Wiadukty opóźnione o pół roku. Pojedziemy na wiosnę?
09.01.2012
aktualizacja: 2012-01-08 18:58
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Aż o pół roku opóźni się oddanie bezkolizyjnych przejazdów nad torami PKP w Płudach i Choszczówce. Według kolejarzy kierowcy skorzystają z nich w maju
ZOBACZ TAKŻE
- Ostry wiraż na nowym wiadukcie. Bo poszli na łatwiznę? (06-03-12, 08:00)
- Obwodnice i wylotówki: które powstaną w 2012 roku? (25-01-12, 09:00)
- Węzeł Łopuszańska otwarty. Auta jadą wszystkimi nitkami (30-12-11, 12:17)
- Wiadukty na Marsa: od roku prawie nic nie zbudowali (14-12-11, 08:00)
- Wiadukt od dawna gotowy: kto go wreszcie otworzy? (07-12-11, 08:00)
Wiadukty mają zastąpić obecne przejazdy przez tory ze szlabanami na ul. Klasyków i Mehoffera. Teraz często tworzą się tam korki, bo przy coraz większym ruchu pociągów w stronę Legionowa rogatki długo muszą być zamknięte. Wiadukty powstają przy okazji przebudowy torów w stronę Gdańska. Mieszkańcy narzekają jednak, że prace niezwykle się ślimaczą. - Wszystko miało być gotowe jesienią zeszłego roku, ale tempo robót jest skandaliczne. Latem tygodniami nic się nie działo. Teraz mimo łagodnej zimy też nie widać, by komuś zależało na szybkim zakończeniu prac - skarży się Andrzej Grzelec, nasz czytelnik z Płud.
Stoi już wprawdzie betonowa konstrukcja obu przejazdów, ale wciąż brakuje m.in. asfaltu, barier czy oświetlenia. Jak sprawdziliśmy, wiadukty miały zostać ukończone 19 listopada. - Roboty nam się wydłużyły, bo sześć miesięcy straciliśmy na wywłaszczenie właściciela działki przy ul. Klasyków. Opóźniła się też przebudowa sieci energetycznej firmy RWE - twierdzi Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Nowy termin zakończenia prac to 30 kwietnia. - Liczymy, że kierowcy pojadą wiaduktami w maju - przewiduje rzecznik.
W listopadzie pisaliśmy, że wiadukt w Choszczówce, który wyznacza nowy przebieg ul. Mehoffera (stanął ok. 200 m od obecnego przejazdu przez tory), mocno krytykują mieszkańcy - nie ma on schodów i wind dla niepełnosprawnych. Żeby przedostać się na drugą stronę linii PKP, trzeba będzie nadrabiać aż 1,5 km. Zapewne wiele osób zacznie więc przebiegać nielegalnie przez tory. - Kolejarze nie zgodzili się też na inny nasz postulat: żeby na wiadukcie powstał przystanek autobusowy. Nie chcieli przyjąć żadnych argumentów - krytykuje białołęcki radny Wojciech Tumasz.
Mieszkańcy Choszczówki walczą teraz z kolejarzami o rozkład jazdy. Od czerwca Koleje Mazowieckie chcą bowiem uruchomić bezpośrednie połączenie między lotniskami w Modlinie i na Okęciu. Okazuje się jednak, że składy nie będą się zatrzymywać ani w Choszczówce, ani w Płudach. Według mieszkańców takie przyspieszone pociągi nie mają sensu, bo najbardziej przydałyby się przy codziennych dojazdach do pracy i szkoły w centrum Warszawy. Teraz z powodu tłoku często nie da się wsiąść do jadących z Legionowa składów Szybkiej Kolei Miejskiej. Koleje Mazowieckie obiecują rozważyć jeszcze propozycję, by pociągi lotniskowe zatrzymywały się jednak na obu białołęckich stacjach.
Stoi już wprawdzie betonowa konstrukcja obu przejazdów, ale wciąż brakuje m.in. asfaltu, barier czy oświetlenia. Jak sprawdziliśmy, wiadukty miały zostać ukończone 19 listopada. - Roboty nam się wydłużyły, bo sześć miesięcy straciliśmy na wywłaszczenie właściciela działki przy ul. Klasyków. Opóźniła się też przebudowa sieci energetycznej firmy RWE - twierdzi Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Nowy termin zakończenia prac to 30 kwietnia. - Liczymy, że kierowcy pojadą wiaduktami w maju - przewiduje rzecznik.
W listopadzie pisaliśmy, że wiadukt w Choszczówce, który wyznacza nowy przebieg ul. Mehoffera (stanął ok. 200 m od obecnego przejazdu przez tory), mocno krytykują mieszkańcy - nie ma on schodów i wind dla niepełnosprawnych. Żeby przedostać się na drugą stronę linii PKP, trzeba będzie nadrabiać aż 1,5 km. Zapewne wiele osób zacznie więc przebiegać nielegalnie przez tory. - Kolejarze nie zgodzili się też na inny nasz postulat: żeby na wiadukcie powstał przystanek autobusowy. Nie chcieli przyjąć żadnych argumentów - krytykuje białołęcki radny Wojciech Tumasz.
Mieszkańcy Choszczówki walczą teraz z kolejarzami o rozkład jazdy. Od czerwca Koleje Mazowieckie chcą bowiem uruchomić bezpośrednie połączenie między lotniskami w Modlinie i na Okęciu. Okazuje się jednak, że składy nie będą się zatrzymywać ani w Choszczówce, ani w Płudach. Według mieszkańców takie przyspieszone pociągi nie mają sensu, bo najbardziej przydałyby się przy codziennych dojazdach do pracy i szkoły w centrum Warszawy. Teraz z powodu tłoku często nie da się wsiąść do jadących z Legionowa składów Szybkiej Kolei Miejskiej. Koleje Mazowieckie obiecują rozważyć jeszcze propozycję, by pociągi lotniskowe zatrzymywały się jednak na obu białołęckich stacjach.
-
Lotniskowy pociąg na zadupiu
elfkabezhaltera
10.01.12, 12:34
Posrało ich. Lotniskowy pociąg NIE JEST kolejką dojazdową. Od tego są żołto-niebieskiePociąg lotniskowy ma rozwozić pasażerów po punktach przesiadkowychModlin - Wschodnia - Centralna - »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie


