Studenci z Warszawy budują satelitę Księżyca

Wojciech Karpieszuk
27.02.2010 aktualizacja: 2010-02-26 20:59
A A A Drukuj
Adam Karcz i Michał Szwajewski ze Studenckiego Koła Astronautycznego PW Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Możemy wypaść z projektu Europejskiej Agencji Kosmicznej - alarmują studenci Politechniki Warszawskiej, którzy bezskutecznie czekają na pomoc Ministerstwa Nauki.
Agencja zaprosiła studentów najlepszych technicznych uczelni Europy do budowy pierwszego studenckiego satelity, który będzie orbitował wokół Księżyca. - Z Polski będą cztery zespoły: dwa z Politechniki Warszawskiej i po jednym z Politechniki Wrocławskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. To silna reprezentacja w międzynarodowej ekipie - zachwala Adam Karcz z Wydziału Energetyki PW. Warszawiacy odpowiadają za temperaturę w satelicie i za rozmieszczenie w nim elementów i podzespołów.

- Start planowany jest na 2014 r. Specjalna kamera zrobi zdjęcia powierzchni Księżyca. Radiometr mikrofalowy zbada jego warstwę. Planowany jest też prosty eksperyment biologiczny - wylicza Michał Szwajewski, też z energetyki PW. - To dla nas wielkie wyróżnienie. Ilu ludzi może się pochwalić, że cząstka ich pracy leci w kosmos?!

Studenci już czytają specjalistyczną angielską literaturę, bo polskiej nie ma. - Do godz. 15 jesteśmy na zajęciach, od 15 do upadłego zajmujemy się projektem. To pasja, ale i ogromne wyzwanie - opowiada Michał.

Są też problemy. Każdy kraj uczestniczy w kosztach startu. Wkład Polski to 135 tys. euro. Pierwszą ratę trzeba wyłożyć w 2011 r. Teraz potrzebna jest gwarancja finansowania. Studenci mają zapewnioną niewielką część pieniędzy z uczelni i z Centrum Badań Kosmicznych PAN. W grudniu wysłali list z prośbą o wsparcie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Podpisali się pod nim rektor uczelni i dziekan Wydziału Mechanicznego i Energetyki Lotnictwa. Szukają prywatnych sponsorów. - Do tej pory nie ma odpowiedzi z ministerstwa. Telefonicznie dowiedzieliśmy się, że list przekazano wiceministrowi, bo trafił nie ma tam, gdzie trzeba. Konkretów brak - mówi Adam. - Europejska Agencja Kosmiczna poprosiła, by do końca lutego potwierdzić, że mamy zapewnione środki. Staramy się o przełożenie terminu, ale każdy dodatkowy dzień zwłoki to ryzyko, że wypadniemy z projektu - obawia się. - A dzięki niemu tworzymy zalążki przemysłu kosmicznego w Polsce.

Michał dodaje: - Zagraniczni studenci skupiają się tylko na naukowej pracy. Papierologia to zadanie narodowych agencji kosmicznych. U nas takiej agencji nie ma i wszystko jest na naszej głowie. To pochłania mnóstwo czasu.

- To będzie wielka strata, jeśli ten projekt przepadnie - przyznaje prodziekan ds. studenckich dr hab. Paweł Pyrzanowski. - Studenci uczestniczą w czymś naprawdę ważnym. Uczą się w praktyce.

- Gdybym miał numer do premiera, zadzwoniłbym do niego - rzuca Adam. - Chcemy zostać w Polsce, ale chcemy też mieć szansę, by się tu rozwijać.

W Ministerstwie Nauki twierdzą, że list studentów miał opisowo-informacyjny charakter, nie był wnioskiem o przyznanie dotacji i nie wymagał odpowiedzi. - Szukamy rozwiązania. Minister Barbara Kudrycka chce w najbliższym czasie spotkać się ze studentami z trzech uczelni i ich opiekunami naukowymi - mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu. - Wiemy, że terminy są napięte. Mam nadzieję, że pieniądze się znajdą - dodaje.

Więcej o projekcie na www.esmo.pl

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Trudne zadania z matematyki rozwiązują przez Skypa



Podziel się