26 tys. zł za ptasie budki przy moście Północnym

Jarosław Osowski
19.03.2010 aktualizacja: 2010-08-13 11:21
A A A Drukuj
Domki lęgowe dla ptaków w okolicy budowy mostu Północnego na Tarchominie Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Najpierw miasto zapłaciło 30 tys. zł ornitologowi, którego protesty blokowały budowę mostu Północnego, a potem 26 tys. zł jego znajomemu za 350 budek dla ptaków. Budek koło nowej przeprawy jest przynajmniej siedmiokrotnie za dużo.

Przeczytaj blog o komunikacji autora tego artykułu



Wczoraj napisaliśmy, ile kosztowała przychylność dr. Wiesława Nowickiego z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, który wcześniej latami oprotestowywał budowę mostu. Wziął 30 tys. zł m.in. za doglądanie wycinki drzew, zabezpieczania gniazd jaskółek i wytypowanie miejsc na budki lęgowe.

Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych podpisał z nim umowę, nie szukając innych specjalistów. Swego kontrahenta urzędnicy mieli okazję poznać na salach sądowych, gdzie procesował się z nimi z powodu tej i wielu innych warszawskich inwestycji (np. Trasy Siekierkowskiej). W czerwcu 2008 r. „Życie Warszawy” tak opisywało okoliczności zawierania ugody: „Naczelnik Andrzej Marecki z Zarządu Dróg Miejskich [później wicedyrektor ZMID] pływał po Wiśle policyjną motorówką z Wiesławem Nowickim z OTOP. Ten ostatni wskazywał siedliska kaczek, czapli, drozdów, rybitw i jaskółek, których ochrony się domaga. Drogowcy zobowiązali się m.in. do ustawienia 350 klatek lęgowych w miejsce przeznaczonych do wycinki drzew. Oto efekt tych spotkań: »Nie widzę przeszkód dla budowy mostu Północnego « - powiedział Wiesław Nowicki”.

Pod dyktando pieniacza

"Gazecie" ornitolog nie chciał zdradzić, dlaczego uznał, że ptasich budek powinno być aż 350. Sprawdziliśmy, co w tej sprawie zaleca "Raport o oddziaływaniu na środowisko" podczas budowy mostu: "Proponuje się rozwieszenie (pod nadzorem ornitologa) od 20 do 50 skrzynek lęgowych". Z dokumentu wynika też, że inwestycja nie będzie mieć "znacząco negatywnego wpływu na obszar Natura 2000 - Dolina Środkowej Wisły".

- Nie jest celowe wieszać więcej budek niż potrzeba, bo ptaki, które żyją na określonych terytoriach, nie będą z nich korzystać - przyznaje prof. Maciej Luniak z Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk. Był promotorem doktoratu Wiesława Nowickiego. - Uważam, że jest pieniaczem i nie pochwalam wielu jego działań - dodaje. Zastrzega jednak, że nie wierzy, by przy moście Północnym jego uczeń miał złe intencje.

Skąd więc zawyżona liczba budek? Trop wiedzie do ich producenta. - Oczywiście, że znam pana Nowickiego od dawna - mówi Adam Tarłowski, szef firmy Ussuri, a zarazem przewodniczący warszawskiego oddziału Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian". Szukając dostawcy skrzynek lęgowych, ZMID spytał o ich cenę i w Ussuri (44 tys. zł), i w "Bocianie" (39 tys. zł). Trzecia firma Elvir chciała jeszcze więcej. Ostatecznie umowę podpisano z Adamem Tarłowskim, który udzielił rabatu do 26 tys. zł. - Budki wieszaliśmy wiosną rok temu. Miejsca wskazywał Nowicki - mówi jego znajomy przedsiębiorca. W teren poszli pracownicy Ussuri i działacze Bociana. Co rok przez pięć lat mają jeszcze skrzynki czyścić.

- Wiesiek nie miał innego wyjścia, niż polecić tę firmę, bo wiedział, że ona zrobi to dobrze. Na naszym obszarze jest jedyna. Niestety. Do jej budek czeka kolejka. Ptaki mają swoje wymagania - prof. Luniak broni Nowickiego.

Więcej budek niż ptaków

Setek skrzynek lęgowych dr Nowicki domaga się też przy innych inwestycjach. Wzdłuż autostrady spod Łodzi do Warszawy - 500, przy nowej wylotówce ze stolicy na Gdańsk omijającej Łomianki - 500, podczas przedłużania Trasy Świętokrzyskiej na Pradze - 300, koło południowej obwodnicy miasta przez Ursus, Włochy i Okęcie - 200.

Nie zawsze jednak urzędnicy spełniają te żądania tak ochoczo jak przed budową mostu Północnego. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska stwierdziła np., że przy autostradzie nie potrzeba aż 500 budek. Z inwentaryzacji wynika, że nie zbierze się tyle chętnych ptaków. To samo przy Trasie Świętokrzyskiej, gdzie zdaniem specjalistów skrzynek wystarczy dwukrotnie mniej. Dyrektor warszawskiego zoo i znany ornitolog dr Andrzej Kruszewicz zaleca w publikacjach naukowych najwyżej trzy-cztery na hektar. Większa liczba mogłaby przyciągać drapieżniki.

O sposób działania dr. Nowickiego pytam prezesa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków Gerarda Sawickiego. - To trudny temat - wzdycha. - Jest człowiekiem, który angażuje się w sprawy dość kontrowersyjne, ale w swoich protestach kieruje się obowiązującymi przepisami i prezentuje naszą linię. Można dyskutować, czy należy się aż tak jak on trzymać litery prawa, czy postępować bardziej zdroworozsądkowo. Na razie nie miałem podstaw, by utracić do niego zaufanie, ale dziękuję za sygnał o liczbie budek przy moście Północnym. Będziemy to musieli sobie wyjaśnić.

Przeczytaj także: Ekoharacz przy budowie mostu Północnego



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy