Na Marsa węzeł nie z tej ziemi. Trzeba budować dalej
18.06.2011
aktualizacja: 2011-06-17 19:29
Prawie 125 mln zł wpompowane w kłębowisko wiaduktów na węźle Marsa, a korki na nich gorsze niż przed budową. Drogowcy: - Jedyny ratunek to budować dalej.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec wąskiego gardła. Poszerzą ulicę Marsa (19-11-10, 14:13)
- Koniec udręki, otwierają pętlę. Ale są zmiany (20-06-11, 17:20)
- Na ul. Marsa burzą domy. A gdzie odszkodowanie? (15-09-11, 10:00)
- Nowe wiadukty węzła Marsa otwierają już w sobotę (29-10-10, 17:04)
- Wiadukty na Marsa będą tańsze. Budowa przyspieszy? (28-07-10, 08:00)
- Rondo na Marsa gotowe. W sobotę otwarcie (05-03-10, 08:00)
- Powstają skróty wokół zakorkowanego węzła Marsa (13-09-09, 21:00)
Ogromne skrzyżowanie na Gocławku okazuje się potwierdzeniem mantry ekologów: im więcej dróg, tym większe korki, im szersze ulice, tym więcej samochodów. 30 lat temu przejazd przez skrzyżowanie Płowieckiej, Marsa z Ostrobramską, zbudowane w czasach gierkowskiej prosperity, zajmował w weekend kilkadziesiąt minut. Tak samo - a bywa, że gorzej - jest teraz po połączeniu Trasy Siekierkowskiej z wiaduktami w trzech poziomach (w czwartym jest podziemne przejście dla pieszych). Nowe estakady prowadzące w stronę wylotówek na Siedlce, Lublin i Białystok służą głównie do stania w korku.
W piątek po południu po raz pierwszy nie było go tylko na dojeździe do węzła od strony Grochowskiej. To dlatego, że na otwartym jesienią zeszłego roku rondzie turbinowym (poziom zero) zaczęła właśnie działać sygnalizacja świetlna. Pierwotnie planowano, że jej tu nie będzie. Dwie niezależne ekspertyzy wykazały, że jest jednak niezbędna. - Jak bosko! Przed skrzyżowaniem stoi najwyżej dziesięć samochodów, dawno nie było tu tak luźno - cieszył się pan Robert, który nadjechał z Grochowa po godz. 16. Jednak wydostać się z ronda nie mógł, bo tam tworzył się już korek w stronę Rembertowa i Wawra. Ten sam, w którym stoją auta na estakadach.
Co się dzieje na Gocławku? Czy dziesiątki milionów na nowy węzeł wyrzucono w błoto, bo został źle zaprojektowany? - Ja staram się go omijać - przyznaje Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. Zaraz jednak zapewnia, że przejazd jest tu zorganizowany właściwie. Skąd więc korki? - Jeśli ze zlewu nie spływa woda, to nie ma siły - będzie się wylewać. Tu jest tak samo - samochody blokują skrzyżowanie, bo notorycznie zatykają się ulice za rondem i wiaduktami - mówi Janusz Galas. Np. kilometr dalej w Wawrze brakuje kładki nad jezdniami Płowieckiej i samochody zatrzymują się, by przepuścić pieszych. - Przywrócenie bezkolizyjnego przejścia w tym miejscu miało być priorytetem, ale nic się w tej sprawie nie dzieje - ubolewa miejski inżynier ruchu. Jednak i kładka wiele nie pomoże, bo dalej też jest korek przed skrzyżowaniem z ul. Kajki w Aninie, a potem w Starej Miłosnej.
- Musi zostać otwarta wschodnia obwodnica Warszawy przez Wesołą, która odciążyłaby węzeł Marsa - uważa Agata Choińska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, która często korzysta z tego skrzyżowania. Przyznaje, że bywa tam ciężko, ma jednak nadzieję, że nowa sygnalizacja na rondzie mimo wszystko okaże się strzałem w dziesiątkę. - Życie pokaże, jak się sprawdzi, ale to bardzo zaawansowana technologia z programem świateł, który dostosowuje się do natężenia ruchu - zachwala pani rzecznik.
Pytamy, kiedy wreszcie zniknie drugie wąskie gardło, które zatyka węzeł na Gocławku w stronę Rembertowa. To rozsypujące się wiadukty na ul. Marsa nad linią kolejową. W grudniu 2010 r. ZMID podpisał umowę na ich przebudowę - pierwszy etap za 71 mln zł. W odpowiedzi słyszymy, że dopiero trwa przekładanie podziemnych rur i kabli, a szczegółowy harmonogram prac i objazdów jeszcze nie istnieje.
W piątek po południu po raz pierwszy nie było go tylko na dojeździe do węzła od strony Grochowskiej. To dlatego, że na otwartym jesienią zeszłego roku rondzie turbinowym (poziom zero) zaczęła właśnie działać sygnalizacja świetlna. Pierwotnie planowano, że jej tu nie będzie. Dwie niezależne ekspertyzy wykazały, że jest jednak niezbędna. - Jak bosko! Przed skrzyżowaniem stoi najwyżej dziesięć samochodów, dawno nie było tu tak luźno - cieszył się pan Robert, który nadjechał z Grochowa po godz. 16. Jednak wydostać się z ronda nie mógł, bo tam tworzył się już korek w stronę Rembertowa i Wawra. Ten sam, w którym stoją auta na estakadach.
Co się dzieje na Gocławku? Czy dziesiątki milionów na nowy węzeł wyrzucono w błoto, bo został źle zaprojektowany? - Ja staram się go omijać - przyznaje Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. Zaraz jednak zapewnia, że przejazd jest tu zorganizowany właściwie. Skąd więc korki? - Jeśli ze zlewu nie spływa woda, to nie ma siły - będzie się wylewać. Tu jest tak samo - samochody blokują skrzyżowanie, bo notorycznie zatykają się ulice za rondem i wiaduktami - mówi Janusz Galas. Np. kilometr dalej w Wawrze brakuje kładki nad jezdniami Płowieckiej i samochody zatrzymują się, by przepuścić pieszych. - Przywrócenie bezkolizyjnego przejścia w tym miejscu miało być priorytetem, ale nic się w tej sprawie nie dzieje - ubolewa miejski inżynier ruchu. Jednak i kładka wiele nie pomoże, bo dalej też jest korek przed skrzyżowaniem z ul. Kajki w Aninie, a potem w Starej Miłosnej.
- Musi zostać otwarta wschodnia obwodnica Warszawy przez Wesołą, która odciążyłaby węzeł Marsa - uważa Agata Choińska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, która często korzysta z tego skrzyżowania. Przyznaje, że bywa tam ciężko, ma jednak nadzieję, że nowa sygnalizacja na rondzie mimo wszystko okaże się strzałem w dziesiątkę. - Życie pokaże, jak się sprawdzi, ale to bardzo zaawansowana technologia z programem świateł, który dostosowuje się do natężenia ruchu - zachwala pani rzecznik.
Pytamy, kiedy wreszcie zniknie drugie wąskie gardło, które zatyka węzeł na Gocławku w stronę Rembertowa. To rozsypujące się wiadukty na ul. Marsa nad linią kolejową. W grudniu 2010 r. ZMID podpisał umowę na ich przebudowę - pierwszy etap za 71 mln zł. W odpowiedzi słyszymy, że dopiero trwa przekładanie podziemnych rur i kabli, a szczegółowy harmonogram prac i objazdów jeszcze nie istnieje.
-
Na Marsa węzeł nie z tej ziemi. Trzeba budować ...
admys
18.06.11, 10:39
Projektantom kolejnych sygnalizacji wydaje się, ze jeśli doładują kolejne megabajty pamięci i kolejne cykle ruchu, plus czujniki, kamery, skanery...to wykonają układ idealny. A to wszystko »
-
Na Marsa węzeł nie z tej ziemi. Trzeba budować ...
konkretniekarol
18.06.11, 11:16
W piątek po południu po raz pierwszy nie było go tylko na dojeździe do węzła od strony Grochowskiej. To dlatego, że na otwartym jesienią zeszłego roku rondzie turbinowym (poziom zero) »
-
Re: Na Marsa węzeł nie z tej ziemi. Trzeba budowa
urbanizm
18.06.11, 21:51
Transport samochodowy to samo nakręcająca się spirala zadłużenia i nieskuteczności. Jedynym wyjaśnieniem tych idiotyzmów jest fakt, iż powielanie tych skompromitowanych w cywilizowanych »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie







