Czy mimo powodzi most Północny będzie na czas?

Jarosław Osowski
30.06.2010 aktualizacja: 2010-06-30 09:03
A A A Drukuj
Zalana budowa mostu Północnego na Białołęce Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Wezbrana Wisła zmasakrowała budowę dwóch filarów mostu Północnego. Niemal wszystko trzeba zaczynać od początku. W czwartek 1 lipca zmienia się zaś organizacja ruchu wokół inwestycji - Tarchomin na zawsze traci pierwszy, historyczny dojazd przez ul. Obrazkową
GALERIA ZDJĘĆ
 0,09MB
0,09MB
Cały czas naprawiamy szkody powodziowe - powiedział we wtorek "Gazecie" dyrektor budowy Arkadiusz Arciszewski z firmy Pol-Aqua. Dodał, że gdy tylko poziom rzeki opadł, można było sprowadzić pierwsze dwa przęsła. 8,5-metrowej wysokości belki przypłynęły już na miejsce z Gdyni. Ogromny dźwig przeniesie je z brzegu na podpory umieszczone w nurcie.

Problem w tym, że z powodu fali powodziowej całkowicie stanęła ich budowa. Mostowcy prowadzili ją na dwóch sztucznych wyspach. Nie dość, że Wisła je zalała, to do wykonanych tam wykopów naniosła tony mułu. Przerwa trwała aż półtora miesiąca. Dyrektor Arciszewski ocenia, że kolejny miesiąc potrwają teraz popowodziowe porządki. - Na wyspie, która znajduje się bliżej brzegu tarchomińskiego, musieliśmy wydobyć kilkumetrową warstwę mułu, a potem porozcinać aż do fundamentów gotowe już zbrojenia przyszłego filaru mostu, które czekały na zalanie betonem - opowiada Arkadiusz Arciszewski. Z kolei na wyspie położonej bliżej brzegu młocińskiego w maju nurkowie niemal skończyli podwodny wykop pod fundamenty filaru. Po fali powodziowej wszystko trzeba zaczynać od nowa.

Czy inwestycja, która miała być gotowa na przełomie 2011 i 2012 r., może się więc opóźnić? - Na razie nie chcę się wypowiadać w sprawie zagrożenia tego terminu - zastrzega dyrektor Arciszewski. Przypomnijmy, że mimo fali powodziowej bez żadnych przeszkód toczyły się roboty przy dojazdach do mostu.

Jutro zaczyna się kolejny etap tej części budowy i trzeba na zawsze zamknąć przejazd ul. Obrazkową do Modlińskiej. To tędy pierwsi mieszkańcy Tarchomina przed 30 laty docierali do swoich bloków autobusami o tak egzotycznych dziś numerach jak H i 178bis. Od 1 lipca wszystkie linie będą wjeżdżać na Tarchomin po skręcie z Modlińskiej w ul. Światowida koło urzędu Białołęki. Na skrzyżowaniu z Myśliborską autobusy rozdzielą się na dwa kierunki: 508, 509 i E-8 pojadą prosto do pętli Nowodwory, pozostałe (186, 503, 510 i E-4) skręcą w Myśliborską do ul. Porajów i Świderskiej.



Ul. Światowida stanie się więc właściwie jedynym wjazdem na Tarchomin. Żeby autobusy nie utknęły na niej w korku w porannym szczycie, ZTM wytyczy dla nich (i dla licencjonowanych taksówek) półtorakilometrowy buspas od ul. Świętosławskiego do Modlińskiej. Ma być czynny tylko w godz. 6-10. W tym czasie kierowcy prywatni będą mieć po jednym pasie ruchu w każdą stronę. Z buspasa w ciągu godziny skorzysta 69 autobusów jedenastu linii, a po wakacjach nawet 80.

Przy okazji tych zmian ZTM obejmuje komunikacją poszerzony niedawno przez białołęcki samorząd odcinek ul. Nowodworskiej. Co 6-8 min w godzinach szczytu pojadą tędy autobusy linii 516 - od pętli Nowodwory przez ul. Światowida, Dzierzgońską i Odkrytą, a od Nowodworskiej przez ul. Mehoffera, Światowida, Ćmielowską, Milenijną i znowu Światowida do Modlińskiej i pętli Żerań FSO. Pasażerów 516 zabierze z nowych przystanków przy ul. Ciołkosza, u zbiegu Nowodworskiej i Mehoffera i na Milenijnej przy Ceramicznej.

Przeczytaj także: Most Północny i zjazd z niego w jednym terminie?



Wysoka woda na budowie Mostu Północnego


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy