Mistrz Wilkoń o psiej wierności i przywiązaniu
10.01.2012
aktualizacja: 2012-01-09 15:37
"Mówię do ciebie, ja, pies, twój największy przyjaciel" - tak rozpoczyna się wyjątkowa książka "Psie życie". To opowieść o relacji człowieka i psa napisana przez Józefa Wilkonia i zilustrowana fotografiami jego rzeźb
Prosta i na wskroś wzruszająca. Ani jednego zbędnego słowa. Znakomicie skomponowana. Uczy wrażliwości, to w niej czytamy: "Mój los tak jak twój.../ albo śpię na poduszce,/ objadam się łakociami,/ albo przywiązany do lichej budy/ trzęsę się z zimna i głodu,/ albo błąkam się bezdomny,/ albo mieszkam z braćmi w schronisku". - Z Józefem Wilkoniem współpracujemy już kilka lat i pracuje się nam dobrze. Dużo w tym spontaniczności i radości. O książce zilustrowanej rzeźbami Wilkoń marzył od dawna - mówi Marta Lipczyńska-Gil, szefowa wyd. Hokus-Pokus, w którym ukazało się "Psie życie". I dodaje: - Mniej więcej dwa lata temu napisał tekst. Podczas wizyty w Zalesiu przeczytał nam go na głos. To był bardzo wzruszający moment. I już wtedy było jasne, że wydamy tę książkę. Nie spieszyliśmy się specjalnie. Pan Józef zilustrował kilka innych projektów, a "Psie życie" sobie czekało... Po wydaniu przez nas w październiku książki "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw" wróciliśmy do tematu psa. Termin wydania był szalony - grudzień, duże ryzyko, że książka nie zdąży trafić na czas do księgarń. Panu Józefowi jednak bardzo zależało, żeby książka wyszła właśnie w takim momencie. Decyzja była szybka i stanowcza - robimy! Dwa tygodnie intensywnej pracy, wizyt w pracowni pana Józefa i "Psie życie" poszło do druku.
To ten wyjątkowy rodzaj opowieści bliskiej i dzieciom, i dorosłym. Każdy bowiem może ją odczytać na swój sposób. Również jako metaforę wielkiego, pełnego przywiązania uczucia, które prosi i wyznaje: "Podrap mnie za uchem i głaszcz./ Zobacz, jak wilgotnieją moje oczy.(...) Pewnie wiesz, że kocham cię/ z całej psiej mocy/ i zawsze będę przy tobie". Uczucia, które żebrze o ciepły gest i drży przed odrzuceniem. Bojącego się nieczułości, ale gotowego znosić nawet łańcuch, zimno i nie zawsze pełną miskę.
Nazwany na tych łamach "Marlonem Brando polskiej sztuki" Józef Wilkoń zilustrował blisko dwie setki książek dla dzieci i dorosłych, jego prace znajdują się w kolekcjach na całym świecie. Wydaje w Niemczech, Szwajcarii, Francji i Japonii. Kilka lat temu w Zachęcie, na 50-lecie twórczości, otworzył wystawę, na której pokazał ilustracje do książek, wielkie drewniane figury zwierząt i specjalnie wybudowaną "Arkę Wilkonia". Maluje akwarelą, tuszem, jakby chciał zamknąć ruch, charakter zwierzęcia w jednym pociągnięciu pędzla. Jego zwierzęta mają pazury, szczerzą kły, czasem bywa mroczno, strasznie. Żadnej słodkiej idylli, bo takiej przecież nie ma w naturze. Takie są też jego rzeźby, niby nieuładzone, a jednak ciosane sercem. W oczach Wilkoniowych psów jest radość, smutek, łzy i nadzieja. Wystarczy spojrzeć na rzeźbę psa, przy którym czytamy: "Strach pomyśleć,/ jakie byłoby/ bez ciebie/ moje psie życie".
"Psie życie" Józef Wilkoń, wyd. Hokus-Pokus, Warszawa 2011
To ten wyjątkowy rodzaj opowieści bliskiej i dzieciom, i dorosłym. Każdy bowiem może ją odczytać na swój sposób. Również jako metaforę wielkiego, pełnego przywiązania uczucia, które prosi i wyznaje: "Podrap mnie za uchem i głaszcz./ Zobacz, jak wilgotnieją moje oczy.(...) Pewnie wiesz, że kocham cię/ z całej psiej mocy/ i zawsze będę przy tobie". Uczucia, które żebrze o ciepły gest i drży przed odrzuceniem. Bojącego się nieczułości, ale gotowego znosić nawet łańcuch, zimno i nie zawsze pełną miskę.
Nazwany na tych łamach "Marlonem Brando polskiej sztuki" Józef Wilkoń zilustrował blisko dwie setki książek dla dzieci i dorosłych, jego prace znajdują się w kolekcjach na całym świecie. Wydaje w Niemczech, Szwajcarii, Francji i Japonii. Kilka lat temu w Zachęcie, na 50-lecie twórczości, otworzył wystawę, na której pokazał ilustracje do książek, wielkie drewniane figury zwierząt i specjalnie wybudowaną "Arkę Wilkonia". Maluje akwarelą, tuszem, jakby chciał zamknąć ruch, charakter zwierzęcia w jednym pociągnięciu pędzla. Jego zwierzęta mają pazury, szczerzą kły, czasem bywa mroczno, strasznie. Żadnej słodkiej idylli, bo takiej przecież nie ma w naturze. Takie są też jego rzeźby, niby nieuładzone, a jednak ciosane sercem. W oczach Wilkoniowych psów jest radość, smutek, łzy i nadzieja. Wystarczy spojrzeć na rzeźbę psa, przy którym czytamy: "Strach pomyśleć,/ jakie byłoby/ bez ciebie/ moje psie życie".
"Psie życie" Józef Wilkoń, wyd. Hokus-Pokus, Warszawa 2011
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zatkany Nowy Świat, Wisłostrada. A będzie tylko gorzej
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?
- Środa na ulicach Warszawy [16.05.2012]
- Z lotniska na Narodowy w pół godziny. Już 1 czerwca!
- Kładka na Wawelskiej. Tragedia w kilkunastu aktach
- Nowy buspas dla UEFA. Bez korków dojadą na Narodowy
- Zobacz jak drążą tunele dla II linii metra [WIDEO]
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Metallica dała czadu! Święto metalu na Bemowie
- A2 pod Warszawą gotowa! Przejechaliśmy całą [WIDEO]
- Pl. Defilad do zwrotu. Będzie pusty przez 20 lat
- Lotnisko wreszcie wypowiada wojnę taxi-mafii
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Kościół sprzedał deweloperowi kawałek wylotówki. Jak?






