• 10:50 Do zderzenia na skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej i Powstańców ...

Pinokio: nowy przekład z fantastycznymi ilustracjami

Beata Kęczkowska
25.10.2011 aktualizacja: 2011-10-24 16:16
A A A Drukuj
Jedna z ilustracji Roberta Innocentiego do Fot. Media Rodzina
  • Jedna z ilustracji Roberta Innocentiego do 'Pinokia'
  • Jedna z ilustracji Roberta Innocentiego do 'Pinokia'
  • Jedna z ilustracji Roberta Innocentiego do 'Pinokia'
  • Okładka nowego przekładu 'Pinokia'
Właśnie ukazał się nowy przekład książki Carla Collodiego "Pinokio. Historia pajacyka" pióra Jarosława Mikołajewskiego z ilustracjami Roberta Innocentiego.
Pinokio - pajacyk wystrugany z jednego kawałka drewna - jest wielce rezolutny i niesforny. Nikogo nie słucha, przez cały rok leniuchuje albo się wałęsa, ciągle kłamie jak z nut, od szkoły boli go całe ciało. I jak nikt potrafi wyrazić skruchę - będzie mówił, że jest pajacykiem bez serca i rozumu, obiecywał żarliwie poprawę, by za chwilę znów wpakować się w kłopoty. I tak od 1881, kiedy to we włoskiej gazecie dla dzieci "Giornale per i Bambini" zaczęły się ukazywać kolejne odcinki jego przygód pisane przez Carla Collodiego. Pajacyk pochodzi z Toskanii, tej samej, która wydała "Boską komedię" Dantego, "Canzoniere" Petrarki i "Dekameron" Boccaccia. "Pinokio" to 36 rozdziałów - przygód o różnej długości, napięciu, pisanych zmiennym stylem. Przygód migotliwych, w których czasem do głosu dochodzi morał, zawsze jednak żywych i bliskich małemu czytelnikowi. Książka Collodiego podbiła nie tylko dzieci, stała się też inspiracją dla innych twórców.

Pajacyk na toskańskich dróżkach

Do Polski "Pinokio" zawitał w 1912 r., jego przygody przez lata doczekały się m.in. ilustracji samego Jana Marcina Szancera i kilku przekładów. Właśnie na księgarskich półkach pojawia się kolejne, wydane przez poznańską oficynę Media Rodzina. Tę samą, która w ostatnich latach przygotowała wydania nowych tłumaczeń baśni Andersena czy braci Grimm.

- Kto wie, czy zdecydowalibyśmy się na "Pinokia", gdyby nie wizyta kilka lat temu na targach w Bolonii. Były tam prezentowane ilustracje Roberta Innocentiego do włoskiego wydania książki Collodiego. Aż na ich widok przysiadłem z wrażenia. Myślę, że to już wtedy decyzja zapadła. Podobnie jak w przypadku Andersena, który ukazał się z ilustracjami Duńczyka Flemminga Jeppesena, tak i "Pinokia" postanowiliśmy pokazać takiego, jak widzi go jego rodak - mówi Bronisław Kledzik, dyrektor i redaktor naczelny wyd. Media Rodzina.

Innocenti urodził się we Florencji, jest artystą samoukiem. Szkołę opuścił jako nastolatek. Rysować nauczył się sam, zaczynał od plakatów filmowych i teatralnych. Jako 18-latek zamieszkał w studiu animacji w Rzymie. Spod jego ręki wyszły ilustracje m.in. do "Opowieści wigilijnej", "Calineczki", "Dziadka do orzechów". Te do "Pinokia" "New Yorker" uznał za najpiękniejszą edycję na świecie. Innocenti, zanim wziął się do pracy nad przygodami drewnianego pajacyka, zjechał Toskanię wzdłuż i wszerz, fotografując stare opuszczone domy i zapuszczone drogi. Ta dokumentacja sprawiła, że zabiera czytelnika do Toskanii nieco jesiennej, wręcz listopadowej. Dalekiej od słonecznego wrażenia, jakie pozostawia w nas, gdy odwiedzamy ją w czasie letnich wakacji. Ta nieco mroczna atmosfera spotyka się w pracach Innocentiego z mnogością szczegółów opowiadających o codziennym życiu mieszkańców tamtejszych wsi i miasteczek. Znakomicie to współgra z przygodowym charakterem historii napisanej przez Collodiego.

Czule, zadziornie, z pogłosem Dantego

Autorem nowego przekładu "Pinokia" jest Jarosław Mikołajewski, obecny dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie, dziennikarz, tłumacz i poeta przed chwilą dosłownie doceniony Nagrodą Literacką m.st. Warszawy w kategorii poezja za tom "Zbite szklanki". "Pinokio" według Mikołajewskiego jest czuły i zadziorny, tłumacz doskonale bowiem uchwycił rytm i barwę tej historii, "pisząc" ją jednak własnym piórem.

- Nasza redaktorka Hanna Koźmińska, która współpracowała z Jarosławem Mikołajewskim przy książce Collodiego, żartuje, że jej zawodowe życie dzieli się na przed "Pinokiem" i po nim. Dawno nikt tak nas nie zarażał entuzjazmem i artystyczną miłością do pracy jak Jarosław Mikołajewski - zdradza Bronisław Kledzik.

Autor polskiego przekładu zadanie miał niełatwe, co sam przyznaje zapytany o tremę: - Tłumaczenie "Pinokia" to przecież jedna z tych prac, które można bardzo zepsuć, a poprawić nią niczego się nie da. Zresztą nie ma potrzeby. Dotychczasowe przekłady są bardzo dobre. W przypadku takim jak ten tłumaczenie jest więc celem samym w sobie - to poprowadzenie ulubionej opowieści własnym głosem. Choć poczuciu bliskości z tekstem, czyli radości, towarzyszy też pewna ambicja - znalezienie tonacji, która byłaby polskim ekwiwalentem toskańskiej zaczepności ze skłonnością do wzruszonej emfazy i elegancji. Znalezienie formy dla takiego dziecięcego gadania, w którym jest pogłos Dantego, Petrarki, Boccaccia...



Premiera książki "Pinokio. Historia pajacyka" Carlo Collodiego (wyd. Media Rodzina) - środa 26 października w siedzibie Włoskiego Instytutu Kultury (ul. Marszałkowska 72) o godz. 18. Jednocześnie z książką ukazuje się jej wersja audio w interpretacji Piotra Adamczyka. Prezentacji obydwu wydawnictw, w której wezmą udział m.in. Jarosław Mikołajewski i Piotr Adamczyk, będzie towarzyszyć ekspozycja ilustracji Innocentiego

Podziel się

  • Pinokio: nowy przekład z fantastycznymi ilustra... pinola 14.11.11, 10:36

    Pinokio to była jedna z moich ulubionych ksiązek. Kupię córce w prezencie pod choinkę i tym samym sprawię sobie prezent. Jak dla mnie ilustracje bomba - można i trzeba je długo analizować. »

Najnowsze wiadomości z Warszawy