Most Północny: praca wre, UE daje 375 mln zł
05.08.2010
aktualizacja: 2010-08-05 08:00
Budowa mostu Północnego już na półmetku. Wczoraj Warszawa dostała na nią aż 374,6 mln zł z Unii Europejskiej. Mniej łaskawa jest Wisła, która trzeci raz w tym roku zalała ważną część robót
ZOBACZ TAKŻE
- "DGP": brakuje wykwalifikowanych do pracy (18-11-10, 07:29)
- Budowę mostu Północnego wciąż zalewa Wisła (17-09-10, 08:00)
- Most Północny zaatakowany przez hakerów z Turcji (06-10-10, 10:50)
- Główna część mostu Północnego gotowa. Przypłynie Wisłą (12-03-11, 09:00)
- Rząd odbierze stolicy unijną dotację na Most Północny? (07-03-11, 07:00)
- Ratusz szuka pieniędzy: 600 mln zł na metro i most (09-02-11, 08:00)
- Wraca pomysł na most Krasińskiego. Byłby... prywatny (27-11-10, 10:00)
- Hakerzy pokonani. Strona Mostu Północnego już działa (08-10-10, 19:04)
- Symbol nowej Warszawy obchodzi 10. urodziny [ZDJĘCIA] (05-10-10, 08:00)
- Najnowsze zdjęcia z budowy mostu Północnego (14-09-10, 12:57)
- Wisła znów grozi zalaniem budowy mostu Północnego (03-09-10, 21:29)
- Fundusze Europejskie: dotacja odmieniła firmę z Targówka (25-08-10, 17:31)
- Stary most na nowo oświetlony - miękka biel (13-08-10, 13:10)
- Most Północny razem z tramwajem. Czy to się uda? (17-07-10, 08:00)
- Czy mimo powodzi most Północny będzie na czas? (30-06-10, 08:00)
- Most Północny powstanie z dojazdem do metra (31-05-10, 08:00)
- 26 tys. zł za ptasie budki przy moście Północnym (19-03-10, 10:00)
Nowa przeprawa, która w grudniu przyszłego roku ma połączyć Młociny z Tarchominem, rośnie w oczach. Na obu brzegach widać już konstrukcje wiaduktów, zwały ziemi pod nasypy i tunele dla tramwajów. Po stronie białołęckiej dwa dźwigi, które są w stanie unieść 450 i 650 ton, umieściły na filarach jeden z najcięższych elementów stalowych przetransportowanych w częściach Wisłą znad morza. Niestety, od niedzieli pod wodą znów są budowane na sztucznych wyspach dwie podpory nurtowe. Na szczęście, zanim Wisła wezbrała, udało się dokończyć fundamenty pod jedną z nich.
Jak wydawać, to tylko w Warszawie
Wczoraj prace podziwiał minister infrastruktury Cezary Grabarczyk - dzień to wyjątkowy, takie więc dało się słyszeć rozmowy: - Bez kłopotów idzie? - zagaił do robotników, którzy kilkanaście metrów nad ziemią montowali łożyska mostu.
- Tak, bo dobre mamy maszyny - odpowiedzieli panowie.
- To właśnie chcieliśmy usłyszeć - stwierdził zadowolony minister, ale kawałek dalej, przy wiadukcie przerzucanym nad Marymoncką, zagadnął dyrektora budowy: - A dlaczego tutaj jest tak mało ludzi?
- Bo właśnie kończy się przerwa - nie dał się zbić z tropu Arkadiusz Arciszewski z firmy Pol-Aqua.
- A gdzie inżynier Karwowski? - sypał dalej żartami Cezary Grabarczyk.
Humor mu dopisywał, bo chwilę wcześniej w bazie wykonawcy mostu oficjalnie przekazano 374,6 mln zł unijnej dotacji na budowę. Miejscy urzędnicy podliczyli, że bez tych pieniędzy każdy warszawiak musiałby na nią wyłożyć z własnej kieszeni 2,3 tys. zł.
- Ta dotacja jest największa w historii Warszawy spośród projektów drogowych - cieszyła się prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dodała, że to już 375. podpisana umowa na unijne dofinansowanie prac w stolicy. W sumie od 2004 r. nasze miasto dostało z UE aż 4 mld zł. - Można więc powiedzieć, że ciocia Europa zapewniła nam połowę tegorocznych dochodów - uśmiechnęła się pani prezydent.
- Pieniądze trafiają w dobre ręce, a Warszawa jest dobrym inwestorem. Wszyscy przecierają oczy, widząc tempo inwestycji w stolicy - zachwalał Cezary Grabarczyk. Wtórował mu wiceminister rozwoju regionalnego Adam Ździebło. - Życzę wszystkim, żeby tak sprawnie pozyskiwali i rozliczali dotacje unijne jak Warszawa - stwierdził i przypomniał, że wartość projektów wspieranych przez UE na terenie stolicy wynosi razem 18 mld zł. Wśród nich są np. Muzeum Chopina, Centrum Nauki "Kopernik", uczelnie, a przede wszystkim druga linia metra (prawie 3 mld zł z Unii) i rozbudowa oczyszczalni ścieków z kolektorami i spalarnią osadów (2,1 mld zł).
Budżet napięty jak plandeka
Michał Olszewski, szef miejskiego biura funduszy europejskich, powiedział "Gazecie", że Warszawa mogłaby wystąpić o jeszcze więcej pieniędzy na most Północny. Unia sfinansuje go w 38 proc., a np. w przypadku węzła Al. Jerozolimskich z Łopuszańską pokryje aż 85 proc. kosztów. Na tę inwestycję we wrześniu powinniśmy dostać 167 mln zł. - Nie chcieliśmy być jednak pazerni, bo wyższa dotacja na most oznaczałaby odebranie pieniędzy innym miastom w Polsce - przyznał dyrektor Olszewski.
Według prezydent Gronkiewicz-Waltz dodatkowy zastrzyk gotówki z UE to wprawdzie "ogromny prezent dla budżetu miasta", nie oznacza jednak przesunięć pieniędzy na inne inwestycje. Z powodu niższych wpływów podatkowych ratusz musiał już przyciąć tegoroczny budżet o 390 mln zł. - Plan finansów mamy napięty tak jak plandeka na żuku - podsumował obrazowo dyrektor Olszewski.
Jak wydawać, to tylko w Warszawie
Wczoraj prace podziwiał minister infrastruktury Cezary Grabarczyk - dzień to wyjątkowy, takie więc dało się słyszeć rozmowy: - Bez kłopotów idzie? - zagaił do robotników, którzy kilkanaście metrów nad ziemią montowali łożyska mostu.
- Tak, bo dobre mamy maszyny - odpowiedzieli panowie.
- To właśnie chcieliśmy usłyszeć - stwierdził zadowolony minister, ale kawałek dalej, przy wiadukcie przerzucanym nad Marymoncką, zagadnął dyrektora budowy: - A dlaczego tutaj jest tak mało ludzi?
- Bo właśnie kończy się przerwa - nie dał się zbić z tropu Arkadiusz Arciszewski z firmy Pol-Aqua.
- A gdzie inżynier Karwowski? - sypał dalej żartami Cezary Grabarczyk.
Humor mu dopisywał, bo chwilę wcześniej w bazie wykonawcy mostu oficjalnie przekazano 374,6 mln zł unijnej dotacji na budowę. Miejscy urzędnicy podliczyli, że bez tych pieniędzy każdy warszawiak musiałby na nią wyłożyć z własnej kieszeni 2,3 tys. zł.
- Ta dotacja jest największa w historii Warszawy spośród projektów drogowych - cieszyła się prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dodała, że to już 375. podpisana umowa na unijne dofinansowanie prac w stolicy. W sumie od 2004 r. nasze miasto dostało z UE aż 4 mld zł. - Można więc powiedzieć, że ciocia Europa zapewniła nam połowę tegorocznych dochodów - uśmiechnęła się pani prezydent.
- Pieniądze trafiają w dobre ręce, a Warszawa jest dobrym inwestorem. Wszyscy przecierają oczy, widząc tempo inwestycji w stolicy - zachwalał Cezary Grabarczyk. Wtórował mu wiceminister rozwoju regionalnego Adam Ździebło. - Życzę wszystkim, żeby tak sprawnie pozyskiwali i rozliczali dotacje unijne jak Warszawa - stwierdził i przypomniał, że wartość projektów wspieranych przez UE na terenie stolicy wynosi razem 18 mld zł. Wśród nich są np. Muzeum Chopina, Centrum Nauki "Kopernik", uczelnie, a przede wszystkim druga linia metra (prawie 3 mld zł z Unii) i rozbudowa oczyszczalni ścieków z kolektorami i spalarnią osadów (2,1 mld zł).
Budżet napięty jak plandeka
Michał Olszewski, szef miejskiego biura funduszy europejskich, powiedział "Gazecie", że Warszawa mogłaby wystąpić o jeszcze więcej pieniędzy na most Północny. Unia sfinansuje go w 38 proc., a np. w przypadku węzła Al. Jerozolimskich z Łopuszańską pokryje aż 85 proc. kosztów. Na tę inwestycję we wrześniu powinniśmy dostać 167 mln zł. - Nie chcieliśmy być jednak pazerni, bo wyższa dotacja na most oznaczałaby odebranie pieniędzy innym miastom w Polsce - przyznał dyrektor Olszewski.
Według prezydent Gronkiewicz-Waltz dodatkowy zastrzyk gotówki z UE to wprawdzie "ogromny prezent dla budżetu miasta", nie oznacza jednak przesunięć pieniędzy na inne inwestycje. Z powodu niższych wpływów podatkowych ratusz musiał już przyciąć tegoroczny budżet o 390 mln zł. - Plan finansów mamy napięty tak jak plandeka na żuku - podsumował obrazowo dyrektor Olszewski.
-
Most Północny: praca wre, UE daje 375 mln zł
ulanzalasem
05.08.10, 11:22
Nie UE daje tylko podatnicy się zrzucają ;)»
Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy








