Pierwsze w Polsce Muzeum Neonów działa już w Warszawie

Agnieszka Kowalska
30.03.2011 aktualizacja: 2011-03-29 23:18
A A A Drukuj
Neon Muzeum nie ma jeszcze stałej siedziby. Na razie eksponaty przechowywane są w garażu na Bródnie FOT. ILONA KARWIŃSKA/NEON MUZEUM
  • Odrestaurowany neon nieistniejącego już kina Skarpa można oglądać w ramach festiwalu 'Warszawa w budowie'
  • Neon z Sezamu - ten sam od lat
  • Odnowiony neon siatkarki z bloku przy pl. Konstytucji 5
  • Oryginalny neon IZIS
Ratują syrenkę na Grójeckiej, kontynenty z globusa Orbisu, wydają album w nowojorskim wydawnictwie, szykują wystawę na Noc Muzeów. Pierwsze w Polsce muzeum neonów, choć jeszcze bez siedziby, już prężnie działa.
Właśnie zainicjowali zbiórkę pieniędzy na renowację uszkodzonego neonu biblioteki publicznej na rogu Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej 1920 r. - Gdy biblioteka się wyprowadziła, wzięliśmy tę siedzącą na książce syrenkę pod swoje skrzydła, niestety ktoś ją bezmyślnie zniszczył. Zaświećmy neon ponownie na Noc Muzeów! Potrzeba 3 tys. zł - zaapelowała kilka dni temu Ilona Karwińska, twórczyni Neon Muzeum. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Specjalne skarbonki w kształcie syrenki stanęły już w wielu ochockich klubokawiarniach, m.in.: Filtrach, Pochwale Niekonsekwencji i Koloniach, a akcja "Włącz neon" nabrała prawdziwego tempa.

Witek Urbanowicz, współtwórca muzeum: - Chcemy w ten sposób pokazać, że nie interesuje nas wyłącznie przejmowanie demontowanych neonów z okresu PRL, ale w miarę możliwości zachowywanie ich w oryginalnych lokalizacjach, dla których były projektowane. Nie zawsze jest to możliwe, miasto się zmienia i stare reklamy świetlne będą znikać. Ale świadomość ich wartości znacznie w ostatnich latach wzrosła.

Trzeba działać szybko

Wszystko zaczęło się w 2005 r., gdy fotografka Ilona Karwińska, mieszkająca w Londynie absolwentka uczelni Goldsmiths, spacerując ulicami Warszawy, zwróciła uwagę na stare neony i zaczęła je dokumentować. - Gdy wróciłam na Marszałkowską, by ponownie sfotografować neon "Berlin" z 1974 r. nad sklepem RTV/AGD, już go tam nie było. Zrozumiałam, jak szybko trzeba działać. Natychmiast podjęłam też decyzję, że ten neon odzyskam - wspominała w rozmowie z "Gazetą". Tak trafiła do firmy Reklama, która w okresie PRL wyprodukowała większość najpiękniejszych warszawskich neonów, a teraz je odnawia (archiwum Reklamy przejęło i porządkuje właśnie Muzeum Sztuki Nowoczesnej). Odtąd odrestaurowany "Berlin" podróżował z Iloną Karwińską, doskonale uzupełniając jej fotograficzne wystawy. Pierwszą ekspozycję zorganizowała w Londynie, potem wspólnie z "Gazetą Stołeczną" - w 2007 r. - w Warszawie, we wnętrzach Pałacu Kultury. Mimo że wystawa była dość skromna, biła rekordy popularności. Później był wydany przez Agorę dwujęzyczny album "Polski neon" zaprojektowany przez Davida S. Hilla i wystawa w Muzeum Archeologicznym we Wrocławiu. Ilona Karwińska cały czas uzupełniała swoje fotograficzne archiwum, a Witek Urbanowicz zbierał informacje o neonach.

- Coraz więcej mieliśmy telefonów z informacjami, że ktoś gdzieś wyrzucił piękny stary neon albo zamierza go zdemontować i nie wie, komu przekazać. Staliśmy się swoistym pogotowiem neonowym, stąd wziął się pomysł stworzenia muzeum. Szumna nazwa, ale chodzi o to, żeby te neony odpowiednio wyeksponować, bo są duże i wymagają sporej przestrzeni - opowiada Witek Urbanowicz. Przyjaciel użyczył im garażu na Bródnie, gdzie składują kolejne eksponaty. Na razie nie odnawiają, bo nie mają funduszy. Zresztą niektóre z liter jeszcze się świecą. Założyli Fundację Neon, szukają miejsca na muzeum.

Reklamy z historią

Tymczasem kolekcja rośnie, dziś liczy już 14 eksponatów. Za każdym pozyskanym neonem kryje się ciekawa historia. Reklamę restauracji Ambasador z Al. Ujazdowskich podarował muzeum ze swojej kolekcji były ambasador Luksemburga Ronald Dofing. "Kino Praha" uratował i trzymał na swoim polu rolnik, który pracował przy burzeniu kina. Tata koleżanki Witka Urbanowicza przekazał szlaczek i napis "Tkaniny Dekoracyjne", bo w miejscu sklepu z dywanami i tkaninami na MDM-ie otwierał nowy. Gdy budynek na rogu Al. Jerozolimskich i Kruczej był ocieplany i wspólnota mieszkaniowa zażyczyła sobie zbyt dużego czynszu od właściciela sklepu Jubiler za możliwość utrzymania tam neonu, ten sam dowiózł go do magazynu muzeum. Maciej Grzywaczewski prowadzący stronę internetową o wielkopolskich neonach zorganizował akcję przejęcia demontowanej w Grodzisku Wielkopolskim reklamy "Woda Grodziska" z 1979 r. w formie tryskającego źródełka. - Ostatnio przyjęliśmy też neon "Cepelek", bo choć jest stosunkowo nowy, z 2003 r., to warszawiacy mieli do niego duży sentyment - opowiada Witek Urbanowicz. Kultowego globusa Orbisu, który 9 kwietnia zostanie zastąpiony repliką, nie udało się pozyskać w całości, bo po zdjęciu z dachu kamienicy na Brackiej został pocięty na części. Ale muzeum zamierza zachować w swoich zbiorach najbardziej charakterystyczne fragmenty, z kontynentami.

W planach na ten rok jest też wydanie kolejnego albumu o polskich neonach. Zainteresowało się nim nowojorskie wydawnictwo Mark Batty Publisher (MBP). Temat bardzo im się spodobał, bo ten okres w grafice i wzornictwie Europy Wschodniej jest w Stanach wciąż mało znany. Premiera albumu 6 września.

A już w maju, w Noc Muzeów, neony zaświecą gościnnie w Cukierni - poprzemysłowym budynku przy ul. 11 Listopada 10 na Pradze. - Pokażemy najciekawsze eksponaty z naszych zbiorów, niektóre po raz pierwszy. Mamy też coś specjalnego - przejęte właśnie od PKP tablice informacyjne z Dworca Centralnego, które też są przykładem doskonałej typografii interesującego nas okresu - zapowiada Witek Urbanowicz.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy