Zniknie pętla Okęcie? W zamian nazewniczy potworek
19.08.2011
aktualizacja: 2011-08-19 09:48
Piramidalną bzdurę pichci nam po cichu Zarząd Transportu Miejskiego: zakorzenioną jeszcze przed wojną nazwę pętli Okęcie chce zastąpić cudacznym "P+R Al. Krakowska"
Tabliczki z taką oto zbitką skrótów literowych zawisły właśnie na przystankach w garażu przesiadkowym, który od wiosny nie może się doczekać otwarcia. Na parterze znajdzie się tu nowa pętla autobusowa. Obok niej i nad nią powstało ponad 400 miejsc dla samochodów i rowerów. Nasi zmotoryzowani czytelnicy spod Warszawy wielokrotnie pytali, kiedy wreszcie będą mogli korzystać z tego darmowego parkingu. Dalej do centrum chcą już jechać tramwajami, które wyruszają z Okęcia i w miarę sprawnie omijają korki. ZTM podaje tylko kolejne terminy, najnowszy to początek września.
I tu niespodzianka. Urzędnicy wymyślili, że przy okazji zmienią nazwę całej pętli, także tramwajowej. Nowa zaś to dziwoląg, jakiego jeszcze nie było: "P+R Al. Krakowska". Mówię o tym varsavianiście Jarosławowi Zielińskiemu, który pracuje w Zespole Nazewnictwa Miejskiego. Jego reakcja jest żywiołowa: - Co to za absurdalny pomysł! Ta nazwa jest totalnie bez sensu, wbrew zasadom językowym i dobremu smakowi. Normalny człowiek nie jest tego w stanie ani zrozumieć, ani wymówić - krytykuje i deklaruje: - Będziemy w tej sprawie interweniować.
Chodzi bowiem też o to, że przy okazji ZTM zamierza się pozbyć tradycyjnej i znanej w całym kraju nazwy tej części Warszawy. Pół Polski wie, że do stolicy wjeżdża się zakorkowaną al. Krakowską przez Janki, Raszyn i właśnie Okęcie. Od 1923 r., zanim jeszcze zostało włączone do Warszawy, znajduje się tam pętla tramwajowa. Linia A docierała wtedy z Ochoty do zakładów lotniczych. Czyli nazwa pętli "Okęcie" istnieje już blisko 90 lat!
Teraz najwidoczniej miejscy urzędnicy idą w ślady Portów Lotniczych, które od jakiegoś czasu używają wyłącznie określenia "Lotnisko Chopina". My, dziennikarze, zaciskamy zęby i w imię promocji naszego kompozytora robimy to samo, ale nie da się ukryć, że Chopin dla Warszawy to nie drugi de Gaulle na lotnisku w Paryżu albo JFK w Nowym Jorku. Większość ludzi nadal startuje i ląduje na Okęciu, bo taką nazwę mają po prostu zakodowaną.
Pytam rzecznika ZTM Igora Krajnowa, po co więc robić mętlik w głowach kolejnym pasażerom. Twierdzi, że jest w tym konsekwencja, bo nazwy pętli i przystanków biorą się od ważnych obiektów w ich sąsiedztwie (niedawno tym sposobem ZTM, nie oglądając się na koszty ani zdrowy rozsądek, zmienił też "Rakowiecką-Kościół" na "Rakowiecką-Sanktuarium"). System parkingów przesiadkowych zaś należy jego zdaniem w komunikacyjnym nazewnictwie wyróżnić, by kierowcy dostali jasny sygnał, że mogą z nich korzystać. Wystarczyłoby jednak ten parking po prostu otworzyć.
Co zresztą znaczy "P+R"? Jeśli to angielskie "park & ride". Dlaczego więc na ścianie garażu w al. Krakowskiej widnieje polski (i słusznie!) napis "Parkuj i Jedź"? Jest w tym jakaś konsekwencja?
A jak nową, skomplikowaną nazwę będzie wymawiać lektor, który zapowiada przystanki w tramwajach i autobusach? Tego Igor Krajnow nie wie. Czy przynajmniej 17 liter i znaków (zamiast sześciu) zmieści się na wyświetlaczach obok numerów linii, żeby utworzyć czytelny napis? Rzecznik nie widzi problemu. Ile będzie kosztować wymiana nazwy w rozkładach trzech linii tramwajowych, czterech autobusowych, dwóch nocnych i dziewięciu podmiejskich, które wyruszają z obecnej pętli Okęcie? A trzeba to zrobić na dziesiątkach przystanków od Gocławka i Bemowa po Nadarzyn i Piaseczno. Konkretnej sumy nie udaje mi się jednak ustalić. Czyżby po niedawnej podwyżce cen biletów ZTM miał do wydania tyle pieniędzy, że trwoni je na głupstwa?
I tu niespodzianka. Urzędnicy wymyślili, że przy okazji zmienią nazwę całej pętli, także tramwajowej. Nowa zaś to dziwoląg, jakiego jeszcze nie było: "P+R Al. Krakowska". Mówię o tym varsavianiście Jarosławowi Zielińskiemu, który pracuje w Zespole Nazewnictwa Miejskiego. Jego reakcja jest żywiołowa: - Co to za absurdalny pomysł! Ta nazwa jest totalnie bez sensu, wbrew zasadom językowym i dobremu smakowi. Normalny człowiek nie jest tego w stanie ani zrozumieć, ani wymówić - krytykuje i deklaruje: - Będziemy w tej sprawie interweniować.
Chodzi bowiem też o to, że przy okazji ZTM zamierza się pozbyć tradycyjnej i znanej w całym kraju nazwy tej części Warszawy. Pół Polski wie, że do stolicy wjeżdża się zakorkowaną al. Krakowską przez Janki, Raszyn i właśnie Okęcie. Od 1923 r., zanim jeszcze zostało włączone do Warszawy, znajduje się tam pętla tramwajowa. Linia A docierała wtedy z Ochoty do zakładów lotniczych. Czyli nazwa pętli "Okęcie" istnieje już blisko 90 lat!
Teraz najwidoczniej miejscy urzędnicy idą w ślady Portów Lotniczych, które od jakiegoś czasu używają wyłącznie określenia "Lotnisko Chopina". My, dziennikarze, zaciskamy zęby i w imię promocji naszego kompozytora robimy to samo, ale nie da się ukryć, że Chopin dla Warszawy to nie drugi de Gaulle na lotnisku w Paryżu albo JFK w Nowym Jorku. Większość ludzi nadal startuje i ląduje na Okęciu, bo taką nazwę mają po prostu zakodowaną.
Pytam rzecznika ZTM Igora Krajnowa, po co więc robić mętlik w głowach kolejnym pasażerom. Twierdzi, że jest w tym konsekwencja, bo nazwy pętli i przystanków biorą się od ważnych obiektów w ich sąsiedztwie (niedawno tym sposobem ZTM, nie oglądając się na koszty ani zdrowy rozsądek, zmienił też "Rakowiecką-Kościół" na "Rakowiecką-Sanktuarium"). System parkingów przesiadkowych zaś należy jego zdaniem w komunikacyjnym nazewnictwie wyróżnić, by kierowcy dostali jasny sygnał, że mogą z nich korzystać. Wystarczyłoby jednak ten parking po prostu otworzyć.
Co zresztą znaczy "P+R"? Jeśli to angielskie "park & ride". Dlaczego więc na ścianie garażu w al. Krakowskiej widnieje polski (i słusznie!) napis "Parkuj i Jedź"? Jest w tym jakaś konsekwencja?
A jak nową, skomplikowaną nazwę będzie wymawiać lektor, który zapowiada przystanki w tramwajach i autobusach? Tego Igor Krajnow nie wie. Czy przynajmniej 17 liter i znaków (zamiast sześciu) zmieści się na wyświetlaczach obok numerów linii, żeby utworzyć czytelny napis? Rzecznik nie widzi problemu. Ile będzie kosztować wymiana nazwy w rozkładach trzech linii tramwajowych, czterech autobusowych, dwóch nocnych i dziewięciu podmiejskich, które wyruszają z obecnej pętli Okęcie? A trzeba to zrobić na dziesiątkach przystanków od Gocławka i Bemowa po Nadarzyn i Piaseczno. Konkretnej sumy nie udaje mi się jednak ustalić. Czyżby po niedawnej podwyżce cen biletów ZTM miał do wydania tyle pieniędzy, że trwoni je na głupstwa?
-
Nagroda za innowacje sie nalezy
z_uk
19.08.11, 09:13
HGW z pewnoscia nie poskapi grosza dla swoich super urzedasow.Oni sa takim marnotrawstwem przestrzenii ze ho ho!W CV sobie wpisza preace na rzecz dobra obecnego i lepszej przyszlosci miasta,»
-
Zniknie pętla Okęcie? W zamian nazewniczy potworek
jhbsk
19.08.11, 09:59
Kolejna kretyńska zmiana nazwy funkcjonującej dziesięciolecia. To samo było ze Stalową i wieloma innymi przystankami. Radosna twórczość ludzi z ZTMu trwa z najlepsze.»
-
Chopincie - wymawiaj Szopęcie
acc4
13.10.11, 10:13
Podobno tak sami lotnicy nazywają stołeczny port lotniczy.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Koniec Woli i cud na Zachodnim czyli jak to robi PKP
- Rozbiorą bazar. Znikną budy, ale handel pozostanie
- Stop drogom przez grodzone osiedla. Pierwsza próba sił
- Oszukaj złodzieja. Ruszyła akcja znakowania rowerów
- Najnowszy film z lotniska w Modlinie! Amerykański styl
- Ulica Mandelsztama w Warszawie. "Pierwsza na świecie"
- Pokonali trasę z 1942 roku. Uczcili skazanych na śmierć
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?
- Zobacz najdroższe mieszkania w W-wie. A jaki widok!





