Mieszkańcy nowego osiedla: Mamy kilometr do przystanku

Grzegorz Lisicki
20.09.2010 aktualizacja: 2010-09-19 23:08
A A A Drukuj
Nowe bloki na Białołęce Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Mieszkańcy zasiedlanego właśnie osiedla w Białołęce skarżą się, że do najbliższego przystanku autobusowego muszą iść pieszo ponad kilometr.
Chodzi o osiedle Regaty znajdujące się w północnej części wschodniej, tzw. zielonej Białołęki. Kilka miesięcy temu do kilkupiętrowych bloków wprowadzili się pierwsi lokatorzy. Teraz mieszka tu już ponad tysiąc osób, a ma być około 5 tys. Z powodu oddalenia od centrum nie tylko miasta, ale nawet dzielnicy, samochód jest tutaj podstawowym środkiem lokomocji. Podróż jednak jest uciążliwa - wąskie ulice bez poboczy i wymalowanych na jezdni znaków. Na trasie jest też mostek, który w listopadzie 2008 r. zaczął się walić pod przejeżdżającą betoniarką. Teraz jest wzmocniony betonowymi podporami, ale mogą po nim jeździć tylko auta osobowe. Wkrótce zostanie zamknięty, zburzony i zbudowany od nowa. Na dodatek w remoncie jest Trasa Toruńska i ul. Modlińska.

- Korki są wszędzie i mieszkańcy wolą autobusy - wyjaśnia mieszkająca w okolicy Agnieszka Borowska ze stowarzyszenia Moja Białołęka. Komunikacja miejska w tym punkcie miasta jest jednak rachityczna. Miasto z osiedlem Regaty i dziesiątkami domów z okolicy łączy zaledwie jedna linia - 120, a autobusy kursują co 20 minut. Na dodatek przystanek usytuowany jest w bardzo niedogodnym dla mieszkańców miejscu - za skrzyżowaniem ul. Kobiałka z Mochtyńską. - Od domu do przystanku mamy do przejścia około kilometra, a to bardzo uciążliwe - mówi Konrad Nurzyński, mieszkaniec Regat. Mieszkańcy tej okolicy (nie tylko nowego osiedla) domagają się od ZTM przeniesienia przystanku nieco bliżej osiedli. - Najbardziej dogodne byłoby skrzyżowanie ul. Frachtowej, którą dojeżdża się do Regat, z ul. Kobiałka - uważa Agnieszka Borowska. Tutaj w przyszłym roku ma zacząć się budowa ronda i przystanek będzie przeniesiony. Ale mieszkańcy chcieliby, by stało się to wcześniej. - Jezdnia jest wąska, z takim też chodnikiem i bez przejść dla pieszych, a za pasem jesień i zima, będzie ciemno. To niebezpieczne dla dzieci i dorosłych - podkreśla Borowska.

Jednak urzędnicy każą mieszkańcom czekać. Najpierw na zgodę inżyniera ruchu na zbudowanie zatoczki. - Ale my nie chcemy zatoczki, mówimy o tymczasowym przystanku, zwykłym słupku w chodniku - tłumaczy Borowska. Mieszkańcy muszą też czekać na przygotowywane porozumienie między ZTM a ZDM (zarządza większością ulic w mieście). - Budowa przystanków należy do zarządcy danej drogi, czyli np. dzielnicy albo ZDM. Często odmawiają naszym prośbom z powodu braku pieniędzy - mówi Konrad Klimczak z ZTM.

Porozumienie ma to zmienić. - Przystanki będziemy budować lub przesuwać samodzielnie, z własnego budżetu. Pod warunkiem że miasto przyzna nam środki na ten cel - tłumaczy Klimczak. Jego zdaniem może zostać podpisane za dwa-trzy tygodnie.

Ale te wyjaśnienia dziwią ZDM. - Brak porozumienia nie przeszkadzał ZTM w przygotowaniu projektu buspasów. Nie powinien również przeszkadzać w wyznaczeniu tymczasowego przystanku - mówi Adam Sobieraj z ZDM.

A tego właśnie chcą mieszkańcy Regat: przeniesienia przystanku z Mochtyńskiej na róg ul. Kobiałka i Frachtowej. - Nie damy spokoju ZTM - zapowiadają.

Zobacz też nowy dział Co sie buduje w Warszawie i okolicach



Białołęka

Podziel się

  • Cieszcie się z tego co jest bo jeszcze wam jajcownik 20.09.10, 09:23

    ustawią przystanek tam gdzie płacicie podatki.»

  • Brawo mieszkancy! warzaw_bike_killerz 20.09.10, 10:08

    W dobie polityki usprawniania i priorytetyzowania komunikacji miejskiej, wlodarze MUSZA sobie zdawac sprawe, ze komunikacja aby byla alternatywa do prywatnego transportu MUSI byc dostepna. »

  • Trzeba planów miejscowych o_k_o 20.09.10, 17:27

    Cały problem sprowadza się do tego, że w Polsce zbyt wiele można. Tak, bo można budować gdzie się chce i jak się chce. Ktoś kupi kawałek pola od chłopa z dala od wszystkiego i pach 4 bloki »

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy