Oferty pracy w regionie
Studenci na SGH muszą płacić podwójnie
19.03.2010
aktualizacja: 2010-03-18 18:15
Fot. Albert Zawada / AG
Szkoła Główna Handlowa chce wyciągnąć od nas pieniądze - alarmują zaoczni studenci tej uczelni. Dowiedzieli się, że bronić magistra nie mogą, bo ich kierunek zlikwidowano. Trzeba wrócić na pierwszy rok i nadrobić różnicę programową. I znowu za studia zapłacić.
ZOBACZ TAKŻE
- Juwenalia: Studenci wychodzą z kulturą do warszawiaków (05-05-10, 10:00)
- Gmach główny i dwa inne budynki SGH są zabytkami (24-08-10, 09:00)
- Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? (15-04-11, 10:00)
- Kłopoty studentów SGH: znikają przedmioty (09-06-10, 14:50)
- Łatwiej o kredyt, studencie (08-06-10, 01:00)
- Uczelniany wyścig zbrojeń: o najlepszego lip duba (30-05-10, 19:37)
- Z USA wrócili zwycięzcy prestiżowego konkursu (08-05-10, 08:00)
- Są stypendia dla sportowców. Ale tylko dla zdrowych (25-03-10, 05:00)
- Nauczyciele z nagrodami: Fizyka może być bombowa (20-03-10, 16:00)
- Po 1,5 tysiąca od firmy dla najlepszych uczniów (10-03-10, 09:00)
- A jednak studenci zbudują satelitę (04-03-10, 12:00)
- Ranking liceów: Staszic na czele, a kto dalej? (04-03-10, 11:41)
- Czy oni zwariowali? - pyta jeden ze studentów. Tak jak inni prosi o anonimowość. Teraz szuka innej uczelni.
- Studiowałem finanse i bankowość na dwuletnich studiach magisterskich uzupełniających - opowiada. - Przed wakacjami zeszłego roku miałem się obronić. Został mi do zaliczenia tylko rosyjski. Przełożyłem to na jesień. Ale w nowym roku akademickim dowiedziałem się, że obrony nie będzie. Nie pozwolono mi zaliczać rosyjskiego.
Po wakacjach okazało się, że jego kierunek zlikwidowano. Teraz zamiast finansów i bankowości są finanse i rachunkowość. - Usłyszałem, że trzeba zrobić różnicę programową - opowiada student. - Ląduję na drugim semestrze pierwszego roku. Mam nadrobić pierwszy semestr. I oczywiście płacić za studia jeszcze raz. To niedorzeczne! Po co studiowałem finanse i bankowość? Tak sobie?! Studia kosztowały mnie 20 tys. zł. Wziąłem na nie kredyt.
Inna studentka: - Miałam absolutorium na finansach i bankowości, ale przez osobiste perturbacje nie złożyłam magisterki. Po dwóch latach chciałam wrócić na studia i się obronić. Liczyłam się z tym, że będą jakieś różnice programowe. Ale żeby zaczynać studia od początku?
Wielu z nich nie mieszka w Warszawie. Wielokrotnie przyjeżdżali tutaj, by sprawę wyjaśnić. Twierdzą, że zmiany są tylko na papierze. Wiele z przedmiotów z finansów i rachunkowości ma tylko zmienione nazwy. Ten sam materiał wykładają ci sami profesorowie co na bankowości. - Ale nie pozwolono nam nic przepisać. Mam zacząć nowe studia, tak jakbyśmy w ogóle nie studiowali - mówi student.
Studentka: - Zostaliśmy potraktowani z buta. Nikt nie potrafił nam wyjaśnić, o co tutaj chodzi. Napisaliśmy skargę do władz uczelni, a władze skierowały ją do pani dziekan, z którą w ogóle nie ma rozmowy. Jechałam prawie 200 kilometrów do Warszawy na jej dyżur i usłyszałam: "Po co pani tu przychodzi? Program się zmienił, trzeba nadrobić różnicę".
- Jedna osoba rozpatruje podania i jednocześnie skargi na siebie - mówi student. - Nikt nas wcześniej nie informował, że jeżeli nie zaliczymy wszystkich przedmiotów do czasu likwidacji naszego kierunku, to będzie trzeba zacząć studia od początku.
Kiedy rozmowy z uczelnią nie przyniosły rezultatu, studenci poskarżyli się na SGH w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego i w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Analizujemy skargę - informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK. Urząd ten w październiku nałożył na SGH 270 tys. zł kary za "stosowanie klauzul niedozwolonych oraz nieinformowanie konsumentów o istotnych warunkach umowy". Chodzi m.in. o umowy ze studentami zaocznymi. Uczelnia się odwołała.
Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki, potwierdza: - Wpłynęła do nas skarga. Zwrócimy się do władz uczelni o wyjaśnienie.
- Do takich spraw podchodzimy indywidualnie, zazwyczaj staramy się je załatwić na korzyść studentów - mówi Tomasz Rusek, rzecznik SGH.
Na pytanie, dlaczego studentom kazano rozpocząć nowe studia od początku, odpowiada: - Nie znam decyzji pani dziekan, ale widocznie tak jest zapisane w regulaminie. Rzecznik dodaje, że sprawę wyjaśnia już prorektor ds. dydaktyki i studentów.
Wczoraj jeden ze studentów dowiedział się, że bez problemów może przenieść się na Uniwersytet Warszawski. Różnica programowa to pięć przedmiotów. - Zrobię to w jeden semestr - mówi. - Natychmiast się przenoszę!
- Studiowałem finanse i bankowość na dwuletnich studiach magisterskich uzupełniających - opowiada. - Przed wakacjami zeszłego roku miałem się obronić. Został mi do zaliczenia tylko rosyjski. Przełożyłem to na jesień. Ale w nowym roku akademickim dowiedziałem się, że obrony nie będzie. Nie pozwolono mi zaliczać rosyjskiego.
Po wakacjach okazało się, że jego kierunek zlikwidowano. Teraz zamiast finansów i bankowości są finanse i rachunkowość. - Usłyszałem, że trzeba zrobić różnicę programową - opowiada student. - Ląduję na drugim semestrze pierwszego roku. Mam nadrobić pierwszy semestr. I oczywiście płacić za studia jeszcze raz. To niedorzeczne! Po co studiowałem finanse i bankowość? Tak sobie?! Studia kosztowały mnie 20 tys. zł. Wziąłem na nie kredyt.
Inna studentka: - Miałam absolutorium na finansach i bankowości, ale przez osobiste perturbacje nie złożyłam magisterki. Po dwóch latach chciałam wrócić na studia i się obronić. Liczyłam się z tym, że będą jakieś różnice programowe. Ale żeby zaczynać studia od początku?
Wielu z nich nie mieszka w Warszawie. Wielokrotnie przyjeżdżali tutaj, by sprawę wyjaśnić. Twierdzą, że zmiany są tylko na papierze. Wiele z przedmiotów z finansów i rachunkowości ma tylko zmienione nazwy. Ten sam materiał wykładają ci sami profesorowie co na bankowości. - Ale nie pozwolono nam nic przepisać. Mam zacząć nowe studia, tak jakbyśmy w ogóle nie studiowali - mówi student.
Studentka: - Zostaliśmy potraktowani z buta. Nikt nie potrafił nam wyjaśnić, o co tutaj chodzi. Napisaliśmy skargę do władz uczelni, a władze skierowały ją do pani dziekan, z którą w ogóle nie ma rozmowy. Jechałam prawie 200 kilometrów do Warszawy na jej dyżur i usłyszałam: "Po co pani tu przychodzi? Program się zmienił, trzeba nadrobić różnicę".
- Jedna osoba rozpatruje podania i jednocześnie skargi na siebie - mówi student. - Nikt nas wcześniej nie informował, że jeżeli nie zaliczymy wszystkich przedmiotów do czasu likwidacji naszego kierunku, to będzie trzeba zacząć studia od początku.
Kiedy rozmowy z uczelnią nie przyniosły rezultatu, studenci poskarżyli się na SGH w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego i w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Analizujemy skargę - informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK. Urząd ten w październiku nałożył na SGH 270 tys. zł kary za "stosowanie klauzul niedozwolonych oraz nieinformowanie konsumentów o istotnych warunkach umowy". Chodzi m.in. o umowy ze studentami zaocznymi. Uczelnia się odwołała.
Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki, potwierdza: - Wpłynęła do nas skarga. Zwrócimy się do władz uczelni o wyjaśnienie.
- Do takich spraw podchodzimy indywidualnie, zazwyczaj staramy się je załatwić na korzyść studentów - mówi Tomasz Rusek, rzecznik SGH.
Na pytanie, dlaczego studentom kazano rozpocząć nowe studia od początku, odpowiada: - Nie znam decyzji pani dziekan, ale widocznie tak jest zapisane w regulaminie. Rzecznik dodaje, że sprawę wyjaśnia już prorektor ds. dydaktyki i studentów.
Wczoraj jeden ze studentów dowiedział się, że bez problemów może przenieść się na Uniwersytet Warszawski. Różnica programowa to pięć przedmiotów. - Zrobię to w jeden semestr - mówi. - Natychmiast się przenoszę!
Przeczytaj także: Szokujące badania: gimnazjaliści piją, palą, noszą noże
-
Studenci na SGH muszą płacić podwójnie
bonia777
19.03.10, 18:29
wspaniale że ukazał się ten artukuł, jestem w takiej samej sytuacji, zwątpiona i zrezygnowana rozpoczęłam wszystko od nowa. Ale teraz też złoszę się do UOKIK. Do tych co piszą np.; tomek to »
-
Re: Studenci na SGH muszą płacić podwójnie
krwawymsciciel
19.03.10, 19:42
nie straszcie mnie, wczoraj wyslalem promotorowi prace... ale mowili mi, ze jesli do 15 kwietnia nie zloze pracy (wtedy mijaja dwa lata od absolutorium) to bede musial cos nadrabiac. dlatego»
-
Studenci na SGH muszą płacić podwójnie
djkoval
24.03.10, 12:35
miałem identyczną sytuację...kazano mi od nowa rozpoczynać studia...ta sprawa do sądu się nadaje!!»
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


