Białołęka zielona czy betonowa? Mieszkańcy walczą

Grzegorz Lisicki
14.04.2011 aktualizacja: 2011-04-13 21:36
A A A Drukuj
Chcemy terenu do rekreacji, domu kultury i boiska - domagają się mieszkańcy Zielonej Białołęki. Zbierają za tym podpisy. Cel: przekonać radnych miasta, by przeznaczyli na to teren przy ul. Magicznej. Dziś głosowanie


Zielona Białołęka, czyli wschodnia część dzielnicy, w odróżnieniu od Tarchomina ma podmiejski, a nawet wiejski charakter. Coraz szybciej go jednak traci - jak grzyby po deszczu wyrastają osiedla domów jednorodzinnych i ciasne blokowiska, w których każdy budynek odgrodzony jest stalowym płotem, tak jak na osiedlu Derby, gdzie mieszka już 8 tys. ludzi. W północnej części Zielonej Białołęki wyrosło kolejne osiedle - Regaty (3 tys. mieszkańców). Jest jeszcze Lewandów (4,5 tys.), a także mniejsze osiedla bloków o kiczowatych nazwach: Szafirowa Aleja, Cztery Pory Roku czy Zielona Dolina. - Tak intensywną zabudowę umożliwiają wadliwe plany miejscowe, które nie pozostawiają miejsca na przestrzeń społeczną, taką jak: boiska, biblioteki, kluby osiedlowe - wylicza Piotr Jaworski (PO), wiceburmistrz dzielnicy.

Skutek takiej polityki widoczny jest gołym okiem. - Na terenie Zielonej Białołęki nie ma ani jednej biblioteki, świetlicy pozaszkolnej, boiska, filii ośrodka pomocy społecznej czy urzędu dzielnicy. Do ośrodka kultury jedzie się przez Targówek z trzema przesiadkami. To zajmuje godzinę - mówi Agnieszka Borowska, szefowa stowarzyszenia Moja Białołęka i radna tej dzielnicy (PO).

W tym rejonie do miana przełomowych urastają wydarzenia, które w innych częściach Warszawy zasługują ledwie na wzmiankę w lokalnej prasie - np. oddanie w listopadzie placu zabaw przy ul. Ruskowy Bród.

Niedawno w Białołęce pojawiła się szansa na nieodpłatne pozyskanie od Agencji Nieruchomości Rolnych sporego (5,5 ha) terenu pod inwestycje społeczne przy ul. Magicznej, nieopodal osiedli Derby i Agroman. Jest tylko jeden szkopuł: miejscy urzędnicy widzą tam park. - W wieloletnim planie finansowym miasta do 2014 r. zarezerwowano nawet na niego 2,7 mln zł, ale mieszkańcy i my mamy pomysł bardziej adekwatny do naszych potrzeb - mówi wiceburmistrz Jaworski. Chodzi o stworzenie przy ul. Magicznej nie parku, lecz szerzej rozumianego terenu rekreacyjno-sportowego, a w przyszłości domu kultury i boiska. Stowarzyszenie Moja Białołęka rozpoczęło zbieranie podpisów pod takim apelem do radnych Warszawy. - Dziś mają oni głosować nad zmianą przeznaczenia terenu przy Magicznej. Liczymy, że nas posłuchają. Zwłaszcza że dostarczymy radnym i prezydentowi Jackowi Wojciechowiczowi setki podpisów mieszkańców popierających nasz pomysł - mówi Agnieszka Borowska.

Sukces ma być pierwszym krokiem do przekonania urzędników i radnych do innych inwestycji w Białołęce: wybudowania biblioteki na osiedlu Regaty, utworzenia w pobliżu osiedla Derby filii wydziału obsługi mieszkańców, wywalczenie autobusu dowożącego ludzi do tramwaju na Annopol, stworzenie filii białołęckiego domu kultury i tzw. centrum lokalnego m.in. ze strażą pożarną, pocztą i basenem przy ul. Ostródzkiej. Czas nagli, bo do 2030 r. liczba ludności Zielonej Białołęki ma wzrosnąć z 40 do 120 tys. - Bez inwestycji w infrastrukturę społeczną stworzymy tu koszmarną sypialnię, pełną patologii i zmarginalizowanych, roszczeniowych mieszkańców - uważa Agnieszka Borowska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Re: Białołęka zielona czy betonowa? Mieszkańcy wa zloty.strzal 14.04.11, 09:04

    Trzeba być bardzo zdesperowanym, żeby kupować tam mieszkanie, ale tak naprawdę wszystko jest winą miasta. Najpierw plany zagospodarowania, potem sprzedawanie gruntów deweloperom i problem »

Najnowsze wiadomości z Białołęki
Najnowsze wiadomości z Warszawy