Robią krowi happening, bo chcą remontu mostu
25.03.2010
aktualizacja: 2010-03-24 22:16
Rozżaleni urzędniczą obojętnością mieszkańcy Białołęki domagają się remontu walącego się mostu nad lokalną rzeczką. Wczoraj urządzili na moście "krowi" happening.
Kobiałka to mała ulica w północno-wschodniej części Białołęki. Przecina Kanał Żerański, nad którym bardzo dawno temu przerzucono most. Jesienią 2008 r. most odmówił posłuszeństwa - oberwał się z niego kawał jezdni, pogotowie drogowe w ostatniej chwili zawróciło dwie betoniarki zmierzające nim na pobliską budowę. Wycofano też autobusy. Dziś ruch na moście jest ograniczony - betonowe zapory chronią przed wjazdem ciężkich samochodów - przecisną się tylko osobówki.
Wczoraj na moście zaroiło się od... krów. To uczniowie pobliskiej podstawówki i stowarzyszenia Moja Białołęka przygotowali happening. Rozpoczął się po godz. 10 rano przemarszem orszaku uczniów i zwierząt. Krowy były tekturowe, balonowe, narysowane na banerach.
W ten sposób uczestnicy marszu zwrócili uwagę władz na nieremontowany most, którym rodzice dowożą dzieci do szkół. Półtora roku po awarii wciąż nie mogą jeździć nim autobusy. Mieszkańcy i dzieci prosili też o budowę chodników po obydwu stronach ul. Kobiałka, parkingu, boiska, sygnalizacji świetlnej, ścieżki rowerowej.
A czemu właśnie krowy wzięły udział w happeningu? To dzięki rzecznikowi ZDM Adamowi Sobierajowi, który w 2008 r. powiedział mieszkańcom, że most służy do pędzenia krów na pastwiska. Dlatego też delegacja mieszkańców odwiedziła siedzibę ZDM przy Chmielnej i wręczyła rzecznikowi przepiękną sztuczną krowę.

Wczoraj na moście zaroiło się od... krów. To uczniowie pobliskiej podstawówki i stowarzyszenia Moja Białołęka przygotowali happening. Rozpoczął się po godz. 10 rano przemarszem orszaku uczniów i zwierząt. Krowy były tekturowe, balonowe, narysowane na banerach.
W ten sposób uczestnicy marszu zwrócili uwagę władz na nieremontowany most, którym rodzice dowożą dzieci do szkół. Półtora roku po awarii wciąż nie mogą jeździć nim autobusy. Mieszkańcy i dzieci prosili też o budowę chodników po obydwu stronach ul. Kobiałka, parkingu, boiska, sygnalizacji świetlnej, ścieżki rowerowej.
A czemu właśnie krowy wzięły udział w happeningu? To dzięki rzecznikowi ZDM Adamowi Sobierajowi, który w 2008 r. powiedział mieszkańcom, że most służy do pędzenia krów na pastwiska. Dlatego też delegacja mieszkańców odwiedziła siedzibę ZDM przy Chmielnej i wręczyła rzecznikowi przepiękną sztuczną krowę.
Przeczytaj także: Białołęka sprząta psie kupy nowoczesnym sprzętem

-
Re: Robią krowi happening, bo chcą remontu mostu
kfasik85
25.03.10, 09:30
Przypuszczam, że tak będzie jak Paw napisał. Jestem za ochroną środowiska, aleto co wyczyniają ci "ekoterroryści" to czasami mi włosy dęba stają :/I mam pytanie: dlaczego akurat krowy?»
Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy





