Po megakorku na Modlińskiej: kto za to zapłaci?

warszawa.gazeta.pl
16.09.2010 aktualizacja: 2010-09-16 13:21
A A A Drukuj
Ogromne korki i tłok na przystankach spowodowany zwężeniem Modlińskiej Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Zapadlisko w jezdni na wiadukcie na Modlińskiej
Nie milkną głosy oburzenia po środowym ogromnym korku na Modlińskiej. W liście do redakcji pan Grzegorz pyta czy wykonawca remontu ulicy poniesienie konsekwencje finansowe. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych odpowiada, że nie ma dowodów na winę robotników.
Chodzi o paraliż Białołęki, do którego doszło w środę rano. Przyczyną było zapadnięcie się jezdni na jednym pasie ruchu w kierunku centrum. Kierowcy i pasażerowie autobusów zamiast kilkudziesięciu minut jechali do pracy kilka godzin.

>>> Przeczytaj więcej: Korek gigant na Białołęce. Modlińska już otwarta

Oto fragment listu pana Grzegorza:

Aspektem sprawy jest niefrasobliwość firmy, wykonującej prace. Przecież obsuniecie się gruntu spowodowane było właśnie tymi pracami i niewłaściwym zabezpieczeniem jezdni/drogi! Czy owa firma wypłaci ze swojego ubezpieczenia OC pieniądze na konto choćby kosztów akcji policyjnej (która powinna mieć miejsce)? Czy ktoś poniesie konsekwencje swojej niekompetencji, której koszty są olbrzymie?

Przecież to są tysiące jeśli nie setki tysięcy roboczogodzin ludzi dojeżdżających do pracy oraz wymierny koszt spalonego paliwa! O zatruwaniu powietrza przez te tysiące samochodów przez dodatkowe 2 czy 3 godziny można tylko wspomnieć dodatkowo.

Jak przeprowadza się prace, których wykonywanie wpływa na tysiące osób, nie wolno sobie pozwalać na takie rzeczy!!! To wszystko dało się przewidzieć i zabezpieczyć. Czy takie niedbalstwo może być ukarane zgodnie z umową na wykonywanie prac? Czy umowa takie rzeczy przewiduje? Ciekawe, czy nadzorujący prace ze strony ZDiM zrobi cokolwiek w tej sprawie i dopilnuje, żeby się nie powtórzyło w przyszłości - choć pewnie nie, skoro już rozszczelnienie rury z gazem również podczas prac przy Modlińskiej nic nikogo nie nauczyło. Kierowcy poklęli wracając 5 h do domu i nic. To ja mam wniosek, żeby takie firmy płaciły na konto miejscowej gminy odszkodowanie i za te pieniądze wykonywać dodatkowe instalacje drogowe lub potrzebne remonty.

Motto z mojej wypowiedzi jest takie: nie obawiajmy się terrorystów - nasi drogowcy skuteczniej od nich paraliżują miasto i jakoś nic się nie dzieje!
Sfrustrowany i oburzony
Grzegorz Kołak



Odpowiedź Małgorzaty Gajewskiej z Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych:

Aby wyciągnąć konsekwencję od wykonawcy prowadzącego prace na Modlińskiej, trzeba by jednoznacznie udowodnić, że awaria była jego winą. W tym celu należałoby zostawić dziurę odkopaną i zatrudnić rzeczoznawcę, który sprawę zbada. A nie chcieliśmy narażać kierowców na ogromne korki w ciągu następnych dni. Tym bardziej, że nie było poszlak, które wskazywałyby, że jezdnia zapadła się z winy prowadzonych nam robót. Przyczyny mogło być wiele.

Jesteśmy za to zadowoleni ze tempa w jaki usterkę usunięto. Proszę zwrócić uwagę, że zwykłe frezowanie trwa więcej, a tu po wylaniu nowego asfaltu jezdnia była oddana do użytku już tego samego dnia.

Białołęka

Podziel się

  • Po megakorku na Modlińskiej: kto za to zapłaci? dow_jones 16.09.10, 13:30

    Jak macie jedną drogę do stolicy, którą trzeba dzielić (od Płochocińskiej) z okolicami zalewu i osciennymi miejscowościami to tak sie dzieje, ze jest ciasno i nic nie mozna zrobić. Jak »

  • miejmy nadzieje, ze zaplaci HGW w wyborach... uzdek98 16.09.10, 14:00

    trzeba pokazac tym lajzom, ze ne mozna traktowac ludzi jak bydla.. HGW i jej zenujaca ekipa urzedasow z politycznego nadania, nie rozni sie niczym od ekipy kurdupla.... tamten nic nie robil »

  • Re: Po megakorku na Modlińskiej: kto za to zapła robert_wwa 16.09.10, 15:36

    Jak nie lubię takich listów. W których autor już wie co było przyczyną, kto narozrabiał i jest winny takiej sytuacji. Ale z jakiegos dziwnego powodu w liście nie przytoczył co robotnicy »

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy