Nagrody dodają skrzydeł
27.02.2011
aktualizacja: 2011-02-27 18:36
Fot. flat
To dobry czas dla książki dla dzieci - nasi autorzy zdobyli w minionym tygodniu prestiżowe międzynarodowe wyróżnienia
ZOBACZ TAKŻE
- Kronika Wypadków Kulturalnych: Dawid i Goliat (27-02-11, 18:31)
- Kamp - electropopowa rozkosz (25-02-11, 22:00)
Po pierwsze, Bologna Ragazzi Award: Książka z ilustracjami tworzącej przede wszystkim za granicą Iwony Chmielewskiej „A house of the mind: maum” z tekstem Kim Hee-Kyung (wyd. Changbi Publishers, Korea) zdobyła główną nagrodę w kategorii non-fiction. W tej samej kategorii wyróżnienie otrzymała dowcipna książka autorska Oli i Daniela Mizielińskich „Co z ciebie wyrośnie?” (wyd. Dwie Siostry). Natomiast w kategorii opera prima jury konkursu wyróżniło „Słoniątko” z tekstem Adama Jaromira i ilustracjami Gabrieli Cichowskiej (wyd. Muchomor).
Po drugie, Białe Kruki 2011: Książki „Co z ciebie wyrośnie?” Aleksandry i Daniela Mizielińskich (wyd. Dwie Siostry), „Słoniątko” Adama Jaromira i ilustratorki Gabrieli Cichowskiej (wyd. Muchomor) oraz „Zielony i Nikt” Małgorzaty Strzałkowskiej i ilustratora Piotra Fąfrowicza (wyd. Bajka) znalazły się na prestiżowej liście Białych Kruków 2011 Internationale Jugendbibliothek w Monachium. Internationale Jugendbibliothek to największy w Europie ośrodek badawczy nad książką dziecięcą. Na listę Białych Kruków IJ co roku trafiają najlepsze książki z całego świata. Prezentacja tegorocznych Białych Kruków odbędzie się 30 marca podczas Międzynarodowych Targów Książki Dziecięcej w Bolonii.
Rozmowa z Joanną Rzyską i Ewą Stiasny z wyd. Dwie Siostry
Beata Kęczkowska: Co nagrody dają wydawcom?
Joanna Rzyska: Obydwa wyróżnienia bardzo nas ucieszyły, zwłaszcza wyróżnienie w Bologna Ragazzi Award. To jedna z najważniejszych nagród w tej branży na świecie, w filmie można ją porównać z weneckim Złotym Lwem albo Złotą Palmą w Cannes.
Ewa Stiasny: Każda nagroda jest sukcesem, a ta nagroda to wielki sukces! Ale najbardziej cieszy nas, że jest to okazja, by pełnym głosem mówić o książkach dla dzieci na forum publicznym, w mediach. Niestety, w Polsce wciąż porusza się ten temat tylko od święta i przy takich wyjątkowych okazjach.
Wysiłek, jaki włożyli mali wydawcy, zwłaszcza książek dla dzieci, zmienia myślenie o książce, to jaka jest, jak wygląda.
E.S.: Od pięciu lat niezależni wydawcy książek dziecięcych wydają wspólnymi siłami książki nowoczesne graficznie, dopracowane edytorsko, piękne. Książki, które uczą otwartości na współczesny świat i inne kultury oraz promują pozytywnie rozumiany indywidualizm. Głównym motywem tych działań nie była nigdy chęć zysku, lecz dążenie do przywrócenia polskim czytelnikom dobrej jakości książek dziecięcych i chęć pokazania światu, że w Polsce tradycja dobrej grafiki nie umarła. Fakt, że jury nagrody Bologna Ragazzi po długiej przerwie doceniło Polskę dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech lat świadczy o tym, że udało się zrealizować ten szaleńczy pomysł (w 2008 ten laur zdobył "Tuwim" wydany przez Wytwórnię). Okazało się, że prywatne wydawnictwa stworzone na bazie "rezerw rodzinnych", bez wsparcia ze strony państwa, wprowadziły na rynku wydawniczym pewien ferment, który zaowocował nagrodami oraz tym, że coraz więcej czytelników szuka wysmakowanych książek. Że potrzeba obcowania z pięknem, zarówno tym klasycznym, jak i tym bardziej "awangardowym", wciąż istnieje wśród ludzi i jest bardzo silna. Że to nieprawda, iż schlebianie pospolitym gustom jest jedynym kluczem do sukcesu. J.R.: Jest wiele dowodów na to, że coś się zmieniło. Choćby to, że od kilku lat wydawcy dziecięcy na targach książki w Warszawie stoją razem, oddolnie tworząc wyrazisty i atrakcyjny sektor dziecięcy, w Krakowie już w maju startują Pierwsze Targi Książki Dziecięcej, w dużych miastach jak grzyby po deszczu powstają małe, ambitne księgarnie dziecięce, takie jak Badet, Bajbuk, Figa z Makiem, Zebra czy Efka w Warszawie, Księgaręka w Poznaniu, Bajarka w Toruniu. A każda szanująca się księgarnia wydziela specjalną przestrzeń dla dzieci.
Czy te wyróżnienia coś zmienią? Dodadzą wam skrzydeł, pomogą w zdobywaniu pieniędzy na kolejne książki?
J.R.: Wyróżnienia mają przede wszystkim efekt promocyjny, pozwalają przez chwilę silniej zaistnieć w mediach. Utwierdzają nas w przekonaniu, że warto się starać, i zaostrzają apetyt na więcej - wiadomo, że każda nagroda zwyczajnie, po ludzku łechce ambicje. Międzynarodowe laury ułatwiają też zainteresowanie naszymi książkami zagranicznych wydawców, choć w tej dziedzinie akurat nie mamy na co narzekać - do tej pory sprzedałyśmy prawa do naszych książek m.in. do Niemiec (książka "D.O.M.E.K." odniosła tam większy sukces niż w Polsce, posypały się nagrody; w Hamburskim Muzeum für Kunst und Gewerbe ruszyła właśnie wystawa prezentująca dzieciom nowoczesne wzornictwo inspirowana naszą książką "D.E.S.I.G.N."), Francji, Holandii, Włoch, Chin, Nowej Zelandii, Abu Zabi. Przyczyniłyśmy się też do tego, że "Pan Maluśkiewicz" Juliana Tuwima z ilustracjami Bohdana Butenki został wydany we Francji i w Niemczech.
Co w wydawaniu książek dla dzieci jest najtrudniejsze?
E.S.: Najtrudniejsza jest dystrybucja, czyli po prostu dotarcie z książkami do wszystkich księgarń. Problemem jest również brak środków na wielką reklamę. Trudno nam dotrzeć z informacją o naszych książkach do rodziców, nauczycieli, do bibliotek. Media publiczne nie oferują wsparcia w promowaniu kultury i czytelnictwa, a mali wydawcy nie zastąpią mecenatu państwa, który mógłby zmienić krajobraz kulturalny Polski.
Wydawana przez was seria Mistrzowie Ilustracji liczy już kilkanaście tytułów, będzie kontynuowana?
E.S.: Oczywiście, szykujemy kolejne tytuły, nie odświeżyłyśmy jeszcze wszystkich pereł polskiej grafiki. W najbliższym czasie planujemy książki z ilustracjami Henryka Tomaszewskiego, Józefa Wilkonia, Eryka Lipińskiego, Jerzego Flisaka... Ta lista nie ma końca. Pracujemy również nad przypomnieniem "Gucia i Cezara" Krystyny Boglar i Bohdana Butenki - w dużym, jednotomowym wydaniu!
Co w innych planach? Dla dzieci i dla dorosłych?
J.R.: Już niebawem po "D.O.M.K.-u." (książce o architekturze) i "D.E.S.I.G.N.-ie" (książce o wzornictwie przemysłowym) kolejne tomy w serii - "M.O.D.A." i "S.Z.T.U.K.A.". Obie już są napisane i obie, tak jak poprzednie, będą traktować o najnowszej historii tych dziedzin. Będzie też przewodnik dla dzieci o Polsce i kolejne części wyszukiwanki "Miasteczko Mamoko". Dla dorosłych - jeszcze jedna książka Alice Munro w serii Własny Pokój.
Gdyby podpłynęła złota rybka, o co byście poprosiły?
E.S.: Jesteśmy trzy, więc mamy trzy życzenia:.1. Żeby wytwórnia Pixar zrobiła film na podstawie jednej z naszych książek.
J.R.: 2. Żeby codziennie przed dziennikiem na wszystkich kanałach była czytana "Babcia na jabłoni", a potem kolejne tomy z serii Mistrzowie Ilustracji.
E.S.: 3. Żeby w końcu znalazł się polski producent pościeli, na której byłyby wydrukowane ilustracje z naszych książek i w której spałyby wszystkie polskie dzieci.
Po drugie, Białe Kruki 2011: Książki „Co z ciebie wyrośnie?” Aleksandry i Daniela Mizielińskich (wyd. Dwie Siostry), „Słoniątko” Adama Jaromira i ilustratorki Gabrieli Cichowskiej (wyd. Muchomor) oraz „Zielony i Nikt” Małgorzaty Strzałkowskiej i ilustratora Piotra Fąfrowicza (wyd. Bajka) znalazły się na prestiżowej liście Białych Kruków 2011 Internationale Jugendbibliothek w Monachium. Internationale Jugendbibliothek to największy w Europie ośrodek badawczy nad książką dziecięcą. Na listę Białych Kruków IJ co roku trafiają najlepsze książki z całego świata. Prezentacja tegorocznych Białych Kruków odbędzie się 30 marca podczas Międzynarodowych Targów Książki Dziecięcej w Bolonii.
Rozmowa z Joanną Rzyską i Ewą Stiasny z wyd. Dwie Siostry
Beata Kęczkowska: Co nagrody dają wydawcom?
Joanna Rzyska: Obydwa wyróżnienia bardzo nas ucieszyły, zwłaszcza wyróżnienie w Bologna Ragazzi Award. To jedna z najważniejszych nagród w tej branży na świecie, w filmie można ją porównać z weneckim Złotym Lwem albo Złotą Palmą w Cannes.
Ewa Stiasny: Każda nagroda jest sukcesem, a ta nagroda to wielki sukces! Ale najbardziej cieszy nas, że jest to okazja, by pełnym głosem mówić o książkach dla dzieci na forum publicznym, w mediach. Niestety, w Polsce wciąż porusza się ten temat tylko od święta i przy takich wyjątkowych okazjach.
Wysiłek, jaki włożyli mali wydawcy, zwłaszcza książek dla dzieci, zmienia myślenie o książce, to jaka jest, jak wygląda.
E.S.: Od pięciu lat niezależni wydawcy książek dziecięcych wydają wspólnymi siłami książki nowoczesne graficznie, dopracowane edytorsko, piękne. Książki, które uczą otwartości na współczesny świat i inne kultury oraz promują pozytywnie rozumiany indywidualizm. Głównym motywem tych działań nie była nigdy chęć zysku, lecz dążenie do przywrócenia polskim czytelnikom dobrej jakości książek dziecięcych i chęć pokazania światu, że w Polsce tradycja dobrej grafiki nie umarła. Fakt, że jury nagrody Bologna Ragazzi po długiej przerwie doceniło Polskę dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech lat świadczy o tym, że udało się zrealizować ten szaleńczy pomysł (w 2008 ten laur zdobył "Tuwim" wydany przez Wytwórnię). Okazało się, że prywatne wydawnictwa stworzone na bazie "rezerw rodzinnych", bez wsparcia ze strony państwa, wprowadziły na rynku wydawniczym pewien ferment, który zaowocował nagrodami oraz tym, że coraz więcej czytelników szuka wysmakowanych książek. Że potrzeba obcowania z pięknem, zarówno tym klasycznym, jak i tym bardziej "awangardowym", wciąż istnieje wśród ludzi i jest bardzo silna. Że to nieprawda, iż schlebianie pospolitym gustom jest jedynym kluczem do sukcesu. J.R.: Jest wiele dowodów na to, że coś się zmieniło. Choćby to, że od kilku lat wydawcy dziecięcy na targach książki w Warszawie stoją razem, oddolnie tworząc wyrazisty i atrakcyjny sektor dziecięcy, w Krakowie już w maju startują Pierwsze Targi Książki Dziecięcej, w dużych miastach jak grzyby po deszczu powstają małe, ambitne księgarnie dziecięce, takie jak Badet, Bajbuk, Figa z Makiem, Zebra czy Efka w Warszawie, Księgaręka w Poznaniu, Bajarka w Toruniu. A każda szanująca się księgarnia wydziela specjalną przestrzeń dla dzieci.
Czy te wyróżnienia coś zmienią? Dodadzą wam skrzydeł, pomogą w zdobywaniu pieniędzy na kolejne książki?
J.R.: Wyróżnienia mają przede wszystkim efekt promocyjny, pozwalają przez chwilę silniej zaistnieć w mediach. Utwierdzają nas w przekonaniu, że warto się starać, i zaostrzają apetyt na więcej - wiadomo, że każda nagroda zwyczajnie, po ludzku łechce ambicje. Międzynarodowe laury ułatwiają też zainteresowanie naszymi książkami zagranicznych wydawców, choć w tej dziedzinie akurat nie mamy na co narzekać - do tej pory sprzedałyśmy prawa do naszych książek m.in. do Niemiec (książka "D.O.M.E.K." odniosła tam większy sukces niż w Polsce, posypały się nagrody; w Hamburskim Muzeum für Kunst und Gewerbe ruszyła właśnie wystawa prezentująca dzieciom nowoczesne wzornictwo inspirowana naszą książką "D.E.S.I.G.N."), Francji, Holandii, Włoch, Chin, Nowej Zelandii, Abu Zabi. Przyczyniłyśmy się też do tego, że "Pan Maluśkiewicz" Juliana Tuwima z ilustracjami Bohdana Butenki został wydany we Francji i w Niemczech.
Co w wydawaniu książek dla dzieci jest najtrudniejsze?
E.S.: Najtrudniejsza jest dystrybucja, czyli po prostu dotarcie z książkami do wszystkich księgarń. Problemem jest również brak środków na wielką reklamę. Trudno nam dotrzeć z informacją o naszych książkach do rodziców, nauczycieli, do bibliotek. Media publiczne nie oferują wsparcia w promowaniu kultury i czytelnictwa, a mali wydawcy nie zastąpią mecenatu państwa, który mógłby zmienić krajobraz kulturalny Polski.
Wydawana przez was seria Mistrzowie Ilustracji liczy już kilkanaście tytułów, będzie kontynuowana?
E.S.: Oczywiście, szykujemy kolejne tytuły, nie odświeżyłyśmy jeszcze wszystkich pereł polskiej grafiki. W najbliższym czasie planujemy książki z ilustracjami Henryka Tomaszewskiego, Józefa Wilkonia, Eryka Lipińskiego, Jerzego Flisaka... Ta lista nie ma końca. Pracujemy również nad przypomnieniem "Gucia i Cezara" Krystyny Boglar i Bohdana Butenki - w dużym, jednotomowym wydaniu!
Co w innych planach? Dla dzieci i dla dorosłych?
J.R.: Już niebawem po "D.O.M.K.-u." (książce o architekturze) i "D.E.S.I.G.N.-ie" (książce o wzornictwie przemysłowym) kolejne tomy w serii - "M.O.D.A." i "S.Z.T.U.K.A.". Obie już są napisane i obie, tak jak poprzednie, będą traktować o najnowszej historii tych dziedzin. Będzie też przewodnik dla dzieci o Polsce i kolejne części wyszukiwanki "Miasteczko Mamoko". Dla dorosłych - jeszcze jedna książka Alice Munro w serii Własny Pokój.
Gdyby podpłynęła złota rybka, o co byście poprosiły?
E.S.: Jesteśmy trzy, więc mamy trzy życzenia:.1. Żeby wytwórnia Pixar zrobiła film na podstawie jednej z naszych książek.
J.R.: 2. Żeby codziennie przed dziennikiem na wszystkich kanałach była czytana "Babcia na jabłoni", a potem kolejne tomy z serii Mistrzowie Ilustracji.
E.S.: 3. Żeby w końcu znalazł się polski producent pościeli, na której byłyby wydrukowane ilustracje z naszych książek i w której spałyby wszystkie polskie dzieci.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


