Oferty pracy w regionie
Budowali pojazdy i tworzyli opowieści
08.03.2010
aktualizacja: 2010-03-07 19:41
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Zbudować pojazd z desek mebli kuchennych, kółek wózka dziecięcego i stworzyć ciekawą opowieść? Żaden problem - mówili licealiści z Chorzowa, którzy wzięli udział w konkursie "Odyseja umysłu"
ZOBACZ TAKŻE
- Manifa na ulicach. Jak nie utknąć w korku? (06-03-10, 19:00)
- Studentom brakuje 20 tys. zł na udział w konkursie (29-03-10, 09:53)
- Rób mi dobrze w Nowym Teatrze (08-03-10, 09:00)
- Samotnie wychowujesz dziecko? Udowodnij! (06-03-10, 10:00)
- Zobacz Warszawę z czasów Chopina w technice 3D [wideo] (05-03-10, 08:00)
- Uniwersytet otwarty. Do wyboru ponad 170 kursów (04-03-10, 23:30)
SERWISY
Przez całą sobotę podstawówka nr 321 pełna była młodych ludzi poprawiających rekwizyty i makijaże, strojących instrumenty. Do ostatniej chwili sprawdzali skonstruowane przez siebie pojazdy, maszyny latające. Wszyscy byli uczestnikami konkursu "Odyseja umysłu", w którym wzięli udział uczniowie podstawówek, gimnazjów i liceów z całej Polski oraz jedna grupa studentów z Warszawy. Łącznie 32 drużyny. Ich zadaniem było m.in. zaprezentować konstruowane przez kilka miesięcy rekwizyty i przedstawić wyniki swojej pracy w teatralnej formie. Pomysłodawcą "Odysei umysłu" jest Samuel Micklus, wykładowca Rowan University w USA. Przez 28 lat w projekcie wzięły udział grupy z całego świata.
- Celem konkursu jest rozwijanie zdolności twórczych. Uczestnicy zmagają się z zadaniami z przeróżnych dziedzin, od mechaniki i inżynierii po ekologię i kulturę. Chcemy wydobyć potencjał, który tkwi w młodych ludziach. Osoby biorące udział w konkursie konstruują, odkrywają, pracują w grupie, uczą się odpowiedzialności. "Odyseja" wciąga - twierdzi Wojtek Radziwiłowicz, z wykształcenia socjolog zaangażowany w konkurs od 15 lat.
Wcześniej sam był jego uczestnikiem. To zresztą częsty przypadek - wielu "Odyseuszy" zaczyna od startu w eliminacjach, później pracują jako wolontariusze, sędziują, pomagają w organizacji.
- Udało się, nasz trójkołowy pojazd nie zawiódł podczas pokazu! - cieszył się Artur Górawski, licealista z Chorzowa. Razem ze swoją grupą wystartował w konkurencji "Podróże w naturze". Trzeba było skonstruować jeżdżącą maszynę z przyczepą kempingową i poprowadzić ją wymyślonym szlakiem przyrodniczym.
Ciekawy pomysł na pojazd miały gimnazjalistki ze Zduńskiej Woli: wykorzystały leżaki, parasol i mechanizm z wózka szpitalnego.
Warszawskich studentów reprezentowały dziewczyny z Zespołu Wolskich Placówek Edukacji Kulturalnej. Wzięły udział w konkurencji "Znalezisko mówi wszystko". - Trzeba było przygotować przedstawienie opowiadające o odkryciach archeologicznych. Śpiewałyśmy, tańczyłyśmy, grałyśmy, przez wiele tygodni wymyślałyśmy stroje. Poznałyśmy się podczas ubiegłorocznej "Odysei" i połknęłyśmy bakcyla. Wszystkie studiujemy psychopedagogikę kreatywności, więc głowy aż nam pękały od nadmiaru pomysłów- opowiadały.
Drużyny konstruowały też maszyny latające zasilane różnymi rodzajami energii, struktury kolumnowe, które miały udźwignąć jak największy ciężar, prezentowały przedstawienia o zdrowej żywności. Zwycięskie grupy z całego świata wezmą udział w finale w Iowa w USA.
- Celem konkursu jest rozwijanie zdolności twórczych. Uczestnicy zmagają się z zadaniami z przeróżnych dziedzin, od mechaniki i inżynierii po ekologię i kulturę. Chcemy wydobyć potencjał, który tkwi w młodych ludziach. Osoby biorące udział w konkursie konstruują, odkrywają, pracują w grupie, uczą się odpowiedzialności. "Odyseja" wciąga - twierdzi Wojtek Radziwiłowicz, z wykształcenia socjolog zaangażowany w konkurs od 15 lat.
Wcześniej sam był jego uczestnikiem. To zresztą częsty przypadek - wielu "Odyseuszy" zaczyna od startu w eliminacjach, później pracują jako wolontariusze, sędziują, pomagają w organizacji.
- Udało się, nasz trójkołowy pojazd nie zawiódł podczas pokazu! - cieszył się Artur Górawski, licealista z Chorzowa. Razem ze swoją grupą wystartował w konkurencji "Podróże w naturze". Trzeba było skonstruować jeżdżącą maszynę z przyczepą kempingową i poprowadzić ją wymyślonym szlakiem przyrodniczym.
Ciekawy pomysł na pojazd miały gimnazjalistki ze Zduńskiej Woli: wykorzystały leżaki, parasol i mechanizm z wózka szpitalnego.
Warszawskich studentów reprezentowały dziewczyny z Zespołu Wolskich Placówek Edukacji Kulturalnej. Wzięły udział w konkurencji "Znalezisko mówi wszystko". - Trzeba było przygotować przedstawienie opowiadające o odkryciach archeologicznych. Śpiewałyśmy, tańczyłyśmy, grałyśmy, przez wiele tygodni wymyślałyśmy stroje. Poznałyśmy się podczas ubiegłorocznej "Odysei" i połknęłyśmy bakcyla. Wszystkie studiujemy psychopedagogikę kreatywności, więc głowy aż nam pękały od nadmiaru pomysłów- opowiadały.
Drużyny konstruowały też maszyny latające zasilane różnymi rodzajami energii, struktury kolumnowe, które miały udźwignąć jak największy ciężar, prezentowały przedstawienia o zdrowej żywności. Zwycięskie grupy z całego świata wezmą udział w finale w Iowa w USA.
Przeczytaj także: Szybka reakcja radnych: 6-latki bez biletów
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


