Oferty pracy w regionie
Hokeiści trenują na korytarzu... w szkole sportowej
04.12.2009
aktualizacja: 2009-12-03 23:16
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Hokej trenują w łączniku, piłkę ręczną - na korytarzu albo w sali gimnastycznej przedzielonej na pół kotarą. Tak hartuje talenty w jedynej w dzielnicy szkole sportowej samorząd Mokotowa.
ZOBACZ TAKŻE
- Dramat w Zespole Szkół Sportowych na Mokotowie (09-12-09, 10:00)
- Nici z południowej obwodnicy stolicy (02-12-09, 08:00)
- Kryzys zagląda do szkół - braknie nawet na pensje? (08-12-09, 09:00)
- Szkoła każe płacić za sport (06-09-10, 12:30)
- Rodzicu chcesz odebrać dziecko? Zapukaj w okienko (07-12-09, 10:00)
- Druga szkoła Ireny Sendlerowej w stolicy (03-12-09, 12:00)
- Czarna seria na pasach: trzy potrącenia w kwadrans (02-12-09, 20:20)
- Segregacja w warszawskich szkołach - jest nowy raport (02-12-09, 09:00)
- Ratusz ma nowy sposób na oszczędzanie: licytacje (02-12-09, 08:00)
- Zlikwidowali kierunek studiów i... zaraz go przywrócili (12-12-09, 11:00)
- Dziś mamy szczęście, bo cała sala jest dla nas - mówi trener Jarosław Klein, który właśnie prowadzi z dziewczynkami zajęcia z piłki ręcznej. Jest też instruktorem lekkoatletyki. - Często mamy tylko mały kawałek. Jest za ciasno. Elementy piłki ręcznej ćwiczymy na korytarzu. Jeśli widzę, że uczeń ma talent, dobrze rokuje, przekazuję go przez osobiste kontakty do klubów: Legii, Gwardii czy Skry. Bez boiska, bieżni, skoczni w szkole nie ma szans na trening na przyzwoitym poziomie.
Żałosne 40-lecie
Tak jest w Zespole Szkół Sportowych nr 58 przy ul. Piaseczyńskiej. W podstawówce i gimnazjum jest w sumie ponad 300 uczniów. Każda klasa ćwiczy dziesięć godzin w tygodniu. Główne dyscypliny to: szermierka, pływanie, lekkoatletyka, piłka ręczna.
Ułożenie grafiku dla młodych sportowców graniczy z cudem. Nie zawsze udaje się pomieścić uczniów w sali gimnastycznej, nawet po przedzieleniu jej na pół kotarą. Dlatego uczniowie trenują hokeja w wąskim łączniku między budynkiem z salami lekcyjnymi a salą gimnastyczną. Ćwiczą też na korytarzu drugiego piętra. - Takie warunki pracy uniemożliwiają prowadzenie szkolenia sportowego - ocenia Katarzyna Klimczak, przewodnicząca rady rodziców. - Zaburzają też prowadzenie zajęć w klasach. Drzwi pracowni nie są dźwiękoszczelne, a trudno oczekiwać, że trening lekkoatletyczny czy zajęcia z szermierki będą odbywały się w kompletnej ciszy.
Szkoła przy ul. Piaseczyńskiej dwa lata temu obchodziła 40-lecie. Jest jedyną szkołą sportową na Mokotowie. Na korytarzach i w salach jest pełno dyplomów i pucharów zdobytych w zawodach. Część leży w magazynie, bo nie ma miejsca na ekspozycję wszystkich trofeów.
Sportowcy nie doczekali się jednak ani nowoczesnego boiska, ani hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. Boisko jest asfaltowe, pełne spękań z powodu wystających korzeni drzew. - W sali gimnastycznej przez dziurawy dach woda leje się dzieciom na głowę - alarmują rodzice.
Zacieki widać gołym okiem. Zastrzeżenia co do stanu technicznego ma też powiatowy inspektorat sanitarny, który nakazał doprowadzić do odpowiedniego stanu m.in. boisko oraz podłogi w sali gimnastycznej i przebieralni.
Radni do szkoły nie zajrzą
Co na to wszystko samorząd? Rzecznik Mokotowa Jacek Dzierżanowski tłumaczy, że dzieci z ul. Piaseczyńskiej korzystają z obiektów pobliskiego klubu sportowego Warszawianka oraz przy stadionie Agrykoli. Tyle że przyszłość Warszawianki jest niepewna (ma kłopoty finansowe, a sąd unieważnił niedawno akt notarialny przekazujący klubowi kilkanaście hektarów ziemi).
Z kolei z obiecaną wcześniej nową halą sportową jest kłopot. - Budowa nie jest możliwa ze względu na roszczenia byłych właścicieli do gruntu - wyjaśnia rzecznik.
Rodzice podsuwają jednak dzielnicy inne rozwiązania. Proszą o pieniądze na halę ruchomą - balon, w którym uczniowie będą mogli bezpiecznie ćwiczyć. - Pomysł postawienia hali tymczasowej jest interesujący - zapewnia Jacek Dzierżanowski. - Analizujemy możliwości nie tylko techniczne, ale także finansowe zrealizowania tego pomysłu.
Rzecznik wylicza też, że w ostatnich latach na remonty w zespole szkół dzielnica wydała ponad 800 tys. zł. I obiecuje, że w przyszłym roku przeciekający dach szkoły będzie wymieniony, jest też szansa na stopniowy remont w sali gimnastycznej.
W przyszłym tygodniu trudną sytuacją szkoły sportowej zajmą się mokotowscy radni od oświaty i sportu. Rodzice prosili ich, aby zorganizowali obrady przy Piaseczyńskiej, tak by mogli na własne oczy zobaczyć, w jakich warunkach kształcą się przyszli sportowcy. Radni na wyjazd się nie zgodzili.
Żałosne 40-lecie
Tak jest w Zespole Szkół Sportowych nr 58 przy ul. Piaseczyńskiej. W podstawówce i gimnazjum jest w sumie ponad 300 uczniów. Każda klasa ćwiczy dziesięć godzin w tygodniu. Główne dyscypliny to: szermierka, pływanie, lekkoatletyka, piłka ręczna.
Ułożenie grafiku dla młodych sportowców graniczy z cudem. Nie zawsze udaje się pomieścić uczniów w sali gimnastycznej, nawet po przedzieleniu jej na pół kotarą. Dlatego uczniowie trenują hokeja w wąskim łączniku między budynkiem z salami lekcyjnymi a salą gimnastyczną. Ćwiczą też na korytarzu drugiego piętra. - Takie warunki pracy uniemożliwiają prowadzenie szkolenia sportowego - ocenia Katarzyna Klimczak, przewodnicząca rady rodziców. - Zaburzają też prowadzenie zajęć w klasach. Drzwi pracowni nie są dźwiękoszczelne, a trudno oczekiwać, że trening lekkoatletyczny czy zajęcia z szermierki będą odbywały się w kompletnej ciszy.
Szkoła przy ul. Piaseczyńskiej dwa lata temu obchodziła 40-lecie. Jest jedyną szkołą sportową na Mokotowie. Na korytarzach i w salach jest pełno dyplomów i pucharów zdobytych w zawodach. Część leży w magazynie, bo nie ma miejsca na ekspozycję wszystkich trofeów.
Sportowcy nie doczekali się jednak ani nowoczesnego boiska, ani hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. Boisko jest asfaltowe, pełne spękań z powodu wystających korzeni drzew. - W sali gimnastycznej przez dziurawy dach woda leje się dzieciom na głowę - alarmują rodzice.
Zacieki widać gołym okiem. Zastrzeżenia co do stanu technicznego ma też powiatowy inspektorat sanitarny, który nakazał doprowadzić do odpowiedniego stanu m.in. boisko oraz podłogi w sali gimnastycznej i przebieralni.
Radni do szkoły nie zajrzą
Co na to wszystko samorząd? Rzecznik Mokotowa Jacek Dzierżanowski tłumaczy, że dzieci z ul. Piaseczyńskiej korzystają z obiektów pobliskiego klubu sportowego Warszawianka oraz przy stadionie Agrykoli. Tyle że przyszłość Warszawianki jest niepewna (ma kłopoty finansowe, a sąd unieważnił niedawno akt notarialny przekazujący klubowi kilkanaście hektarów ziemi).
Z kolei z obiecaną wcześniej nową halą sportową jest kłopot. - Budowa nie jest możliwa ze względu na roszczenia byłych właścicieli do gruntu - wyjaśnia rzecznik.
Rodzice podsuwają jednak dzielnicy inne rozwiązania. Proszą o pieniądze na halę ruchomą - balon, w którym uczniowie będą mogli bezpiecznie ćwiczyć. - Pomysł postawienia hali tymczasowej jest interesujący - zapewnia Jacek Dzierżanowski. - Analizujemy możliwości nie tylko techniczne, ale także finansowe zrealizowania tego pomysłu.
Rzecznik wylicza też, że w ostatnich latach na remonty w zespole szkół dzielnica wydała ponad 800 tys. zł. I obiecuje, że w przyszłym roku przeciekający dach szkoły będzie wymieniony, jest też szansa na stopniowy remont w sali gimnastycznej.
W przyszłym tygodniu trudną sytuacją szkoły sportowej zajmą się mokotowscy radni od oświaty i sportu. Rodzice prosili ich, aby zorganizowali obrady przy Piaseczyńskiej, tak by mogli na własne oczy zobaczyć, w jakich warunkach kształcą się przyszli sportowcy. Radni na wyjazd się nie zgodzili.
Przeczytaj także: Sześcioletnie pierwszaki już płacą za bilety
-
Hokeiści trenują na korytarzu... w szkole sport...
gra001gra001
14.01.10, 12:42
jak ktos ma problemy z przeciekajacym dachem to polecam srodek fillcoat (noxan.pl) mozna go stosowac w kazdych warunkach pogodowych, podczas deszczu, opadów śniegu, mrozu! »
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


