GIODO: Google Street View łamie prawo
18.05.2009
aktualizacja: 2009-05-18 19:36
Google powinno informować ludzi, że ich fotografuje - uważa Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Chodzi o zdjęcia robione przez krążące od prawie dwóch tygodni po ulicach w Warszawy samochody firmy. Zbiór fotografii ma posłużyć do skonstruowania specjalnej internetowej mapy Street View, która będzie umożliwiała wirtualne wędrówki ulicami stolicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Szef do policjanta: "Urwę Ci jaja" (18-05-09, 10:41)
- Adresy i telefony abonentów telewizji 'n' trafiły do Internetu (16-06-09, 12:15)
- Przechadzający się paw zablokował samochody (15-05-09, 13:38)
- GIODO: Przedszkola łamią prawo (25-08-10, 14:06)
- Nadzy od pasa w dół zataczali się w samo południe po mieście (12-05-09, 14:17)
- Auto Street View na ulicach. Twarze mają być zamazane (03-08-11, 08:00)
- Od piątku Warszawa w 3D w Google Earth (26-06-09, 14:19)
- PKW dopiero teraz usunęła dane polityków ze strony (16-06-09, 15:49)
- Samochód Google Street View "przyłapany" w Warszawie (21-05-09, 15:46)
Zdaniem GIODO takie zorganizowane robienie zdjęć przechodniom to forma zbierania danych osobowych, a zgodnie z ustawą, każdy kogo dane są przetwarzane musi o tym wiedzieć. Jak mówi rzeczniczka GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak sposobów na powiadomienie ludzi jest wiele. - Firma może np. rozwiesić tablice, że dane miejsce w określonych godzinach będzie fotografowane. Może też zamieścić w prasie ogłoszenia zawierające trasę samochodów - wymienia rzeczniczka.
Google przekonuje jednak, że takie działania nie miałyby większego sensu bo trasy samochodów są bardzo elastyczne. - Jeśli świeci słońce zdjęcia są robione, jeśli zaczyna padać deszcz samochód przestaje jeździć - mówi rzeczniczka firmy Marta Jóźwiak - Wiele zależy też od ruchu ulicznego. - dodaje. Google sprawę robienia zdjęć ma jednak jeszcze z generalnym inspektorem konsultować.
Nagie dzieci, klienci agencji towarzyskich
Przed Warszawą Google sfotografowało już wiele miast na całym świecie. Na stronach należących do firmy można urządzić sobie wirtualną wycieczkę m.in. ulicami Paryża, Barcelony, Tokio i Sydney.
Prawie zawsze usługa budziła kontrowersje. W Wielkiej Brytanii na przykład, mieszkańcy Broughtonnie nie pozwolili na przejazd samochodu wykonującego zdjęcia. Jak tłumaczyli, umieszczenie fotografii ich domów w Internecie stanowiłoby naruszenie prywatności i ułatwiłoby pracę przestępcom. Głośno było też o przypadkach, kiedy samochody zrobiły zdjęcia osobom wychodzącym z sex-shopów i agencji towarzyskich, wymiotującym przed pubem czy nagim dzieciom bawiącym się w parku.
Co prawda programy Google automatycznie zamazują twarze przechodniów, jednak czasami zdarza się, że znajomi są w stanie rozpoznać daną osobę. Dlatego w każdym przypadku użytkownicy mogą zażądać usunięcia konkretnego zdjęcia z portalu. Żeby to zrobić, należy kliknąć opcję "Zgłoś skargę" w lewym dolnym rogu fotografii.
Google przekonuje jednak, że takie działania nie miałyby większego sensu bo trasy samochodów są bardzo elastyczne. - Jeśli świeci słońce zdjęcia są robione, jeśli zaczyna padać deszcz samochód przestaje jeździć - mówi rzeczniczka firmy Marta Jóźwiak - Wiele zależy też od ruchu ulicznego. - dodaje. Google sprawę robienia zdjęć ma jednak jeszcze z generalnym inspektorem konsultować.
Nagie dzieci, klienci agencji towarzyskich
Przed Warszawą Google sfotografowało już wiele miast na całym świecie. Na stronach należących do firmy można urządzić sobie wirtualną wycieczkę m.in. ulicami Paryża, Barcelony, Tokio i Sydney.
Prawie zawsze usługa budziła kontrowersje. W Wielkiej Brytanii na przykład, mieszkańcy Broughtonnie nie pozwolili na przejazd samochodu wykonującego zdjęcia. Jak tłumaczyli, umieszczenie fotografii ich domów w Internecie stanowiłoby naruszenie prywatności i ułatwiłoby pracę przestępcom. Głośno było też o przypadkach, kiedy samochody zrobiły zdjęcia osobom wychodzącym z sex-shopów i agencji towarzyskich, wymiotującym przed pubem czy nagim dzieciom bawiącym się w parku.
Co prawda programy Google automatycznie zamazują twarze przechodniów, jednak czasami zdarza się, że znajomi są w stanie rozpoznać daną osobę. Dlatego w każdym przypadku użytkownicy mogą zażądać usunięcia konkretnego zdjęcia z portalu. Żeby to zrobić, należy kliknąć opcję "Zgłoś skargę" w lewym dolnym rogu fotografii.
Serwis policyjni.pl poleca: Były szef grupy od Olewnika sprzedawał informacje przestępcom
-
GIODO: Google łamie prawo. Nie informuje, że zb...
ada3333
18.05.09, 19:21
od dzisiaj będę chodził z zamkniętymi gałami bo mogę kogoś urazić lub naruszyćprywatność lub pozbawić danych osobowych lub zapłodnić lub skrzywdzić jakiegośnieletniego ,lub, lub, lub »
-
Nie wiem jak z ich podglądaniem. Ale słyszałem że
sandino
18.05.09, 20:54
chętnie zbierają dane z innych swoich serwisów. Dlatego też pomimo, żekorzystam z ich szukacza mam go zablokowanego na stałe w noscripcie.Zasadniczo wszystko co w domenie ma nazwę gugl jest »
-
Czy nie mogą jeździć wcześnie rano?
piecius
22.05.09, 16:27
kiedy ulice sa jeszcze puste? Czy im sie nie chce wstawać tak wcześnie? Za takie pieniądze mogliby ruszyć 4 litery.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?






