Młodzi architekci zmienią Warszawę?

Dariusz Bartoszewicz
17.03.2010 aktualizacja: 2010-03-16 21:18
A A A Drukuj
Baza na 58 rowerów z wypożyczalnią i minibarem - projekt Olafa Morelewskiego
  • Urban Farm czyli miejskie gospodarstwo
rolne w wieży z targiem na parterze.
Dyplom Bartosza Świniarskiego
  • Narożnik Ząbkowskiej i Targowej z mobilną kamienicą. Na spektakle czy seanse kina letniego wyjeżdżałaby na środek Targowej zamienionej w deptak. To propozycje Renaty Pieńkowskiej (promotor prof. Sławomir Gzell)
  • Narożnik Ząbkowskiej i Targowej z mobilną kamienicą. Na spektakle czy seanse kina letniego wyjeżdżałaby na środek Targowej zamienionej w deptak. To propozycje Renaty Pieńkowskiej (promotor prof. Sławomir Gzell)
Przestrzenie publiczne, rowery, centra kultury i sztuki, niebanalne rozwiązania na czas kryzysu z pawilonami pasożytami na dachach bloków z wielkiej płyty. Gdzie? W marzeniach młodych architektów
SERWISY
Podróżują po świecie, surfują po sieci, googlując architektoniczne newsy, są na bieżąco z najnowszymi trendami. Nieobce im debaty o miastach i projektowaniu w kryzysie. To widać na wystawie najciekawszych dyplomów magisterskich 2009 r. wybranych z ponad setki na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.

- Ponad 60 proc. prac dotyczy stołecznych lokalizacji. To ważny głos na temat kształtu naszego miasta i przestrzeni, która nas otacza - powiedział na wczorajszym wernisażu dr Krzysztof Koszewski, prodziekan Wydziału Architektury ds. studiów.

- W 2009 r. nawiązaliśmy współpracę z uczelnią. Chcielibyśmy, by studenci pracowali na konkretnych działkach, w realnej przestrzeni - mówił Andrzej Jakubiak, wiceprezydent Warszawy.

I zapowiedział konkurs na projekt sanitariatów dla plaż wiślanych z główną nagrodą 20 tys. zł.

W kryzysie - na rower

Młodzi architekci mają większe ambicje, chcą zmieniać świat i miasto. Marzą o Warszawie, która wyrwie się spod dyktatu inżynierów drogowców, doszlusuje do miast zachodnioeuropejskich.

Olaf Morelewski (pod kierunkiem prof. Stefana Westrycha) narysował ścieżki rowerowe tak, by połączyć ich porwane kawałki w sieć. Zaproponował pięć typów baz rowerowych, w których można je wypożyczyć. Np. z minibarem (naturalnie bezalkoholowym). Jedna z baz przypomina estetyczne kontenery z szynami na zewnątrz do pionowego montażu pojazdów. Architekt zaprojektował od razu rower miejski "do intensywnej publicznej eksploatacji", który jest wytrzymały, odporny i prosty w konstrukcji.

- Już w październiku 2008 r. postawiliśmy sobie pytanie: co to jest kryzys i jak sobie w nim radzić? Ośmiu moich studentów utworzyło trzy sztaby. Pierwszy zajął się kryzysem klimatycznym i migracyjnym, drugi energetycznym, a trzeci finansowym i zaufania - mówi prof. Stefan Kuryłowicz.

Marcin Iwaszkiewicz uważa, że globalne ocieplenie klimatu i kończące się zasoby ropy naftowej wymuszą w perspektywie najbliższych 40 lat zmianę stylu życia i sprawią, że wiele osób będzie musiało pokochać pedałowanie. Dlatego zaprojektował ogromny Centralny Parking Rowerowy o siedmiu kondygnacjach przy Dworcu Centralnym.

Pasożyt na bloku i sałata w wieży

W tzw. brygadzie kryzys u prof. Kuryłowicza znalazł się też Piotr Straszak, który zaprojektował "mobilne centrum co-workingu". - To pawilon o lekkiej konstrukcji, który można postawić na dachu bloku z wielkiej płyty. Różni freelancerzy (czyli bezetatowcy, głównie wolne zawody) mogliby w nich wynajmować biurko, mieć dostęp do sali konferencyjnej, szybkiego internetu. Instalacje byłyby podpięte pod budynek-matkę - wyjaśnia Straszak.

To tzw. budynek pasożyt, doczepiony do dawcy, wykorzystujący już istniejącą konstrukcję czy rury. Ale - jak podkreśla architekt - ekstra pawilon na dachu powinien leżeć w interesie spółdzielni. - To byłby zastrzyk gotówki dla spółdzielni mieszkaniowych. A ludzie znaleźliby pracę bliżej miejsca zamieszkania - kusi.

Z kolei Bartosz Świniarski zajął się tzw. urban farm, czyli miejskimi gospodarstwami rolnymi. Objaśnia projekt (niezbyt kryzysowy): - 300-metrowa wieża przy pl. Zawiszy byłaby na tzw. plusie energetycznym. Po lewej stronie na kolejnych piętrach - uprawy, po prawej komórki dla zwierząt, pośrodku kanał na biomasę. Otrzymany z niej metan służyłby do uzyskania energii elektrycznej i cieplnej. Jedna taka 67-piętrowa wieża zaopatrywałaby w żywność ok. 44 tys. mieszkańców.

Przekonuje, że teoretyczne podstawy, rozmaite wskaźniki informujące, ile potrzeba miejsca lub światła, by w mieście w kryzysie wyprodukować sałatę czy mięso, zaczerpnął z opracowań z Columbia University w USA.

Kultura na Pradze i plomby

Na wystawie są też opracowania urbanistyczne jak zagospodarowanie rejonu ul. Targowej. Centralny punkt projektu Renaty Pieńkowskiej stanowi plac Ząbkowski z mobilną kamienicą. - Z Ząbkowskiej na Targową wyjeżdżałaby widownia z telebimem na ponad 400 miejsc. Odbywałaby się na nim transmisja przedstawienia z teatru albo pokazy kina letniego - wyjaśnia prof. Sławomir Gzell.

Cała idea tego projektu polega na wykreowaniu "salonu prawobrzeżnego Warszawy równoległego do (...) Traktu Królewskiego" w miejscu ruchliwej Targowej.

Są też pomysły na mniejsze i większe plomby. Paweł Rosół (pod okiem prof. Westrycha) wcisnął wąski budynek wystawienniczy ze szkła przy Marszałkowskiej 45 - Centrum Sztuki Najnowszej. Grzegorz Kruk (dyplomant dr. Jacka Cybisa) zaprojektował siedzibę Teatru Nowego tuż obok istniejącej siedziby przy ul. Puławskiej. Wojciech Młynarczyk (pod kierunkiem dr. Jana Słyka) zaproponował efektowną plombę - rozbudowę Domu Braci Jabłkowskich u zbiegu Brackiej i Chmielnej.

- Wystawę zatytułowaliśmy "DyploMY", wybijając słowo "my". Bo jako społeczność akademicka mamy do powiedzenia kilka ważnych kwestii - podkreślił dr Koszewski.

Wystawa jest czynna przy Koszykowej 55 tylko do 19 marca.

Przeczytaj także: Najbrzydszy wieżowiec Warszawy nie przejdzie liftingu



Podziel się