Szybka randka: 3 minuty na zakochanie się

Wojciech Karpieszuk
10.03.2010 aktualizacja: 2010-03-09 20:25
A A A Drukuj
Od lewej studenci: Łukasz Kuciel, Marzena Lecka i Jan Mos Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Kurs uwodzenia i warsztaty: co zrobić, by nie znudzić się związkiem. Na koniec speed date, czyli 45 chłopaków, 45 dziewczyn i trzy minuty na zakochanie się. Co to? Impreza pewnego koła naukowego ze Szkoły Głównej Handlowej.
Na co dzień są studentami finansów i rachunkowości albo metod ilościowych w ekonomii i systemów informacyjnych. Teraz przygotowują - jak mówią - najbardziej uwodzicielski projekt w SGH. Związane jest to z ich studenckim kołem naukowym neurolingwistycznego programowania (chodzi o zbiór technik komunikacji nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi).

Janek Moś, członek koła, fachowo tłumaczy: - Przygotowujemy treningi z efektywnej i skutecznej komunikacji interpersonalnej. Skupimy się na technikach flirtu i uwodzenia.

- Ale też na podtrzymaniu związku - dodaje Marzena Łęcka z finansów i rachunkowości. - Tak żeby pierwsza iskierka, kiedy zakochani patrzą sobie głęboko w oczy, nie zgasła.

- Wspieramy ludzi w poszukiwaniu miłości - stwierdza Janek. - Nie każdy singiel chce być samotny. Czasami po prostu brakuje pewnych umiejętności poszukiwania partnera.

I właśnie te "umiejętności" będzie można zdobyć na warsztatach. Profesjonalni trenerzy, będą szkolić studentów. "Uwieść i co dalej? Czyli jak budować inspirujące związki" (oddzielny trening dla kobiet i mężczyzn), "Uwodzenie - prawdy, mity, technologia" - to tylko niektóre zajęcia.

Na koniec chętni będą mogli sprawdzić się w praktyce. W studenckim barze w SGH odbędzie się speed date - szybka randka z nieznajomym. - Na stołówce przy stolikach usiądą dziewczyny, do nich będą podchodzić kolejni panowie. Każda para rozmawia trzy minuty. Wszyscy wypełniają ankietę. Damy e-maile tym, którzy się sobie spodobają - Marzena objaśnia zasady. - A na pierwszą randkę zafundujemy bilety do teatru.

To nie pierwszy raz, kiedy studenci SGH urządzają u siebie speed date. Na zeszłoroczny zgłosiło się 120 pań i aż 180 panów! A miejsc było tylko 90. Organizatorzy wspominają, że zeswatać - przynajmniej na pierwszą randkę - udało im się sporo par. - W przyszłość związków nie wnikaliśmy - zastrzega Janek.

Żartuję, że speed date to coś w sam raz dla studentów SGH, bo słyną z tego, że od trzeciego roku robią kariery w korporacjach. Na miłość nie starcza czasu.

- Czy ja wiem?! - rzuca Marzena. - Każdy chce mieć szczęście w miłości. Stąd zainteresowanie projektem. Zgłosili się studenci z UW, Politechniki, nawet z KUL-u.

Warsztaty z uwodzenia i speed date już jutro. Zapisy na www.nls.waw.pl.

A na razie członkowie koła neurolingwistycznego programowania ćwiczą interpersonalne zdolności choćby w dziekanatach: - Powiem tyle: przydają się - ucina Marzena.

Przeczytaj także: Budują przedszkola, tam gdzie są dzieci



Podziel się

  • Szybka randka: 3 minuty na zakochanie się dimarzio 10.03.10, 12:56

    Przecież to jakaś kompletna bzdura.»

  • To powszechny mit shevandell 10.03.10, 14:01

    że SGH jest szkoła dla karierowiczów. Nic bardziej błędnego. Karierowiczów - w negatywnym tego słowa znaczeniu, czyli takich, co to do celu po trupach - jest tam może parę procent. Reszta to»