Właściciel działki w centrum zatrzyma budowę metra?
25.06.2011
aktualizacja: 2011-06-25 12:59
Tadeusz Koss, właściciel działki na pl. Defilad, twierdzi, że budowa II linia metra może naruszać jego prawa. I grozi urzędnikom sądem
ZOBACZ TAKŻE
- Dziwne rury pod pl. Defilad. Powstrzymają zabudowę? (06-07-11, 07:58)
- Radni już znudzeni Warszawą. Masowo chcą do Sejmu (29-06-11, 10:00)
- Prezydent Zamościa - pan na Ogrodzie Saskim. Co zrobi? (08-02-12, 10:00)
- Gigantyczna reklama na pl. Defilad. Ma ponad 3 piętra! (29-06-10, 20:14)
- Właściciel działki przy KDT dostanie odszkodowanie (17-02-10, 10:08)
- Właściciel działki na pl. Defilad chce pozwać miasto (09-02-10, 10:00)
- "Kabel grubości nogi dziecka" wykopali na budowie metra (07-07-11, 09:00)
- Proszę nie traktować mnie jako demona, ale człowieka, który domaga się poszanowania konstytucyjnych praw - mówi Koss. - Według mecenasów, z którymi temat konsultowałem, pozwolenie na budowę metra może mieć wadę prawną. W najczarniejszym scenariuszu może to oznaczać wstrzymanie budowy.
Sprawa dotyczy śródmiejskiego odcinka nowego metra - u zbiegu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. Koss ma działkę w jej bezpośrednim sąsiedztwie. W 2008 r. odzyskał 1,3 tys. m kw. Do lat 50. była to nieruchomość z kamienicą, obecnie - kawałek parku przy Pałacu Kultury.
- Dotarłem do dokumentu "Wykaz działek z uzyskaną decyzją lokalizacji inwestycji celu publicznego dla II linii metra z wyszczególnionymi zamierzeniami budowlanymi" - mówi Koss. - Okazało się, że w katalogu jest komplet parceli, które odzyskałem. Co prowadzi do wniosku, że budowa w centrum może mieć wpływ na to, co posiadam. Na przykład obniżać wartość działek, przekraczać granicę między nieruchomościami itp. Napisałem do wojewody, aby uznał mnie stroną postępowania.
Właściciel hipotetyczny
Koss zaczął korespondencję z urzędem wojewódzkim na początku maja, czyli przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowę stacji Świętokrzyska. "Nie zostałem powiadomiony o sporządzaniu planów budowy II linii metra, która będzie przechodziła w ostrej granicy mojej nieruchomości, co stanowi naruszenie kpa i prawa budowlanego" - pisał.
Odpowiedź przyszła 26 maja, czyli w dniu wydania pozwolenia na budowę II linii. Urząd tłumaczył w niej, że sprostał procedurom: zawiadomienia dostały bowiem wszystkie strony postępowania, a na liście Tadeusza Kossa po prostu nie było. - Zaprotestowałem, szczególnie że wśród argumentów na "nie" przeczytałem: "W zawiadomieniu [o wszczęciu postępowania w sprawie pozwolenia na budowę] nie wykazano Pana jako właściciela hipotetycznego działek" - cytuje Koss. - Informuję urzędników, że nie jestem właścicielem hipotetycznym, ale faktycznym. Dowód to wpis do księgi wieczystej. Mam go od roku.
Pytania obywatela
Jak tłumaczy Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody, urząd nie traktuje dotychczasowej wymiany listów jako oficjalnej, która byłaby podstawą do rozpoczęcia ścieżki sądowej (a takie zakończenie wróży całej sprawie Koss). - Są to odpowiedzi urzędu na pytania obywatela - wyjaśnia.
Nie kryje jednak, że w kolejnym piśmie, które urząd wojewody właśnie wysyła Kossowi, zasadniczych zmian nie będzie. - W opinii naszych prawników budowa II linii nie narusza praw własności tego pana ani na ziemi, ani pod - mówi rzeczniczka. - Ponieważ nieruchomość nie jest w obszarze oddziaływania inwestycji, nie możemy przyznać panu Kossowi praw strony i dopuścić do postępowania.
Tłumaczy też urzędową myśl zapisaną w zdaniu określającym status prawny Kossa. - Używając stwierdzenia "właściciel hipotetyczny", nie twierdziliśmy, że ten pan nie jest właścicielem hipotecznym - wyjaśnia Ivetta Biały. - A jeśli nawet ma hipotekę, to działka nie była w ten sposób zgłoszona we wniosku, który otrzymaliśmy od miasta.
Tadeusz Koss rezygnować nie zamierza. Podkreśla, że te interpretacje prawne urzędników wojewody są chybione. - Jak trzeba będzie, udowodnię to przed sądem - zapowiada. - Czekam na argumenty ludzi pana wojewody.
Jak mówi Koss, przy tej skali inwestycji, wszystkie scenariusze są możliwe - także dlatego chce otrzymać oficjalne zapewnienie wojewody, że 1,3 tys. m kw pozostaną nietykalne.
Koss przypomina, że wcześniej dla jego działki rozważano różne scenariusze: ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz przymierzała się do wynajęcia lub odkupienia prywatnego kawałka pl. Defilad, ostatecznie ratusz wycofał się z pomysłu.
W tej sytuacji przekroczenie granic między działkami - nawet niezamierzone - oznacza dla inwestora, czyli miasta, konkretne zobowiązania finansowe wobec prywatnego właściciela.
Sprawa dotyczy śródmiejskiego odcinka nowego metra - u zbiegu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. Koss ma działkę w jej bezpośrednim sąsiedztwie. W 2008 r. odzyskał 1,3 tys. m kw. Do lat 50. była to nieruchomość z kamienicą, obecnie - kawałek parku przy Pałacu Kultury.
- Dotarłem do dokumentu "Wykaz działek z uzyskaną decyzją lokalizacji inwestycji celu publicznego dla II linii metra z wyszczególnionymi zamierzeniami budowlanymi" - mówi Koss. - Okazało się, że w katalogu jest komplet parceli, które odzyskałem. Co prowadzi do wniosku, że budowa w centrum może mieć wpływ na to, co posiadam. Na przykład obniżać wartość działek, przekraczać granicę między nieruchomościami itp. Napisałem do wojewody, aby uznał mnie stroną postępowania.
Właściciel hipotetyczny
Koss zaczął korespondencję z urzędem wojewódzkim na początku maja, czyli przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowę stacji Świętokrzyska. "Nie zostałem powiadomiony o sporządzaniu planów budowy II linii metra, która będzie przechodziła w ostrej granicy mojej nieruchomości, co stanowi naruszenie kpa i prawa budowlanego" - pisał.
Odpowiedź przyszła 26 maja, czyli w dniu wydania pozwolenia na budowę II linii. Urząd tłumaczył w niej, że sprostał procedurom: zawiadomienia dostały bowiem wszystkie strony postępowania, a na liście Tadeusza Kossa po prostu nie było. - Zaprotestowałem, szczególnie że wśród argumentów na "nie" przeczytałem: "W zawiadomieniu [o wszczęciu postępowania w sprawie pozwolenia na budowę] nie wykazano Pana jako właściciela hipotetycznego działek" - cytuje Koss. - Informuję urzędników, że nie jestem właścicielem hipotetycznym, ale faktycznym. Dowód to wpis do księgi wieczystej. Mam go od roku.
Pytania obywatela
Jak tłumaczy Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody, urząd nie traktuje dotychczasowej wymiany listów jako oficjalnej, która byłaby podstawą do rozpoczęcia ścieżki sądowej (a takie zakończenie wróży całej sprawie Koss). - Są to odpowiedzi urzędu na pytania obywatela - wyjaśnia.
Nie kryje jednak, że w kolejnym piśmie, które urząd wojewody właśnie wysyła Kossowi, zasadniczych zmian nie będzie. - W opinii naszych prawników budowa II linii nie narusza praw własności tego pana ani na ziemi, ani pod - mówi rzeczniczka. - Ponieważ nieruchomość nie jest w obszarze oddziaływania inwestycji, nie możemy przyznać panu Kossowi praw strony i dopuścić do postępowania.
Tłumaczy też urzędową myśl zapisaną w zdaniu określającym status prawny Kossa. - Używając stwierdzenia "właściciel hipotetyczny", nie twierdziliśmy, że ten pan nie jest właścicielem hipotecznym - wyjaśnia Ivetta Biały. - A jeśli nawet ma hipotekę, to działka nie była w ten sposób zgłoszona we wniosku, który otrzymaliśmy od miasta.
Tadeusz Koss rezygnować nie zamierza. Podkreśla, że te interpretacje prawne urzędników wojewody są chybione. - Jak trzeba będzie, udowodnię to przed sądem - zapowiada. - Czekam na argumenty ludzi pana wojewody.
Jak mówi Koss, przy tej skali inwestycji, wszystkie scenariusze są możliwe - także dlatego chce otrzymać oficjalne zapewnienie wojewody, że 1,3 tys. m kw pozostaną nietykalne.
Koss przypomina, że wcześniej dla jego działki rozważano różne scenariusze: ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz przymierzała się do wynajęcia lub odkupienia prywatnego kawałka pl. Defilad, ostatecznie ratusz wycofał się z pomysłu.
W tej sytuacji przekroczenie granic między działkami - nawet niezamierzone - oznacza dla inwestora, czyli miasta, konkretne zobowiązania finansowe wobec prywatnego właściciela.
-
kto to jest właściciel hipoteczny ?
marian1950k
25.06.11, 13:50
jakie kwalifikacje trzeba mieć aby zostać rzecznikiem wojewody ? bo wygląda, że nie duże ...»
-
"Chytry dwa razy traci."
dorsai68
25.06.11, 17:07
Pan Koss chciał koniecznie odzyskać działkę. Procesował się z miastem przez wiele lat, bo nie godził się na zadośćuczynienie finansowe. Odzyskał więc działkę i nagle zorientował się, że ma »
-
Czas wybudować nową, ładną i funkcjonalną
rolnik_jan
25.06.11, 17:10
stolicę. Bo Warszawa to stolica z czasów furmanek i 2 tramwajów. Teraz jest jak wymiociny - wszystko w niej przemieszane, stara architektura z nowym kiczem, wąziutkie uliczki i wszechobecny »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie




