Co czytają dzieci

Beata Kęczkowska
01.06.2011 aktualizacja: 2011-06-01 12:11
A A A Drukuj
Dzień Dziecka pod Pałacem Prezydenckim fot. Kuba Atys
Bez wszechobecnych wampirów. Trzymające w napięciu i wzruszające. Książki nagrodzone w konkursie im. Astrid Lindgren mogą być dobrym prezentem na Dzień Dziecka
ZOBACZ TAKŻE
Organizowany przez fundację ABCXXI - Cała Polska Czyta Dzieciom Konkurs Literacki im. Astrid Lindgren dopiero nabiera rozpędu, a o tym, jakim cieszy się powodzeniem, najlepiej świadczy liczba nadesłanych prac. W drugiej edycji było ich aż 583. Nagradzane w trzech kategoriach wiekowych - 0-6, 6-10, 10-14 - książki zostały wydane przez trzy oficyny współpracujące z konkursem: Stentor, Literaturę i Publicat. Z typami jurorów oczywiście można dyskutować, jednak wyłonienie z tego morza tych najlepszych tekstów jest nie lada zadaniem i dziełem tytanicznym. Jury pod przewodnictwem prof. Joanny Papuzińskiej wykonuje pracę wzbudzającą szczery podziw. Teraz wybory jurorów mogą ocenić czytelnicy - nagrodzone książki są już w księgarniach od kilku tygodni.



Zagadka wioski Młyny

Pewnego lipcowego dnia coś dziwnego zaczyna się dziać w Młynach. Młyny to maleńka wieś położona gdzieś na trasie między Poznaniem a Warszawą. Niegdyś była w niej spółdzielnia, przetwarzano w niej nasiona, produkowano karmę dla zwierząt i nawozy. Dziś w Młynach dużo domów jest pustych, wiele rodzin wyprowadziło się, a zakład strawił wielki pożar, z którego ocalał jedynie młyn. W tej wsi "nie udają się" zwierzęta, nie rodzą się też dzieci, jest tylko sześcioro. O wszystkim, co zdarzyło się w Młynach, opowie nam jedenastoletni Iwo, który opiekuje się swoją niepełnosprawną siostrą Melą. Dziewczynka ma niezwykły dar przepowiadania przyszłości, ale jej przepowiednie są bardzo tajemnicze. "Czarny młyn" Marcina Szczygielskiego zdobył Grand Prix. Autor m.in. nagradzanej "Omegi" i niedawno docenionej Dużym Dongiem powieści "Za niebieskimi drzwiami" ma dar pisania dla nastolatków. "Czarny młyn" to thriller, napięcie rośnie tu stopniowo, coś, co sprawia, że giną króliki, braknie wody, znikają różne sprzęty elektryczne, a potem wszyscy dorośli, intryguje i niepokoi. Atmosferę wydarzeń w Młynach trafnie oddaje ilustracja Józefa Wilkonia, która znalazła się na okładce. Jest niepokojąco i trochę strasznie. Zagadkę rozwiązują dzieci, mamy tu wyraźne wskazanie, że one biorą za nas, dorosłych, odpowiedzialność i mogą uratować świat, bo dorośli jakoś przygłuchli w swoim codziennym zapędzeniu. Szczygielski świetnie kreśli portrety swoich bohaterów, kapitalnie przedstawił postać babki Iwa i Meli. Gderliwej, czepliwej i wiedźmowatej starszej damy, która nie zniknie jak pozostali dorośli, bo jest głucha i nie słyszy wezwania, które dotarło do innych. Zaniepokojona, niewiedząca, co ma robić, oddaje się temu, co potrafi najlepiej - gotuje dla dzieci i dba o ciepło w domu.

Świat dzieciństwa bohaterów "Czarnego młyna" jest mroczny, biedny, ale jest w nim krzepiąca wiara w nieograniczone możliwości wyobraźni i marzeń.



Siostra o imieniu Pippi

Pierwsza nagroda w konkursie przypadła książce "Wyspa mojej siostry" Katarzyny Ryrych. Autorka - poetka, malarka, nauczycielka, ma na swoim koncie sporo książek dla starszych i młodszych. "Wyspa " jest ciepłą, pełną empatii opowieścią, której bohaterką jest Marysia. Ma ona starszą siostrę nazywaną Pippi. Pippi jest silna, duża, ale nie radzi sobie z najprostszymi czynnościami. Nie chodzi do szkoły, nie potrafi zapiąć guzików, ale gdy coś złego dzieje się Marysi, natychmiast stara się jej pomóc. Niczym wcielenie furii bijące na oślep. Pippi jest niezwykła, genialna i bezradna w rzeczach najprostszych. Bardzo zaborcza i bardzo kochana przez siostrę i wychowującego dziewczynki ojca. Jak jej literacka imienniczka potrafi dokonywać rzeczy zapierających dech, nawet jeśli w przypadku bohaterki tej książki nie będzie to podnoszenie jedną ręką konia, ale szatkowanie warzyw na cieniuteńkie plasterki. Ta książka aż promienieje czułą, pełną akceptacji relacją sióstr, w której zresztą dokonuje się pewna zamiana ról - młodsza siostra rośnie i staje się opiekunką swojej starszej siostry. Wzruszająca, ucząca otwartości i bezgranicznie bezpretensjonalna lektura. I znów okładka przykuwa uwagę, tym razem to projekt Kingi Janiak.



Pan Miotełka i Pajacek

Hipolit Miotełka przez wiele lat pracował w przedszkolu jako dozorca. Uwielbiany przez dzieci, którym niejedną zabawkę naprawił, pewnego dnia usłyszał, że musi odejść, bo już jest stary i nie daje sobie rady z odśnieżaniem i koszeniem trawy. A przede wszystkim nie jest groźny. "A jak stwierdziła pani dyrektor, dozorca musi być groźny, żeby złodzieje i chuligani się go bali". Pan Miotełka spakował więc swoje drobiazgi, kubek z krasnoludkiem, mnóstwo rysunków, jakie dostał przez lata od dzieci, i Pajacka - Pana Jacka - pluszowego pajacyka, którego znalazł dawno temu pod drzwiami gabinetu lekarskiego. Stary dozorca jest bohaterem "Biura Zagubionych Zabawek" Iwony Czarkowskiej. To pełna optymizmu, zabawna historia, w której się okazuje, że dozorca, przynajmniej w przedszkolu, wcale nie musi być groźny, ale na pewno musi kochać przedszkolaki. Jury doceniło "Biuro " w kategorii książek dla dzieci do lat sześciu. Tytuły wszystkich nagrodzonych książek na stronie fundacji ABCXXI - Cała Polska Czyta Dzieciom: www.cpcd.pl.



Marcin Szczygielski "Czarny młyn", wyd. Stentor Katarzyna Ryrych "Wyspa mojej siostry", wyd. Stentor

Iwona Czarkowska "Biuro Zagubionych Zabawek", ilustracje Katarzyna Bajerowicz, wyd. Publicat

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy