- 12:00 "Błyskawica 2012" - tak nazywają się zawody w wyciskaniu sztangi ...
Płoną zabytkowe domy. W tym tygodniu już trzy
03.02.2012
aktualizacja: 2012-02-03 21:45
W piątek spłonął przedwojenny drewniany dom w Świdrze. Dach nad głową straciło dziesięć rodzin.
ZOBACZ TAKŻE
- Pożar w podziemnym garażu na Mokotowie (03-02-12, 17:06)
- Spłonął drewniany dom w Radości (31-01-12, 11:48)
Ogień pojawił się nad ranem przy jednym z kominów.
- Przed godziną piątą usłyszałam krzyk sąsiada. Chwyciłam dokumenty i pieniądze, wybiegłam. Palił się dach z lewej strony. Sąsiadka zadzwoniła po straż - odtwarza przebieg wypadków lokatorka z piętra Katarzyna Łacińska.
Piętrowy dom przy ul. Jana Pawła 65 był jednym z większych drewnianych budynków Otwocka i okolic (Świder jest dzielnicą tego miasta). W ustawionych w literę H trzech skrzydłach mieszkało dziesięć rodzin, wśród nich dwie wielodzietne, w każdej po pięcioro dzieci. Meldunek w urzędzie miało 39 osób. Wszyscy byli lokatorami z kwaterunku, a dom podlegał administracji komunalnej. O przedwojennej świetności, gdy należał do prywatnych właścicieli, przypominały wycinane w drewnie dekoracje charakterystyczne dla tzw. świdermajerów.
Straż przyjechała dziesięć minut po zgłoszeniu - o 4.55. Dom już wyglądał jak pochodnia. Blisko osiem godzin z ogniem walczyło 98 strażaków z Otwocka i Warszawy. Spłonął dach i większość pomieszczeń na piętrze. Na szczęście nikt nie zginął.
- Trochę rzeczy się uratowało. Wynieśliśmy ciuchy, telewizor, butle gazowe. Ale meble mamy zniszczone - mówi Cezary Złotkowski.
Pomoc pogorzelcom
Władze Otwocka podstawiły autokar, by mieszkańcy mogli się w nim ogrzać. Tych, którzy nie znaleźli tymczasowego lokum u krewnych lub znajomych, przewieziono do hotelu przy stadionie, a następnie do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Otwocku-Jabłonnie, gdzie rozstawiono polowe łóżka. Tu czekają na przydział mieszkań komunalnych.
- Zależy nam, żeby jak najszybciej znaleźli nowy dach nad głową. Już działa doraźna komisja mieszkaniowa. W tej chwili mamy do zaoferowania pięć lokali, głównie jednak w starych drewnianych domach. Szukamy następnych. W pierwszej kolejności przydział dostaną największe rodziny - mówi rzeczniczka miasta Marta Woźniak.
Pogorzelcom dostarczane są posiłki, odzież i środki czystości. Zajmują się tym Caritas i miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W poniedziałek transport z darami dla poszkodowanych ma przysłać partnerskie miasto Otwocka - Lennestadt w Niemczech.
Według strażaków i urzędników spalony dom nadaje się tylko do rozbiórki.
- W każdej chwili grozi zawaleniem. Nadzór budowlany nie pozwoli tam nikomu wejść - zaznacza Marta Woźniak.
Nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru. Mieszkańcy sugerują zwarcie starej instalacji.
- Jeśli nikt nie zginął, nie będzie dochodzenia w sprawie. Mogła się zapalić sadza w nieoczyszczonym kominie albo ogrzewanie w którymś z mieszkań było źle wykonane - mówi brygadier Krzysztof Tuszowski, rzecznik otwockiej straży pożarnej.
Zagrożone zabytki
W samym Otwocku jest około 300 przedwojennych drewnianych budynków. Zachowały się też w sąsiednich miejscowościach wzdłuż trasy kolejowej do Warszawy. Najpiękniejsze z nich dawne domy letniskowe, z werandami i dekoracjami, są fenomenem linii otwockiej. Zmienione po wojnie w całoroczne komunalne kołchozy, w większości są dziś w żałosnym stanie. Z każdym rokiem jest ich coraz mniej. Wiele pada ofiarą ognia. W poniedziałek spłonął opuszczony świdermajer w Radości, dwa dni później - drewniak w Otwocku (ten był akurat zadbany, w prywatnych rękach).
- Póki drewniane domy będą komunalne, ich los jest przesądzony - uważa Sebastian Rakowski, kierownik Muzeum Ziemi Otwockiej. Tłumaczy, że samorząd nie ma funduszy na ich remont, a sprzedaż tych domów inwestorom prowadzi do rozbiórki, by oczyścić działkę pod nową zabudowę. - Potrzebni są pasjonaci z dużymi pieniędzmi, bo dwa-trzy razy taniej jest wybudować coś nowego, niż odrestaurować świdermajera. Musi być na to moda - przekonuje Rakowski. Przypomina, że od lat mówi się o stworzeniu programu ochrony tej architektury. Bez żadnych efektów.
- Przed godziną piątą usłyszałam krzyk sąsiada. Chwyciłam dokumenty i pieniądze, wybiegłam. Palił się dach z lewej strony. Sąsiadka zadzwoniła po straż - odtwarza przebieg wypadków lokatorka z piętra Katarzyna Łacińska.
Piętrowy dom przy ul. Jana Pawła 65 był jednym z większych drewnianych budynków Otwocka i okolic (Świder jest dzielnicą tego miasta). W ustawionych w literę H trzech skrzydłach mieszkało dziesięć rodzin, wśród nich dwie wielodzietne, w każdej po pięcioro dzieci. Meldunek w urzędzie miało 39 osób. Wszyscy byli lokatorami z kwaterunku, a dom podlegał administracji komunalnej. O przedwojennej świetności, gdy należał do prywatnych właścicieli, przypominały wycinane w drewnie dekoracje charakterystyczne dla tzw. świdermajerów.
Straż przyjechała dziesięć minut po zgłoszeniu - o 4.55. Dom już wyglądał jak pochodnia. Blisko osiem godzin z ogniem walczyło 98 strażaków z Otwocka i Warszawy. Spłonął dach i większość pomieszczeń na piętrze. Na szczęście nikt nie zginął.
- Trochę rzeczy się uratowało. Wynieśliśmy ciuchy, telewizor, butle gazowe. Ale meble mamy zniszczone - mówi Cezary Złotkowski.
Pomoc pogorzelcom
Władze Otwocka podstawiły autokar, by mieszkańcy mogli się w nim ogrzać. Tych, którzy nie znaleźli tymczasowego lokum u krewnych lub znajomych, przewieziono do hotelu przy stadionie, a następnie do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Otwocku-Jabłonnie, gdzie rozstawiono polowe łóżka. Tu czekają na przydział mieszkań komunalnych.
- Zależy nam, żeby jak najszybciej znaleźli nowy dach nad głową. Już działa doraźna komisja mieszkaniowa. W tej chwili mamy do zaoferowania pięć lokali, głównie jednak w starych drewnianych domach. Szukamy następnych. W pierwszej kolejności przydział dostaną największe rodziny - mówi rzeczniczka miasta Marta Woźniak.
Pogorzelcom dostarczane są posiłki, odzież i środki czystości. Zajmują się tym Caritas i miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W poniedziałek transport z darami dla poszkodowanych ma przysłać partnerskie miasto Otwocka - Lennestadt w Niemczech.
Według strażaków i urzędników spalony dom nadaje się tylko do rozbiórki.
- W każdej chwili grozi zawaleniem. Nadzór budowlany nie pozwoli tam nikomu wejść - zaznacza Marta Woźniak.
Nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru. Mieszkańcy sugerują zwarcie starej instalacji.
- Jeśli nikt nie zginął, nie będzie dochodzenia w sprawie. Mogła się zapalić sadza w nieoczyszczonym kominie albo ogrzewanie w którymś z mieszkań było źle wykonane - mówi brygadier Krzysztof Tuszowski, rzecznik otwockiej straży pożarnej.
Zagrożone zabytki
W samym Otwocku jest około 300 przedwojennych drewnianych budynków. Zachowały się też w sąsiednich miejscowościach wzdłuż trasy kolejowej do Warszawy. Najpiękniejsze z nich dawne domy letniskowe, z werandami i dekoracjami, są fenomenem linii otwockiej. Zmienione po wojnie w całoroczne komunalne kołchozy, w większości są dziś w żałosnym stanie. Z każdym rokiem jest ich coraz mniej. Wiele pada ofiarą ognia. W poniedziałek spłonął opuszczony świdermajer w Radości, dwa dni później - drewniak w Otwocku (ten był akurat zadbany, w prywatnych rękach).
- Póki drewniane domy będą komunalne, ich los jest przesądzony - uważa Sebastian Rakowski, kierownik Muzeum Ziemi Otwockiej. Tłumaczy, że samorząd nie ma funduszy na ich remont, a sprzedaż tych domów inwestorom prowadzi do rozbiórki, by oczyścić działkę pod nową zabudowę. - Potrzebni są pasjonaci z dużymi pieniędzmi, bo dwa-trzy razy taniej jest wybudować coś nowego, niż odrestaurować świdermajera. Musi być na to moda - przekonuje Rakowski. Przypomina, że od lat mówi się o stworzeniu programu ochrony tej architektury. Bez żadnych efektów.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poniedziałek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Rozbiorą bazar. Znikną budy, ale handel pozostanie
- Tramwaj wjechał w autobus. 10 osób trafiło do szpitala
- Koniec Woli i cud na Zachodnim czyli jak to robi PKP
- Czeka nas czerwiec imprez masowych. Ratusz zdecyduje
- Wielkie sprzątanie na Euro trwa. Wygrają z wandalami?
- Oszukaj złodzieja. Ruszyła akcja znakowania rowerów
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?
- Zobacz najdroższe mieszkania w W-wie. A jaki widok!








