty, mówi się o tym od lat.
Co na to ministerstwo, które narzuca gminom obowiązek uprzywilejowania trzech grup?
- Najważniejsze jest zwiększanie liczby miejsc w przedszkolach, ale dopóki ich nie będzie dla wszystkich, rodzice samotni nadal będą mieć pierwszeństwo - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Chcemy jednak, aby samorządy weryfikowały informacje podawane przez nich. Teraz teoretycznie też mają taką możliwość, ale nie jest ona zapisana wprost. Dlatego chcielibyśmy wprowadzić taki zapis i pracujemy nad zmianą przepisów.
Rzecznik przypomina: każdy powinien pamiętać o tym, że składanie fałszywych oświadczeń jest karalne. Jednak resort nie będzie definiował, kto to jest samotny rodzic, bo zdaniem rzecznika samorządy poradzą sobie z tym lepiej. - To bardzo delikatna kwestia - dodaje Grzegorz Żurawski.
Jak bardzo, wie o tym dyrektor Przedszkola nr 51 na Grochowie. - Jest dużo rodziców takich, którzy prawnie są samotni, ale żyją z kimś na stałe - mówi Krystyna Smolińska. - Ale jest też dużo matek w formalnych związkach, które zupełnie same wychowują dzieci. Nie wolno zapominać, że najważniejsze w tym wszystkim jest zawsze dziecko i to o nim trzeba pomyśleć. Każde dziecko powinno znaleźć miejsce w przedszkolu, gdzie będzie wychowywane i edukowane. A od zapewniania miejsc jest samorząd.

Forowiczka anna jest pewna sukcesu, bo wie, że najwięcej punktów w rekrutacji dostają dzieci: (wychowywane przez samotnego rodzica, (rodzica niepełnosprawnego, niezdolnego do pracy lub samodzielnej egzystencji, (z rodzin zastępczych. O dochody nikt w przedszkolach nie pyta, bo nie ma do tego podstaw prawnych.
Ogromne emocje budzą samotni rodzice. Dlaczego? Na 17 tys. dzieci, które w zeszłym roku po raz pierwszy trafiły do miejskich przedszkoli w całej Warszawie, ok. 2,4 tys. dostało miejsce dzięki punktom za samotność. Tam, gdzie kłopot z przedszkolami jest większy, odsetek dzieci osób samotnych zwiększa się. W Białołęce, gdzie z kwitkiem odprawiono w zeszłym roku 600 dzieci, prawie 28 proc. przedszkolaków ma samotnych rodziców.
Dlatego Białołęka chce zmian. Władze napisały w tej sprawie do biura edukacji, które narzuca wszystkim dzielnicom zasady rekrutacji. - Proponujemy eksperymentalnie uściślić, że samotny rodzic to ten, który wystąpił do sądu o świadczenia alimentacyjne i je otrzymuje - precyzuje zastępca burmistrza Andrzej Opolski, który odpowiada za oświatę. - Dokumenty byłyby do wglądu. Wiele matek żyje z ojcem dziecka jak z mężem, a ma przywileje.
Łatwiejszy dostęp do przedszkola powinny mieć też zdaniem wiceburmistrza dzieci z rodzin wspieranych przez opiekę społeczną (które mają bardzo niski dochód) i matek niepracujących, które zajmują się niepełnosprawnym rodzeństwem przedszkolaka. Dzielnica chce też punktować sytuacje, gdy dwoje rodziców pracuje, a mimo to sytuacja materialna jest trudna (mieliby pokazywać dobrowolnie PIT). - Gdy do dzielnicy należała rekrutacja do żłobków, prosiliśmy o PIT - tłumaczy burmistrz Opolski. - Rozpiętość w dochodach była między 2,6 tys. a 12 tys. Gdy dwoje dzieci dostało tyle samo punktów, przyjmowaliśmy to z biedniejszej rodziny. Bogatsi rodzice to rozumieli.
Pomysł ze sprawdzaniem samotnych rodziców podoba się też w Ursusie. Wanda Kopcińska, wiceprzewodnicząca komisji oświaty, przypomina: - Co roku brakuje nam ok. 300 miejsc. Rada Warszawy mogłaby doprecyzować zapisy. Byłoby przejrzyściej.
Wicedyrektor miejskiego biura edukacji Beata Murawska przyznaje: - Jest to problem, szczególnie w tych dzielnicach, gdzie jest brak miejsc. Rozwiązaniem jest zmiana przepisów przez resort oświaty, mówi się o tym od lat.
Co na to ministerstwo, które narzuca gminom obowiązek uprzywilejowania trzech grup?
- Najważniejsze jest zwiększanie liczby miejsc w przedszkolach, ale dopóki ich nie będzie dla wszystkich, rodzice samotni nadal będą mieć pierwszeństwo - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Chcemy jednak, aby samorządy weryfikowały informacje podawane przez nich. Teraz teoretycznie też mają taką możliwość, ale nie jest ona zapisana wprost. Dlatego chcielibyśmy wprowadzić taki zapis i pracujemy nad zmianą przepisów.
Rzecznik przypomina: każdy powinien pamiętać o tym, że składanie fałszywych oświadczeń jest karalne. Jednak resort nie będzie definiował, kto to jest samotny rodzic, bo zdaniem rzecznika samorządy poradzą sobie z tym lepiej. - To bardzo delikatna kwestia - dodaje Grzegorz Żurawski.
Jak bardzo, wie o tym dyrektor Przedszkola nr 51 na Grochowie. - Jest dużo rodziców takich, którzy prawnie są samotni, ale żyją z kimś na stałe - mówi Krystyna Smolińska. - Ale jest też dużo matek w formalnych związkach, które zupełnie same wychowują dzieci. Nie wolno zapominać, że najważniejsze w tym wszystkim jest zawsze dziecko i to o nim trzeba pomyśleć. Każde dziecko powinno znaleźć miejsce w przedszkolu, gdzie będzie wychowywane i edukowane. A od zapewniania miejsc jest samorząd.
Przeczytaj także: Boom się rodzi, rodzic truchleje

-
Samotnie wychowujesz dziecko? Udowodnij!
an.kowalczyk1
06.03.10, 12:07
Pamietam jak kilka lat temu ja starałam się o miejsce w przedszkolu - samawychowuję dziecko i pracuję jak mogę, żeby unikać pomocy Państwa . Alerozmawiając z innymi matkami dowiadywałam się »
-
Potwierdzenia zamieszkania w Warszawie
pis_to_pic
06.03.10, 14:01
Połączone z potwierdzeniem opłacania tu podatków powinien być jedynymkryterium dodatkowym. Osoby, płacące podatki w innych miastach stawka opłat zaprzedszkole + 200%. Po i problemie braku »
-
Udowodnij ze placisz podatki i juz....
dante_waw
08.03.10, 11:43
A wystarczyloby ze gmina kontraktowala, by okreslona liczbe miejsc wprzedszkolach prywatnych.A tak trudno sie dostac do gminnego przedszkola, ci ktorzy chca sie do nichdostac uciekaja sie do»
Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy


