Niepewna przyszłość kupców z Marywilskiej. Mało chętnych

Grzegorz Lisicki
09.07.2010 aktualizacja: 2010-07-08 20:16
A A A Drukuj
Projekt bazaru przy Marywilskiej na Białołęce. Widać stare suwnice, które zostały po fabryce domów
Spore zamieszanie dwa miesiące przez otwarciem centrum handlowego przy ul. Marywilskiej 44 w Białołęce. Wynajęta jest tylko połowa powierzchni, część kupców żąda zwrotu wpisowego. Inwestorzy jednak uspokajają, że wszystko w porządku, i kuszą promocjami przy wynajmie boksów.
Do sześciu gigantycznych hal mają przenieść się ludzie handlujący dziś na resztkach Jarmarku Europa wzdłuż al. Zielenieckiej. Wczoraj odwiedziliśmy plac budowy - trwa tam montaż ostatnich boksów handlowych, uwijają się dziesiątki robotników wykładających kostką ogromny parking. Trwają prace nad poszerzeniem ul. Płochocińskiej i budową lewoskrętu w ul. Płytową, którą dojeżdża się pod same hale. Mają tędy kursować autobus miejski i wahadłowce należące do centrum handlowego (od pętli na Żeraniu i stacji PKP).

Ale na razie wynajęta jest połowa boksów. Kupiec Warszawski kusi więc 15-proc. obniżkami czynszu. Negocjuje też z KDT - chce oddać im w zarząd choćby i całą halę. KDT jednak niespieszno na Marywilską, co dziwi, bo rok temu kupcy z pl. Defilad straszyli 2 tys. bezrobotnych po zamknięciu hali.

Wczoraj na terenie budowy prezes spółki Cezary Bunkiewicz zachęcał kupców, by zdecydowali się wpłacić kolejną ratę za wynajem boksu przy Marywilskiej. Kupcy raczej interesowali się tym, jak odzyskać wpłacone wcześniej pieniądze. Boją się tego, że Kupiec Warszawski nie udźwignie ciężaru budowy centrum i że będzie ono świeciło pustkami. - Proście Boga, żeby tu klient przyjechał - mówiła jedna z pań. Dogadać nie mogą się też hurtownicy z detalistami, jedni chcą handlować od godz. 4 rano do południa, drudzy - od 11 do 19, by na zakupy mieli szansę przyjechać zwykli ludzie. Handlowców niepokoją też rozmowy Kupca Warszawskiego (który niedawno powołał nową spółkę o nazwie Marywilska 44) z wykonawcą hal - firmą Mirbud ze Skierniewic. Poczyniono pewne ustalenia, bo budowa pochłonęła zbyt wiele pieniędzy Kupca Warszawskiego. Dalszą pracę ma finansować Mirbud.

- To spółka celowa powołana tylko po to, by dokończyć budowę - wyjaśnia Bunkiewicz. Ale Kupiec Warszawski ma w niej zaledwie 10 proc. udziałów. Kupcy obawiają się, że pełnia władzy w nowej spółce zachęci Mirbud do np. podwyżek czynszów za wynajem albo wręcz sprzedaży całego centrum handlowego. Mówią też o możliwych próbach uwłaszczenia się Mirbudu na miejskiej ziemi przy Marywilskiej.

Kupiec Warszawski uspokaja, że budowa idzie pełną parą, a planom inwestorów i kupców nic nie grozi. Tymczasem zbliżają się ostatnie chwile potężnego niegdyś bazaru ze Stadionu Dziesięciolecia - z końcem lipca ma ustać wszelka działalność handlowa, do połowy sierpnia Kupiec Warszawski ma oddać Centralnemu Ośrodkowi Sportu oczyszczony z budek handlowych teren przy Zielenieckiej. Wielkie otwarcie na Marywilskiej zaplanowano na 4 września.

Białołęka

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy