Dom rozebrano pod budowę drogi. Odszkodowania nie ma

Michał Wojtczuk
16.01.2012 aktualizacja: 2012-01-15 21:27
A A A Drukuj
Budowa południowej obwodnicy Warszawy Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Półtora roku temu jego dom rozebrano pod budowę południowej obwodnicy, ale wciąż nie dostał za to odszkodowania. Ma kłopot z wyceną utraconego mieszkania, bo - jak mówi - za to, że wytykał błędy rzeczoznawcom dziś nie chcą dla niego pracować.
71-letni Krzysztof Kostana mieszkał w 35-metrowej kawalerce w piętrowej kamienicy przy ul. Kurzawskiej 18 na Załuskach. Dom zburzono latem 2010 r. przez ekipy budujące odcinek obwodnicy. Kamienica stała tam, gdzie nowa trasa wchodzi na wiadukt nad al. Krakowską.



Budowa obwodnicy rozpoczęła się z kilkuletnim opóźnieniem. Mnóstwo czasu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zajęło przejmowanie kolejnych działek. Gruntu z kamienicą przy ul. Kurzawskiej GDDKiA przejąć nie mogła długie miesiące. Na ośmiu lokatorów siedmioro zgodziło się na wyprowadzkę, ale ósmy - Krzysztof Kostana - odmówił. Uważał, że zaproponowano mu za małe odszkodowanie. Powoływał się na konstytucję, w której zapisano, że "wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem". Nie jest prawnikiem, ale kupił kodeksy i pracowicie podkreślał w nich flamastrem fragmenty i porównywał z otrzymanymi pismami. Zazwyczaj znajdował w pismach błędy. Zgłaszał je i doprowadzał do unieważnienia kolejnych decyzji.

Upór Kostany się opłacił. W kolejnych wycenach wartość mieszkania stopniowo rosła - od niespełna 260 tys. zł w 2007 r do 295 tys. w wycenie z ubiegłego roku. Z drugiej strony jego dociekliwość sprawiła, że wciąż nie ma odszkodowania.

Wycenę mieszkania przygotowywało już troje rzeczoznawców, dwoje z nich po dwa razy. Kostana wytknął błędy wszystkim. - W dokumentach podawali przykłady wycen mieszkań z okolicy. Zdziwiło mnie, że tak dużo mieszkań i za niską cenę sprzedawanych jest na ulicy Fasolowej. Pojechałem tam. Okazało się, że adresy z wyceny takie jak Fasolowa 42, a także inne w pobliżu - na Zapustnej 27 i Solipskiej 39 - nie istnieją - opowiada.

Autor tej wyceny tłumaczył, że błędy w adresach popełniła spółdzielnia mieszkaniowa, od której dostał dane. Ale Kostana wynajdował i inne błędy. - Mówią, że jestem pieniaczem. A ja walczę o to, co mi się należy - mówi. Na błędy rzeczoznawców skarżył się do komisji odpowiedzialności zawodowej rzeczoznawców przy ministrze infrastruktury. I minister przyznawał mu rację. Wszyscy rzeczoznawcy, którzy wyceniali jego mieszkanie dostali nagany. Ostatniej komisja udzieliła w listopadzie. Operaty z wyceną mieszkania unieważniono. Dlatego minister infrastruktury unieważnił niedawno decyzję wojewody o wypłacie Krzysztofowi Kostanie 295 tys. zł odszkodowania.

- Teraz urzędnicy wojewody zaproponowali mi, abym sam wybrał rzeczoznawcę, skoro nie jestem zadowolony z tych, których oni wskazali. Nawet próbowałem ale jak tylko wyjaśniałem, że unieważniałem poprzednie wyceny, rzeczoznawcy kończyli rozmowę - skarży się Kostana.

Mieczysław Prystupa, prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych, zapewnia, że rzeczoznawcy, jeśli odmawiają, to nie przez solidarność zawodową. - Pewnie chodzi o koszta - przypuszcza. - Przy wycenach domów pod rozbiórkę trzeba się napracować, a pieniądze z tego są marne.

Prystupa bagatelizuje kary przyznane trojgu rzeczoznawców. - Skończyło się na naganach, tak? Nikomu uprawnień nie odebrano? To znaczy, że chodziło o drobne błędy. Jak się ich specjalnie szuka, to na 40 stronach coś się znajdzie - macha ręką.

Krzysztof Kostana nadal będzie walczył o odszkodowanie. I mimo że ceny nieruchomości spadły, chce więcej niż 295 tysięcy. Jego zdaniem "słuszne odszkodowanie" to: kwota, za którą może mieć mieszkanie o takim samym standardzie, jaki miał i koszty adaptacji nowego mieszkania oraz rekompensata za dyskomfort w związku z przymusową przeprowadzką.

Mówi, że chyba będzie musiał znów skorzystać z usług rzeczoznawcy wojewody. A to oznacza, że wypłata jego odszkodowania oddala się. - Bo u wojewody na rzeczoznawcę trzeba będzie czekać, tam są długie procedury. Najpierw trzeba zorganizować przetarg, zebrać oferty, rozstrzygnąć... To będzie już szósta wycena - narzeka Kostana.. Nadal mieszka w lokalu zapewnionym mu przez wojewodę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy