Wiadukty opóźnione o pół roku. Pojedziemy na wiosnę?

Krzysztof Śmietana
09.01.2012 aktualizacja: 2012-01-08 18:58
A A A Drukuj
Wiadukt na ul. Klasyków nad stacją Płudy miał być gotowy w listopadzie 2011 roku Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Aż o pół roku opóźni się oddanie bezkolizyjnych przejazdów nad torami PKP w Płudach i Choszczówce. Według kolejarzy kierowcy skorzystają z nich w maju
Wiadukty mają zastąpić obecne przejazdy przez tory ze szlabanami na ul. Klasyków i Mehoffera. Teraz często tworzą się tam korki, bo przy coraz większym ruchu pociągów w stronę Legionowa rogatki długo muszą być zamknięte. Wiadukty powstają przy okazji przebudowy torów w stronę Gdańska. Mieszkańcy narzekają jednak, że prace niezwykle się ślimaczą. - Wszystko miało być gotowe jesienią zeszłego roku, ale tempo robót jest skandaliczne. Latem tygodniami nic się nie działo. Teraz mimo łagodnej zimy też nie widać, by komuś zależało na szybkim zakończeniu prac - skarży się Andrzej Grzelec, nasz czytelnik z Płud.

Stoi już wprawdzie betonowa konstrukcja obu przejazdów, ale wciąż brakuje m.in. asfaltu, barier czy oświetlenia. Jak sprawdziliśmy, wiadukty miały zostać ukończone 19 listopada. - Roboty nam się wydłużyły, bo sześć miesięcy straciliśmy na wywłaszczenie właściciela działki przy ul. Klasyków. Opóźniła się też przebudowa sieci energetycznej firmy RWE - twierdzi Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Nowy termin zakończenia prac to 30 kwietnia. - Liczymy, że kierowcy pojadą wiaduktami w maju - przewiduje rzecznik.

W listopadzie pisaliśmy, że wiadukt w Choszczówce, który wyznacza nowy przebieg ul. Mehoffera (stanął ok. 200 m od obecnego przejazdu przez tory), mocno krytykują mieszkańcy - nie ma on schodów i wind dla niepełnosprawnych. Żeby przedostać się na drugą stronę linii PKP, trzeba będzie nadrabiać aż 1,5 km. Zapewne wiele osób zacznie więc przebiegać nielegalnie przez tory. - Kolejarze nie zgodzili się też na inny nasz postulat: żeby na wiadukcie powstał przystanek autobusowy. Nie chcieli przyjąć żadnych argumentów - krytykuje białołęcki radny Wojciech Tumasz.

Mieszkańcy Choszczówki walczą teraz z kolejarzami o rozkład jazdy. Od czerwca Koleje Mazowieckie chcą bowiem uruchomić bezpośrednie połączenie między lotniskami w Modlinie i na Okęciu. Okazuje się jednak, że składy nie będą się zatrzymywać ani w Choszczówce, ani w Płudach. Według mieszkańców takie przyspieszone pociągi nie mają sensu, bo najbardziej przydałyby się przy codziennych dojazdach do pracy i szkoły w centrum Warszawy. Teraz z powodu tłoku często nie da się wsiąść do jadących z Legionowa składów Szybkiej Kolei Miejskiej. Koleje Mazowieckie obiecują rozważyć jeszcze propozycję, by pociągi lotniskowe zatrzymywały się jednak na obu białołęckich stacjach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Lotniskowy pociąg na zadupiu elfkabezhaltera 10.01.12, 12:34

    Posrało ich. Lotniskowy pociąg NIE JEST kolejką dojazdową. Od tego są żołto-niebieskiePociąg lotniskowy ma rozwozić pasażerów po punktach przesiadkowychModlin - Wschodnia - Centralna - »

Najnowsze wiadomości z Warszawy