Białołęka "odkupuje" chodniki - nowoczesnym sprzętem
18.03.2010
aktualizacja: 2010-03-18 20:42
Wszyscy myśleli, że efekt będzie krótkotrwały. Jednak po wynajęciu firmy zbierającej psie odchody okazało się, że jest czyściej. Dlatego i w tym roku dzielnica zapłaci za sprzątanie ulic.
ZOBACZ TAKŻE
- Białołęka: jednak znalazły się pieniądze na remont mostu (16-07-10, 01:00)
- Latarnie postawili na środku chodników (26-03-10, 20:45)
- Straż miejska walczy z psimi kupami w całym mieście (19-03-10, 16:01)
- Zbieraj psie kupy razem z nami! (17-03-10, 08:00)
- Na Bemowie będą zbierać psie kupy odkurzaczami (05-07-09, 20:00)
- Miasto rozdaje zestawy do sprzątania psich kup (30-06-09, 14:29)
- Bemowo walczy z psimi kupami (25-03-09, 09:00)
- 7 powodów, dla których warto sprzątać psią kupę (09-03-09, 22:50)
- Zielona Białołęka - nowa dzielnica dziurą bez centrum (10-06-10, 10:00)
"Urzędowe" zbieranie psich kup nie jest zupełną nowością w Warszawie. W połowie ubiegłego roku zdecydowało się na to Bemowo. Z dzielnicowych pieniędzy kupiono dziewięć urządzeń do zbierania odchodów. Przypominają dmuchawy do zbierania liści. Kupy zasysane są do pojemnika. Odkurzacze rozdano bemowskim spółdzielniom mieszkaniowym. - Większość przyjęła dar, np. spółdzielnia Górczewska czy os. Przyjaźń. Sprzątają i są zadowolone, my też - mówi Krzysztof Zygrzak, rzecznik Bemowa.
Do systemowego sprzątania psich odchodów przystąpiła też Białołęka. W zeszłym roku podpisała umowę z firmą AG Complex, zobowiązując ja do utrzymania w czystości 15 km ulic, głównie na Tarchominie i w Nowodworach. Na początku czerwca mieszkańcy mogli po raz pierwszy oglądać w akcji specjalnie przystosowany do walki z kupami wóz bojowy - zielonego quada ze specjalną rurą. Pojazd oznakowano logo z przekreślonym psem w niedwuznacznej pozycji.
Jak działa to urządzenie? Kierujący quadem operator zasysa psie odchody rurą połączoną ze zbiornikiem na tyle pojazdu. W ten sposób "odkupia" się chodniki i przylegające do nich trawniki. W zeszłym roku Białołęka wydała na sprzątanie po psach 50 tys. zł. - W tym też się najpewniej na to zdecydujemy - mówi Bernadeta Włoch-Nagórny, rzeczniczka dzielnicy.
A to dlatego, że akcja przyniosła lepsze od spodziewanych rezultaty. - Zachodziła obawa, że ulice czyszczone z odchodów będą znów zanieczyszczone. Tymczasem posiadacze psów uszanowali nasz wysiłek. Kup zdecydowanie ubyło. Na tyle, że mogliśmy rozszerzyć akcję na sąsiednie ulice - podkreśla Bernadeta Włoch-Nagórny.
Kupy sprzątane były (i pewnie będą) dwa razy w tygodniu. - Urobek jest utylizowany przez wyspecjalizowane firmy - zapewnia Dariusz Żukowski, wiceprezes AG Complex. Opowiada, że jego firma kupiła quada po zeszłorocznych "antykupowych" akcjach mediów i urzędu miasta. - Wydaliśmy na sprzęt kilkanaście tysięcy, a z przykrością skonstatowaliśmy, że żadna dzielnica poza Białołęką nie była zainteresowana sprzątaniem - mówi.
I dodaje: - Obawialiśmy się, że mieszkańcy nie zaakceptują terkoczącego quada, ale ich reakcja była pozytywna.

Do systemowego sprzątania psich odchodów przystąpiła też Białołęka. W zeszłym roku podpisała umowę z firmą AG Complex, zobowiązując ja do utrzymania w czystości 15 km ulic, głównie na Tarchominie i w Nowodworach. Na początku czerwca mieszkańcy mogli po raz pierwszy oglądać w akcji specjalnie przystosowany do walki z kupami wóz bojowy - zielonego quada ze specjalną rurą. Pojazd oznakowano logo z przekreślonym psem w niedwuznacznej pozycji.
Jak działa to urządzenie? Kierujący quadem operator zasysa psie odchody rurą połączoną ze zbiornikiem na tyle pojazdu. W ten sposób "odkupia" się chodniki i przylegające do nich trawniki. W zeszłym roku Białołęka wydała na sprzątanie po psach 50 tys. zł. - W tym też się najpewniej na to zdecydujemy - mówi Bernadeta Włoch-Nagórny, rzeczniczka dzielnicy.
A to dlatego, że akcja przyniosła lepsze od spodziewanych rezultaty. - Zachodziła obawa, że ulice czyszczone z odchodów będą znów zanieczyszczone. Tymczasem posiadacze psów uszanowali nasz wysiłek. Kup zdecydowanie ubyło. Na tyle, że mogliśmy rozszerzyć akcję na sąsiednie ulice - podkreśla Bernadeta Włoch-Nagórny.
Kupy sprzątane były (i pewnie będą) dwa razy w tygodniu. - Urobek jest utylizowany przez wyspecjalizowane firmy - zapewnia Dariusz Żukowski, wiceprezes AG Complex. Opowiada, że jego firma kupiła quada po zeszłorocznych "antykupowych" akcjach mediów i urzędu miasta. - Wydaliśmy na sprzęt kilkanaście tysięcy, a z przykrością skonstatowaliśmy, że żadna dzielnica poza Białołęką nie była zainteresowana sprzątaniem - mówi.
I dodaje: - Obawialiśmy się, że mieszkańcy nie zaakceptują terkoczącego quada, ale ich reakcja była pozytywna.
Przeczytaj także: Więcej o akcji Sprzątam po moim psie

-
kładem po kupę.. podlewanie czołgiem? czym kosić?
tvtotal2
18.03.10, 10:29
nie mają na co marnować pieniędzy? odkurzacz na plecy i po kupę. A wogle, tonie powinno się takich spraw przerzucać na dzielnicę. Twój kundel - twoj problemflejtuchu, twoja kupa! Wszystkich»
-
Białołęka "odkupuje" chodniki - nowoczesnym spr...
ulanzalasem
18.03.10, 22:58
W zeszłym roku Białołęka wydała na sprzątanie po psach 50 tys. zł. - W tymteż się najpewniej na to zdecydujemy - mówi Bernadeta Włoch-Nagórny,rzeczniczka dzielnicy.Nie Białołęka a ludzie »
Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy


