Holendrzy organizują białoruską międzynarodówkę

Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska
2006-04-01 aktualizacja: 2006-04-01 00:00
A A A Drukuj
Czwórka Holendrów, którzy od poniedziałku nocowali w namiocie pod ambasadą Białorusi, nie dostała wiz na wjazd do tego kraju. Teraz zabierają się do tworzenia sieci wsparcia dla Białorusinów w Europie Zachodniej
Chcieli z petycją przeciw fałszowaniu wyborów, podpisaną przez czołowych polityków holenderskich, premiera Kazimierza Marcinkiewicza i przywódcę opozycji Aleksandra Milinkiewicza, swoim granatowym vanem pojechać bezpośrednio do Aleksandra Łukaszenki. Nie dostali wiz, ale się nie poddają. Będą teraz tworzyć sieć wsparcia dla Białorusinów w Europie Zachodniej.

Choć niewielu wierzyło, że Willem, Irene, Oliver i Joeri dostaną wizy, sami Holendrzy nie kryli zaskoczenia. - Pytamy urzędników z ambasady dlaczego? Oni odpowiadają: bez komentarza. My składamy nowe podania o wizę. Oni ich przyjmują. My: dlaczego. Oni: bez komentarza - nie może uwierzyć Oliver van Loo, student prawa.

Willem Brouwer, student architektury: - Wracamy do Holandii. Tam przygotujemy demonstrację 26 kwietnia [wtedy będzie też demonstracja w Mińsku - red.]. Poznaliśmy w Warszawie ludzi z Paryża, Tbilisi, Mińska, mamy kontakty z Hiszpanami - oni też zrobią demonstracje wsparcia.

Po wizę stawią się w Amsterdamie już w poniedziałek, bo tamtejszy ambasador zadeklarował wczoraj demonstrującej młodzieży, że wtedy każdy wizę dostanie. Potem jadą po podpisy do polityków z Francji i Hiszpanii. I na Białoruś.

Ich strona internetowa www.missiontominsk.com (po holendersku, angielsku, rosyjsku i ukraińsku) niebawem będzie też dostępna w języku polskim.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy