Tym razem bez tytułu - Goshka Macuga w Zachęcie

Agnieszka Kowalska
02.12.2011 aktualizacja: 2011-12-03 13:50
A A A Drukuj
Goshka Macuga na swojej wystawie w Zachęcie Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Goshka Macuga, ''Bez tytułu'', Zachęta
Z urodzenia warszawianka, od ponad 20 lat w Londynie, nominowana w 2008 r. do prestiżowej Turner Prize - Goshka Macuga otworzyła wczoraj w Zachęcie wystawę o cenzurze w polskiej sztuce po 1989 r.
- Strasznie mocna ta wystawa - przyznaje dyrektor Zachęty Hanna Wróblewska. - Teraz ataki na sztukę również się zdarzają, ale nie aż takie. Przez te ostatnie dziesięć lat wypracowaliśmy już jakieś standardy reagowania na podobne sytuacje. Natomiast wtedy, gdy miało to miejsce po raz pierwszy i zaskakiwało zewsząd, człowiek był w szoku i nie wiedział, jak się zachować: czy się tłumaczyć, czy obrażać. Żadna z tych opcji nie była dobra - wspomina Hanna Wróblewska.

Wszyscy ćwiczyliśmy to na naszych żywych organizmach, media również. I nie tylko w Zachęcie. Atak Daniela Olbrychskiego na wystawę "Naziści" Piotra Uklańskiego, dymisja Andy Rottenberg z funkcji dyrektorki Zachęty, nagonka na Katarzynę Kozyrę, szyderstwa z Julity Wójcik obierającej ziemniaki w Małym Salonie Zachęty, proces Doroty Nieznalskiej, zniszczenie przez prawicowych posłów figury papieża przygniecionego meteorytem autorstwa Maurizio Cattelana.

Goshka Macuga przejrzała dokładnie archiwa Zachęty z tego czasu i wszystkie zachowane relacje prasowe. Z wycinków zrobiła wielką tablicę w Sali Matejkowskiej oraz kilka litografii z bohaterami najgłośniejszych "skandali". Nadała im tabloidową konwencję, wyeksponowała najmocniejsze tytuły, tj. "Chujart", "Jaja Kozyry" czy "Dama z fallusem". Inspirowała się kolażami Richarda Hamiltona z lat 60., który wówczas w podobny sposób odniósł się do medialnego zamieszania wokół narkotykowych skandali Rolling Stonesów. Macuga mówi, że właśnie ze względu na ten przesyt agresywnych nagłówków, z jakimi zetknęła się w archiwum Zachęty, swoją wystawę pozostawiła "Bez tytułu".

- Wyjechałam z Polski w 1989 r. i wiedzę o tym, co się działo w sztuce, czerpałam z drugiej ręki. Ponaddwumiesięczny okres przygotowywania tej wystawy był więc dla mnie szansą na zgłębienie historii, której nie byłam częścią. Chciałam stworzyć swoistą kronikę wydarzeń, spojrzeć na nie z pewnego dystansu - mówi Goshka Macuga.

Dlatego wystawa, choć dotyczy bardzo emocjonalnej materii, jest w swojej formie stonowana. Na stole leżą księgi pamiątkowe, do których wpisywali się widzowie Zachęty. W gablocie - 33 listy i pocztówki do Andy Rottenberg z 2000 r., pełne straszliwych obelg. Zamieszanie wokół instalacji Cattelana przywołane jest przez niemal abstrakcyjne fragmenty zdjęć dokumentujących zabiegi konserwatorskie po zniszczeniu tej pracy.

Jest też wielki gobelin (Macuga wyjątkowo lubi tę formę wyrazu, która służyła w dawnych wiekach władcom w celach politycznych i propagandowych) nawiązujący do akcji Tadeusza Kantora z 1967 r. Wówczas kilku listonoszy niosło wielki transparent w formie listu do Galerii Foksal, gdzie został on przez publiczność zniszczony. Teraz list był zaadresowany do Zachęty. - To dla mnie symbol dialogu, który nieustająco toczy się między instytucją a publicznością, która do nas przychodzi - mówi kuratorka wystawy Maria Brewińska.

Goshka Macuga pozostawia nam dużo przestrzeni do namysłu i własnej interpretacji wydarzeń sprzed kilkunastu lat. Najbardziej wieloznaczna jest gigantyczna rzeźba, którą ustawiła w Sali Matejkowskiej. Szara, przytłaczająca, słabo oświetlona grupa postaci. Święta rodzina? A może polska rodzina, tak chętnie przywoływana w prawicowej retoryce obrońców tradycyjnych wartości (również w wielu listach do Zachęty). To w zasadzie model rzeźby, który można w przyszłości wykorzystać. Wyobraźmy sobie taki tymczasowy pomnik na pl. Piłsudskiego, między krzyżem papieskim, Zachętą i Grobem Nieznanego Żołnierza. Byłby jak ostrzeżenie, że to wszystko, co czytamy i oglądamy teraz na wystawie Macugi, choć chwilowo przycichło, to w każdej chwili może powrócić.

Wystawę w Galerii Zachęta (pl. Małachowskiego 3) można oglądać do 19 lutego. W niedzielę o godz. 12.15 oprowadzi po niej kuratorka Maria Brewińska.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy