Ochroniarz chciał dorobić na boku? Udawał kanara
06.10.2010
aktualizacja: 2010-10-06 20:59
Fot. AG
Czy ochroniarz udający kontrolera chciał wyłudzić pieniądze od gapowicza?
ZOBACZ TAKŻE
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!" (23-02-12, 10:00)
- Co może kanar? Jak się poskarży, zapłacisz 5 tys. grzywny (10-02-12, 07:08)
- Dwoje pijanych bezdomnych pobiło na śmierć trzeciego (24-10-10, 18:38)
- Wygrażał policjantce: "Nie dojedziesz do pracy, suko" (07-10-10, 00:00)
- Bielany: bandyci skatowali starszą panią (02-09-10, 09:00)
- Jechał bez biletu, wezwał kolesi, żeby pobili kanarów (31-08-10, 11:50)
- Pierwszy kierowca pojechał trasą S8. Miał 2 promile (12-10-10, 20:35)
W autobusach kursujących ul. Modlińską we wtorek nagle rozpoczęła się kontrola biletów. Samotny mężczyzna pomachał pasażerom jakąś legitymacją i zaczął sprawdzać, czy ktoś nie jedzie na gapę. Co ciekawe, nie miał przy sobie specjalnego czytnika do biletów, które zwykle noszą przy sobie prawdziwi kontrolerzy.
Udało mu się znaleźć gapowicza. - Wysiadamy - zarządził, gdy autobus podjechał na przystanek Konwaliowa.
Pech chciał, że na przystanku stali akurat prawdziwi kontrolerzy, którzy złapali osobę bez biletu w innym autobusie. Na dodatek był przy nich patrol policji, bo "ich" gapowicz nie miał dokumentów.
Gdy pasażer (ten drugi, nie znamy, niestety, jego nazwiska) spostrzegł prawdziwych kanarów i policję, podbiegł do nich. - Z tym kontrolerem coś jest nie tak - oznajmił.
Okazało się, że mężczyzna w rzeczywistości jest ochroniarzem i korzystając ze swojej legitymacji, próbował kontrolować pasażerów. Został ukarany mandatem za podawanie się za osobę, którą nie jest.
Udało mu się znaleźć gapowicza. - Wysiadamy - zarządził, gdy autobus podjechał na przystanek Konwaliowa.
Pech chciał, że na przystanku stali akurat prawdziwi kontrolerzy, którzy złapali osobę bez biletu w innym autobusie. Na dodatek był przy nich patrol policji, bo "ich" gapowicz nie miał dokumentów.
Gdy pasażer (ten drugi, nie znamy, niestety, jego nazwiska) spostrzegł prawdziwych kanarów i policję, podbiegł do nich. - Z tym kontrolerem coś jest nie tak - oznajmił.
Okazało się, że mężczyzna w rzeczywistości jest ochroniarzem i korzystając ze swojej legitymacji, próbował kontrolować pasażerów. Został ukarany mandatem za podawanie się za osobę, którą nie jest.
Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy


