Zniknie jedyna społeczna szkoła w Piastowie?

Małgorzata Zubik
25.11.2009 aktualizacja: 2009-11-24 21:28
A A A Drukuj
Uczniowie, ich rodzice i nauczyciele z niepublicznej Szkoły Podstawowej i Społecznego Gimnazjum nr 85 w holu swojej szkoły Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Jedyna w Piastowie szkoła społeczna może zniknąć. Władze miasta zamierzają w budynku zajmowanym przez uczniów urządzić przedszkole.
SERWISY
- Posłaliśmy tu dzieci, bo nie było dla nich miejsca w innych szkołach - mówi anonimowo ojciec jednego z uczniów. - To szkoła najlepsza w powiecie. Teraz grozi nam to, że nasze dzieci będą musiały przejść do Ursusa albo Pruszkowa.

Chodzi o Szkołę Podstawową nr 85 i Gimnazjum Piastowskiego Towarzystwa Oświatowego przy ul. Bohaterów Września. Placówka w tym roku obchodzi swoje piętnastolecie. Jest pierwszą i jak dotąd jedyną społeczną szkołą w Piastowie. W małych, bo 5-10-osobowych klasach uczy się tu ok. 50 dzieci. Urzędnicy mówią, że tych z Piastowa jest mniej niż połowa. W PTO słyszymy, że grubo ponad połowa. W jednym obie strony są zgodne: szkoła jest bardzo dobra, ma świetne wyniki egzaminów.

- Miasto od początku użycza nam budynku, a teraz dowiadujemy się, że planuje w nim przedszkole - tłumaczy Agata Janczewska-Woś z zarządu PTO.

Umowa z samorządem wygasa w lutym. - Nie wiemy co dalej. Miasto nic nam nie zaproponowało, mamy tylko ustne zapewnienie, że w środku roku szkolnego nikt nas nie wyrzuci - słyszymy.

Wiadomo za to, że Piastów ma duży problem z miejscami dla przedszkolaków. Miasto prowadzi trzy przedszkola, jest też jedno niepubliczne sióstr zakonnych. - Od kilku lat brakuje miejsc, rodzice ciągle dzwonią w tej sprawie - mówi Danuta Oleś, dyrektor Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych.

Szacuje, że ponad 100 dzieciom odmówiono w tym roku przyjęcia do przedszkola. Kolejne 50 rodzice wożą do prywatnych w Warszawie. - Do tego w przyszłym roku zgłosi się do nas grupa pięciolatków, którym będziemy musieli zapewnić miejsce. Teraz część z nich jest w domach i nie wiemy, jak liczna to grupa - tłumaczy dyrektor Oleś.

Dlatego władze miasta myślą o nowej placówce. Padło na budynek społecznej szkoły, bo innych komunalnych w Piastowie nie ma. Urzędnicy chcieliby w nim umieścić 70-80 maluchów. Przed laty było tam zresztą przedszkole.

W TPO uważają, że pomysł jest chybiony nie tylko dlatego, że Piastów straciłby dobrą szkołę. - Budynek, który zajmujemy, jest pod ochroną konserwatora zabytków - mówi Agata Janczewska-Woś. - Każda zmiana wymaga jego zgody. Orientowaliśmy się wstępnie w przepisach i wygląda na to, że przedszkolaki mogłyby zająć tylko parter, ponieważ na piętro prowadzą schody, które nie spełniają dzisiejszych norm budowlanych. Może się okazać, że inwestycja w przedszkole okaże się dla miasta bardzo droga.

TPO proponuje inne rozwiązanie: na własny koszt urządzi w szkole salę dla jednego oddziału przedszkolnego. Od września jest gotowe przyjąć 25 dzieci. Rodzice zapłacą tak jak za pobyt w miejskiej placówce.

- To rozwiązanie szybkie i dla miasta tanie - słyszymy. - Jeśli budynek zostanie nam odebrany, będziemy przenosić się albo do Pruszkowa, albo może do Ursusa. Dla Piastowa to strata.

Burmistrz Zdzisław Brzeziński zapewnia, że ceni szkołę, i zaznacza: - Interes gminy jest oczywisty. Budowa nowego przedszkola to koszt 5-10 mln zł. Tańsze będzie adaptowanie budynku. Musimy tylko wiedzieć, czy będzie tam miejsce dla 30, czy dla 60 dzieci. Jeśli dla 60, to urządzimy przedszkole.

Dlatego urzędnicy zamierzają zamówić ekspertyzę, która wyjaśni kwestię opłacalności inwestycji.

Przeczytaj także: Kursy dla wszystkich, którzy chcą myśleć



Podziel się