Polska w budowie, a my jedziemy z zaciśniętymi zębami

Jarosław Osowski
26.08.2011 aktualizacja: 2011-08-25 19:14
A A A Drukuj
Węzeł u zbiegu Al. Jerozolimskich i Łopuszańskiej Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
  • Węzeł u zbiegu Al. Jerozolimskich i Łopuszańskiej
  • Trzypoziomowy węzeł u zbiegu Al. Jerozolimskich i Łopuszańskiej miał być gotowy w maju, potem zakończenie pierwszej
części prac zapowiadano na sierpień, a całości - na październik. Teraz wszystko przesuwa się na listopad
Tegoroczne wakacje zapamiętamy jako czas największych dotąd utrudnień w ruchu na drogach wokół Warszawy. Ciężko jest nie tylko wrócić z urlopu czy wyjechać na weekend, ale w koszmar zamieniły się też codzienne podróże do pracy.
Niemal wszędzie trwają remonty lub budowy. To z jednej strony powód do zadowolenia. Jak jednak pisaliśmy na początku tygodnia, martwi to, że z powodu cięć budżetowych dopiero za trzy-cztery lata możemy liczyć na inwestycje, które znacznie poprawiłyby przejazd na obrzeżach miasta. Czytelnicy zasypali nas listami, domagają się przede wszystkim budowy nowej wylotówki z Warszawy omijającej Raszyn i Janki, obwodnicy Marek i bezkolizyjnej trasy obok niedrożnego ronda w Kołbieli (skrzyżowanie dróg nr 17 do Lublina i nr 50 dla ciężarówek).

Wiele osób zwraca uwagę na nie najlepszą koordynację robót i tempo obecnych prac na rogatkach Warszawy. - Ratujcie nas, bo Pruszków tonie jak kiedyś Wyszków! - interweniuje Piotr Wróblewski. - Świetnie, że tyle się buduje i remontuje, ale już przesiadłem się do SKM-ki. Wolę nie myśleć, jaki koszmar czeka nas, gdy skończą się wakacje.

W okolicach Pruszkowa trwa jednocześnie budowa węzła autostradowego w Konotopie, przeciąga się odbudowa wiaduktu na ul. Traktorzystów w Ursusie, a w sąsiednich Włochach jeszcze przez większą część września będzie zamknięty przejazd przez tunele na Dźwigowej. Do tego wciąż rozgrzebane jest skrzyżowanie Al. Jerozolimskich z Łopuszańską. O budowie tego trzypoziomowego węzła, który miał być gotowy już trzy miesiące temu, pisaliśmy w lipcu. Wtedy kierownik prac zapewniał, że w sierpniu zostanie otwarte nowe rondo i estakady dla kierowców jeżdżących między Pruszkowem a Okęciem. Sierpień się kończy, a roboty wciąż trwają. W dodatku kierowcy, którzy jadą obok w korku, narzekają, że pracowników jest niewielu i o godz. 16-17 często są już po fajrancie. - Często zostaja nawet na noc, bo nie można przerwać betonowania. Codziennie jest 200-250 robotników. Więcej by się nie zmieściło - mówi Małgorzata Gajewska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych. Zapowiada, że w ten weekend na nowym rondzie będą układane ostatnie warstwy asfaltu, a nadzór budowlany dopuści je do ruchu we wrześniu. W listopadzie po odbiorach powinien być otwarty cały węzeł. Wcześniej była mowa o końcu października...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy