Lotnisko o Ryanairze: frustracja, ale robią nam reklamę

osa, Przemysław Przybylski
09.02.2012 aktualizacja: 2012-02-09 11:24
A A A Drukuj
Połączenia lotnicze z Modlina
  • ...żartował, kpił i robił miny w kierunku wycelowanych w niego obiektywów fotoreporterów...
- Uszczypliwości pod naszym adresem świadczą tylko o frustracji - odpowiada prezesowi RyanAira rzecznik lotniska Chopina.
Nie jest prawdą, że Ryanair wycofał się z Lotniska Chopina po podjęciu decyzji o zamknięciu terminalu Etiuda. Przewoźnik zlikwidował swoje połączenie Dublin-Warszawa 25 października 2008 r., natomiast Etiuda została zamknięta 28 marca 2009 r., czyli blisko pół roku później. Prawdziwym powodem wycofania się przewoźnika z Warszawy były różnice w preferowanym modelu współpracy biznesowej. Prezes Michael O'Leary zażądał, by to port lotniczy płacił mu za lądowanie samolotów linii Ryanair, natomiast Porty Lotnicze zarządzające Lotniskiem Chopina nie widziały (i nadal nie widzą) ani takiej możliwości, ani potrzeby. Uszczypliwości pod naszym adresem świadczą tylko o frustracji prezesa O'Leary'ego i jego bezsilności w tej sprawie.

Zwracam też uwagę, że szef Ryanaira mimochodem wsparł nas w dyskusji na temat nazwy lotniska. Na spotkaniu z dziennikarzami udowodnił, że nazwa "Okęcie" jest trudna w wymowie dla obcokrajowców i z niczym im się nie kojarzy, w przeciwieństwie do nazwy "Lotnisko Chopina". Myślę, że panu prezesowi należą się serdeczne podziękowania za bezpłatną reklamę.

Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy