Oferty pracy w regionie
Niepewny los pływaczek synchronicznych z Pałacu Kultury
05.02.2010
aktualizacja: 2010-02-04 20:55
Fot. Krzysztof Miller / AG
Nie wiadomo, co dalej z unikalną sekcją pływania synchronicznego w Pałacu Młodzieży. Dziewczynek nie ma kto trenować, a wszystko z powodu nieporozumień wśród pracowników i dyrekcji.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto zaprojektuje nową dzielnicę obok Okęcia (02-02-10, 13:41)
- Nie jesteś zameldowany w Warszawie? To płać za książki (07-02-10, 12:00)
- Licealista z Warszawy doceniony w konkursie naukowym UE (06-02-10, 13:00)
- Syn przewinił, ojca ukarali. Fatalna pomyłka strażników (05-02-10, 09:00)
- Najmłodszy naukowiec w Polsce chodzi do Batorego (04-02-10, 11:00)
- Będzie nowy kierunek na UW. O Bollywood, ale nie tylko (04-02-10, 09:00)
- W Centrum Nauki Kopernik poruszyli kulkę myślą (03-02-10, 09:00)
SERWISY
- Kłopoty ciągną się od jesieni - opowiada mama jednej z pływaczek. - Czekaliśmy i czekaliśmy, aż coś się wyjaśni, i nic. Ta sekcja jest traktowana niepoważnie.
Sekcja pływania synchronicznego jest specyficzna. Tylko dla dziewczynek, i to tych, które umieją dobrze pływać, a do tego łączą pływanie z tańcem i gimnastyką. Niektóre ćwiczą w Pałacu Młodzieży od kilku lat, a zaczynały w zerówce. We wrześniu w sekcji było ponad 70 pływaczek w kilku grupach wiekowych. Pod okiem wykwalifikowanej instruktorki ćwiczyły tylko do listopada. Potem instruktorka zaczęła chorować, a dziewczynki pływały pod okiem zastępujących ją ratowników. Ostatnio wśród rodziców zawrzało: część z nich dostała dramatyczny list od trenerki. Informuje w nim, że do Pałacu Młodzieży już nie wróci, i odsłania nieprzyjemne kulisy rozstania: opisuje m.in. złośliwość przełożonych i ograniczanie przez nich rozwoju sekcji.
Co się dzieje? Urszula Wacowska, dyrektorka Pałacu Młodzieży, nie kryje, że ma problem z instruktorami pływania synchronicznego. - Pani, która jest kierownikiem sekcji, jest na urlopie macierzyńskim - tłumaczy. - Instruktorka z kolei złożyła wypowiedzenie.
Dyrektor Wacowska tłumaczy, że basen jest specyficznym miejscem. W Pałacu Młodzieży pływa blisko 800 dzieci i młodzieży. Bywa, że jednocześnie ćwiczą różne sekcje: jedni trenują skoki do wody, inni ratownictwo czy właśnie pływanie synchroniczne. Łatwo wejść sobie w drogę, a bez dobrych umiejętności pracy w zespole - w konflikt. I to właśnie zdarza się na basenie od kilku lat.
- Z wykwalifikowaną kadrą pływania synchronicznego jest problem, ponieważ to wąska specjalizacja i brakuje odpowiednich osób - wyjaśnia dyrektor Wacowska. - Dlatego nie mogę zagwarantować, że pływanie synchroniczne nadal będzie u nas możliwe. Najprawdopodobniej zaproponuję dziewczynkom zajęcia doskonalenia pływania.
Do tego potrzebna jest osoba, która poprowadzi zajęcia w tych dniach i godzinach, które w grafiku zajęć zarezerwowane są właśnie dla pływaczek synchronicznych.
- Szkoda, że z powodu nieporozumień cierpią dzieci. A przecież zdobywały medale, tą sekcją naprawdę można się pochwalić - żałuje mama pływaczki.
Sekcja pływania synchronicznego jest specyficzna. Tylko dla dziewczynek, i to tych, które umieją dobrze pływać, a do tego łączą pływanie z tańcem i gimnastyką. Niektóre ćwiczą w Pałacu Młodzieży od kilku lat, a zaczynały w zerówce. We wrześniu w sekcji było ponad 70 pływaczek w kilku grupach wiekowych. Pod okiem wykwalifikowanej instruktorki ćwiczyły tylko do listopada. Potem instruktorka zaczęła chorować, a dziewczynki pływały pod okiem zastępujących ją ratowników. Ostatnio wśród rodziców zawrzało: część z nich dostała dramatyczny list od trenerki. Informuje w nim, że do Pałacu Młodzieży już nie wróci, i odsłania nieprzyjemne kulisy rozstania: opisuje m.in. złośliwość przełożonych i ograniczanie przez nich rozwoju sekcji.
Co się dzieje? Urszula Wacowska, dyrektorka Pałacu Młodzieży, nie kryje, że ma problem z instruktorami pływania synchronicznego. - Pani, która jest kierownikiem sekcji, jest na urlopie macierzyńskim - tłumaczy. - Instruktorka z kolei złożyła wypowiedzenie.
Dyrektor Wacowska tłumaczy, że basen jest specyficznym miejscem. W Pałacu Młodzieży pływa blisko 800 dzieci i młodzieży. Bywa, że jednocześnie ćwiczą różne sekcje: jedni trenują skoki do wody, inni ratownictwo czy właśnie pływanie synchroniczne. Łatwo wejść sobie w drogę, a bez dobrych umiejętności pracy w zespole - w konflikt. I to właśnie zdarza się na basenie od kilku lat.
- Z wykwalifikowaną kadrą pływania synchronicznego jest problem, ponieważ to wąska specjalizacja i brakuje odpowiednich osób - wyjaśnia dyrektor Wacowska. - Dlatego nie mogę zagwarantować, że pływanie synchroniczne nadal będzie u nas możliwe. Najprawdopodobniej zaproponuję dziewczynkom zajęcia doskonalenia pływania.
Do tego potrzebna jest osoba, która poprowadzi zajęcia w tych dniach i godzinach, które w grafiku zajęć zarezerwowane są właśnie dla pływaczek synchronicznych.
- Szkoda, że z powodu nieporozumień cierpią dzieci. A przecież zdobywały medale, tą sekcją naprawdę można się pochwalić - żałuje mama pływaczki.
Przeczytaj także: Szybka reakcja radnych: 6-latki bez biletów
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Dzień na Żywo - poniedziałek [13.02.2012]
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- Most skurczył się na mrozie. Pociągi jeżdżą wolniej
- Stadion Legii nie ma nazwy? Teraz będzie się nazywał...
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



