Korek gigant na Białołęce. Modlińska już otwarta

kuch
15.09.2010 aktualizacja: 2010-09-15 17:47
A A A Drukuj
Zakorkowana ulica Modlińska Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Zapadlisko w jezdni na wiadukcie na Modlińskiej
  • Ogromne korki i tłok na przystankach spowodowany zwężeniem Modlińskiej
  • Przystanek Konwaliowa na Modlińskiej
  • Korki - warszawska codzienność
Ponad trzy godziny zamiast kilkudziesięciu minut zajmowało w środę rano wydostanie się z Białołęki. Wystarczyło lekkie zapadnięcie jezdni, żeby cała dzielnica stanęła w gigantycznym korku.
Choć mieszańcy Tarchomina i Białołęki zmagają się z korkami na co dzień, to tak tragicznej sytuacji nie było tu od dawna. - Cała Modlińska stoi. Do pracy udało mi się dotrzeć w 3,5 godziny. Normalnie zajmuje mi to 50 minut. Połowę drogi między przystankami Henryków a Konwaliową pokonałam na piechotę. Wyprzedziłam nawet wcześniejszy autobus - alarmowała rano czytelniczka Małgorzata.

Korek był tak duży, że mimo policjantów kierujących ruchem, przestał funkcjonować buspas. Pasażerowie masowo wysiadali z autobusów i w deszczu szli na piechotę. Tak było znacznie szybciej. Za to kierowcy skazani byli na nawet kilkugodzinne tkwienie w korku.

Już wcześniej rano zatkały się także mniejsze ulice prowadzące do Modlińskiej, niewiele później jedyny możliwy objazd ul. Marywilską. Niektórzy decydowali się nawet na nadłożenie kilkudziesięciu kilometrów i jechanie przez most w Nowym Dworze Mazowieckim. Jeśli ktoś wcześnie odważył się na ten manewr, docierał do centrum szybciej niż przez wąskie gardło na Żeraniu.

A wszystko przez wąskie gardło na wiadukcie nad torami kolejowymi biegnącymi pod Modlińską. Ten fragment ulicy, a także most nad Kanałem Żerańskim, jest właśnie modernizowany. - Przed godz. 6 rano robotnicy schodzący z nocnej zmiany zauważyli, że zapadł się fragment jezdni na pasie w kierunku centrum - mówi Małgorzata Gajewska z Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, który prowadzi remont.

Jezdnia została zwężona z trzech pasów do dwóch. Drogowcy szybko wygrodzili uszkodzony fragment jezdni i zdjęli warstwę asfaltu. Okazało się, że pod spodem jest dziura długa na 15 metrów i szeroka na 2. Ubytek zasypano i wylano nową warstwę asfaltu. Drogowcy czekali kilka godzin aż wystygnie. Ruch na tym odcinku został wznowiony po godz. 17.

Małgorzata Gajewska zapewnia, że awaria nie miała związku z remontem Modlińskiej. - Prawdopodobnie woda wymyła piasek ze starego nasypu wiaduktu - mówi.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy