Parada Schumana: I feel good w Unii Europejskiej

Grzegorz Lisicki
07.05.2011 aktualizacja: 2011-05-07 17:56
A A A Drukuj
XII Parada Schumana w Warszawie Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
  • W XII Paradzie Schumana wziął udział prezydent Bronisław Komorowski
  • XII Parada Schumana w Warszawie
  • XII Parada Schumana w Warszawie
3 tysiące młodych ludzi przemaszerowało w sobotę w radosnym marszu od pl. Zamkowego do Nowego Światu. To dwunasta już Parada Schumana organizowana na pamiątkę polskiej akcesji do UE.
Było kolorowo międzynarodowo i bardzo europejsko, bo na pl. Zamkowym rozłożyło się namiotami szwedzkie miasteczko, przypominając o bardzo wielu rzeczach, które łączą Polskę ze skandynawskim sąsiadem - od samochodów i mebli przez promy morskie, klopsiki, firmy energetyczne po segregację śmieci, Pipi Langstrumpf i Dzieci z Bullerbyn.

A przy kościele św. Anny zbierała się młodzież - przedstawiciele szkół z bardzo wielu miast i miasteczek: transparenty oznajmiały, że przyjechali m.in. ze Staszowa, Jedlni-Letniska, Pruszkowa, Nowej Wsi, Czarnożyłów, Czacza, Kruszyna, Wałbrzycha i Bytomia.

Z Gimnazjum nr 2 w tym mieście przyjechała Nadia Rostek z koleżankami. - Działamy w klubie europejskim i bardzo to lubimy, bo poznajemy kulturę innych krajów, no i jeździmy na wymiany - mówią Nadia i jej koleżanki ze szkoły.

Kilka minut po godz. 12 bajecznie kolorowy tłum uczestników rozciągnął się w długi wąż z platformami na tirach ryczącymi z głośników piosenki, z których powiewały flagi wszystkich krajów tworzących UE. Byli żółto-niebiesko odziani szczudlarze, sarmaci i sarmatki w szlacheckich strojach, cheerleaderki z takimiż pomponami i mnóstwo "normalnie" ubranej młodzieży podskakujących do przebojów z głośnika odnoszących się, choć nie wprost, do idei Parady: "I feel good" czy "Wszyscy razem".

Bezapelacyjnie największą furorę zrobili jednak szkoccy dudziarze prosto z Częstochowy w przepisowych kiltach i marynarkach brytyjskiej armii - to zespół Pipes and Drum, jak głosił napis na wielkim bębnie. Za dudziarzami w kłębach spalin ciągnął czerwony londyński autobus z odkrytym dachem. W pochodzie szli też obywatele krajów, które na razie nie mogą cieszyć się członkostwem w UE, a nawet elementarną wolnością, tak jak Białorusini wymachujący zakazaną przez reżim biało-czerwoną flagą. Byli też Ukraińcy maszerujący pod żółto-niebieskim transparentem.

Przy Pałacu Prezydenckim pochód powitała smętna pieśń o krzyżu i zbrodni na dziadowską nutę płynąca z chrypiących megafonów - to wkład w Paradę Schumana lokatorów białego namiotu tam koczujących. Czy do nich mówił Tadeusz Mazowiecki nawołujący do "szanowania swojego państwa" ze sceny u wylotu Wareckiej? - Unia Europejska to najlepszy eksperyment społeczny na świecie, a ta parada to radosny marsz za czymś, a nie przeciwko czemuś - mówił pierwszy niekomunistyczny premier Polski.

Scenę odwiedził również inny były premier, a obecnie szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, była też Hanna Gronkiewicz-Waltz. Obok rozłożyło się miasteczko Parady - można było m.in. pokolorować farbami szaro ubranego chłopaka symbolizującego "kryzys" - i w ten sposób nieco go oswoić.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy