Fatalne oznakowanie: Kierowcy gubią się na nowym węźle

Krzysztof Śmietana
03.01.2012 aktualizacja: 2012-01-02 19:17
A A A Drukuj
Bałagan w oznakowaniu węzła Łopuszańska gubi kierowców - na zdjęciu Aleje Jerozolimskie od strony Pruszkowa Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
  • Bałagan w oznakowaniu węzła Łopuszańska gubi kierowców - na zdjęciu Aleje Jerozolimskie od strony Pruszkowa
Kierowcy gubią się na nowym węźle Al. Jerozolimskich z Łopuszańską. - Fatalnie oznakowano zwłaszcza dojazd do skrzyżowania od strony Pruszkowa - narzekają.
Jak jeździć po otwartym w ostatni piątek trzypoziomowym skrzyżowaniu? Kierowcy dopiero się uczą, a wielu z nich nie udaje się trafić tam, gdzie by chcieli. Najgorzej wygląda to od strony Pruszkowa. Zamiast do tzw. wanny, w której po ponad dwóch latach opóźnionej budowy znalazły się główne jezdnie Al. Jerozolimskich prowadzące na wprost, samochody wjeżdżają na rondo albo na wiadukt do skrętu w Łopuszańską. Wjazd do wykopu - wydawałoby się najpopularniejszy kierunek - bardzo łatwo przeoczyć, bo trzeba nagle odbić w lewo na skręcającej jezdni. Jeszcze trudniej jest po zmroku, bo w tym rejonie brakuje latarń, a pasy na jezdni często na siebie zachodzą.

Kilkadziesiąt metrów wcześniej stanął wprawdzie zielony drogowskaz z kierunkami na Białystok, Gdańsk i do centrum, ale i tak oznakowanie nie jest jasne. Często dochodzi więc do niebezpiecznych sytuacji. Niektórzy nagle hamują i szybko zmieniają pas. Inni próbują znienacka zawracać w niedozwolonych miejscach. - Kierowcy muszą nauczyć się tam jeździć. Przed węzłem obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu, bo na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad trwa budowa kolejnego skrzyżowania w Alejach - mówi miejski inżynier ruchu Janusz Galas.

Dodaje jednak, że przyjrzy się jeszcze oznakowaniu tego skrzyżowania. Nie wyklucza, że przy rozgałęzieniu się dróg przed "wanną" nakaże ustawić dodatkowe oznaczenia kierunków z wielką strzałką, co rozwieje wszelkie wątpliwości kierowców. Według Małgorzaty Gajewskiej, rzeczniczki Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, dodatkowe tablice miałyby stanąć w połowie stycznia.

Równie ogromny będzie powstający obok miejskiej inwestycji węzeł Salomea. Ma się tu zaczynać ekspresowy łącznik Al. Jerozolimskich z południową obwodnicą i z autostradą. Z drugiej strony dołączy tzw. ul. Nowolazurowa, która w pierwszym etapie zostanie dociągnięta do ul. ks. Chrościckiego we Włochach. Zgodnie z umową z wykonawcą węzeł Salomea ma być ukończony w sierpniu tego roku. Czyli najwcześniej jesienią przejazd Al. Jerozolimskimi stanie się wygodniejszy. Według ZMID bez dużego zaawansowania prac na węźle budowanym na zlecenie GDDKiA nie da się skończyć niektórych prac u zbiegu Al. Jerozolimskich i Łopuszańskiej. M.in. po zachodniej stronie ulicy rozgrzebany chodnik, ścieżka rowerowa i zatoka autobusowa.

Kierowcy dojeżdżający do skrzyżowania od strony ul. Kleszczowej twierdzą zaś, że oddanie węzła wcale nie poprawiło sytuacji. Nadal muszą stać w długich korkach. - Wkrótce powinni odczuć poprawę. Wgramy nowy program sygnalizacji, który ułatwi wyjazd z Kleszczowej - zapowiada Janusz Galas. Światła miały działać po nowemu od wczorajszego wieczora. Dopiero w drugiej połowie roku ZMID zamierza zaś wyremontować Kleszczową. Prac nie udało się zgrać z budową węzła Łopuszańska, bo dopiero w czerwcu ma być gotowy projekt remontu ulicy. Zakłada m.in. budowę zatok autobusowych i oddzielnych pasów do skrętu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy