Oferty pracy w regionie
Rodzicu chcesz odebrać dziecko? Zapukaj w okienko
07.12.2009
aktualizacja: 2009-12-06 20:20
W tej szkole najmłodsi muszą sobie z paltem, czapką i zmianą butów radzić sami. Rodzice do szatni nie wejdą.
ZOBACZ TAKŻE
- "Niech ludzie nie wstydzą się Pragi" (26-12-09, 11:00)
- Dramat w Zespole Szkół Sportowych na Mokotowie (09-12-09, 10:00)
- Hochtief dokończy terminal na Okęciu? Ma duże szanse (05-12-09, 15:00)
- Hokeiści trenują na korytarzu... w szkole sportowej (04-12-09, 11:00)
- Polskie dzieci już bawią się z Romami. Czas na młodzież (29-12-09, 11:00)
- Druga szkoła Ireny Sendlerowej w stolicy (03-12-09, 12:00)
SERWISY
Szkoła Podstawowa nr 127 przy ul. Kowieńskiej na Pradze-Północ ma stary budynek i dobudowaną nowoczesną część, a w niej m.in. halę sportową, kilka sal lekcyjnych, toalety i szatnie. Inwestycja była gotowa 1 września, na inaugurację roku szkolnego przyjechała prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.
- Pewne rozwiązania nie są równie przemyślane jak nowoczesna inwestycja - skarży się jeden z rodziców. - Największym problemem tej szkoły są według dyrekcji rodzice najmłodszych uczniów, w tym sześciolatków.
A to dlatego, że nie chcą się rozstawać z dziećmi pod drzwiami. Chcą wchodzić do środka. A konkretnie do szatni.
- Rodzice odprowadzający czy odbierający dzieci, również te najmłodsze, które nie potrafią w pełni poradzić sobie ze zdjęciem czy założeniem zimowych ubrań, nie są wpuszczani, muszą czekać przed budynkiem, niezależnie od pogody czy pory dnia, nierzadko stojąc w wietrze czy deszczu - słyszymy.
Rodzicom nie podoba się też sposób, w jaki mają zgłaszać, że przyszli odebrać dziecko ze świetlicy.
- Trzeba pukać w okno świetlicy - opisują. - Nie ma żadnego innego sposobu, brakuje domofonów. Panie pracujące w szkole mają zakaz wpuszczania rodziców nawet do przedsionka, który mógłby doskonale spełniać rolę poczekalni.
- Aż mi wstyd za rodziców - mówi na wstępie Anna Martin, dyrektorka szkoły. Tłumaczy, że zakaz przebywania dorosłych w szatni obowiązuje od dwóch lat. Został zapisany w statucie. Podpisała się pod nim Rada Rodziców.
- Przy szatniach jest odpowiednia wywieszka - tłumaczy pani dyrektor. - Mamy 600 uczniów. Chodzi o ich bezpieczeństwo. Z dziećmi przychodzą nie tylko rodzice, ale też babcie, dziadkowie, opiekunowie. Nie znamy wszystkich. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ktoś obcy wziął dziecko za rękę i wyprowadził ze szkoły.
Rodzice mogą jednak zmienić sytuację. Trzeba poprawić statut szkoły. Rada Rodziców może wystąpić z wnioskiem do Rady Pedagogicznej.
A co z pukaniem w okno? Tu sprawa jest prostsza, potrzebny jest tylko wideodomofon. Będzie zamontowany jeszcze w grudniu. - To drobna niedogodność dotyczy tylko rodziców, którzy przychodzą po dzieci w nowym budynku przed godz. 16 - wyjaśnia Anna Martin. - Może rzeczywiście ten nowy budynek nie funkcjonuje doskonale, ale to się zmieni.
Od dyrekcji słyszymy też, że problemy z niezadowolonymi rodzicami sześciolatków pojawiły się dopiero w tym roku szkolnym. Wcześniej, choć co roku działały dwa oddziały zerówek, sześciolatki umiały poradzić sobie same z paltami, nawet zimą.
- Pewne rozwiązania nie są równie przemyślane jak nowoczesna inwestycja - skarży się jeden z rodziców. - Największym problemem tej szkoły są według dyrekcji rodzice najmłodszych uczniów, w tym sześciolatków.
A to dlatego, że nie chcą się rozstawać z dziećmi pod drzwiami. Chcą wchodzić do środka. A konkretnie do szatni.
- Rodzice odprowadzający czy odbierający dzieci, również te najmłodsze, które nie potrafią w pełni poradzić sobie ze zdjęciem czy założeniem zimowych ubrań, nie są wpuszczani, muszą czekać przed budynkiem, niezależnie od pogody czy pory dnia, nierzadko stojąc w wietrze czy deszczu - słyszymy.
Rodzicom nie podoba się też sposób, w jaki mają zgłaszać, że przyszli odebrać dziecko ze świetlicy.
- Trzeba pukać w okno świetlicy - opisują. - Nie ma żadnego innego sposobu, brakuje domofonów. Panie pracujące w szkole mają zakaz wpuszczania rodziców nawet do przedsionka, który mógłby doskonale spełniać rolę poczekalni.
- Aż mi wstyd za rodziców - mówi na wstępie Anna Martin, dyrektorka szkoły. Tłumaczy, że zakaz przebywania dorosłych w szatni obowiązuje od dwóch lat. Został zapisany w statucie. Podpisała się pod nim Rada Rodziców.
- Przy szatniach jest odpowiednia wywieszka - tłumaczy pani dyrektor. - Mamy 600 uczniów. Chodzi o ich bezpieczeństwo. Z dziećmi przychodzą nie tylko rodzice, ale też babcie, dziadkowie, opiekunowie. Nie znamy wszystkich. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ktoś obcy wziął dziecko za rękę i wyprowadził ze szkoły.
Rodzice mogą jednak zmienić sytuację. Trzeba poprawić statut szkoły. Rada Rodziców może wystąpić z wnioskiem do Rady Pedagogicznej.
A co z pukaniem w okno? Tu sprawa jest prostsza, potrzebny jest tylko wideodomofon. Będzie zamontowany jeszcze w grudniu. - To drobna niedogodność dotyczy tylko rodziców, którzy przychodzą po dzieci w nowym budynku przed godz. 16 - wyjaśnia Anna Martin. - Może rzeczywiście ten nowy budynek nie funkcjonuje doskonale, ale to się zmieni.
Od dyrekcji słyszymy też, że problemy z niezadowolonymi rodzicami sześciolatków pojawiły się dopiero w tym roku szkolnym. Wcześniej, choć co roku działały dwa oddziały zerówek, sześciolatki umiały poradzić sobie same z paltami, nawet zimą.
Przeczytaj także: Szkoły czekają na sześciolatków. Będzie kampania ratusza
-
Rodzicu chcesz odebrać dziecko? Zapukaj w okienko
dorasia
07.12.09, 10:32
"Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ktoś obcy wziął dziecko za rękę iwyprowadził ze szkoły".Ten strach oczywiście opuszcza panią dyrektor z chwilą gdy samodzielnie ubranedziecko minie »
-
Dysfunkcyjni rodzice dysfunkcyjnych dzieci?
dorsai68
07.12.09, 11:56
Sześcio, czy siedmioletnie dziecko nie powinno mieć problemów z samodzielnym ubraniem się w szatni i opuszczeniem budynku szkoły. To nie jest zadanie ponad siły i możliwości dziecka w wieku »
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


