Muzeum Sztuki Dziecka zostanie bez siedziby?

Wojciech Karpieszuk
24.03.2010 aktualizacja: 2010-03-24 12:09
A A A Drukuj
Teraz zajęcia trwają w tymczasowej siedzibie. W głębi z prawej Barbara Szydelska fot. JACEK ŁAGOWSKI / AG
Co stanie się z Muzeum Sztuki Dziecka, które od 45 lat działa na Żoliborzu, od 20 - w Forcie Sokolnickiego? Muzeum zostało bez siedziby. Odpowiedzialnością za nie przerzucają się urzędnicy z ratusza i z Żoliborza
SERWISY
Wszystko zaczęło się w 1965 r. od warsztatów plastycznych. Od samego początku prowadziła je Barbara Szydelska. - Przewinęło się przez nie tysiące dzieciaków. Nasi pierwsi wychowankowie przyprowadzają teraz swoje dzieci. Lada moment przyjdzie pewnie trzecie pokolenie - opowiada. - Dewiza zawsze była ta sama: wychowanie przez sztukę. Szliśmy do cyrku. Później dzieci zasiadały przed paletami i malowały po swojemu, tak jak widzą świat.

Ile lat, tyle historii

Pracownia od 1990 r. mieściła się w Forcie Sokolnickiego na tyłach pl. Wilsona i parku Żeromskiego. Wtedy też Barbara Szydelska wspólnie z przyjaciółmi założyła fundację Dziecko i Sztuka. Przez lata nagromadziły się tysiące dzieł młodych artystów. Otworzyli też prywatne Muzeum Sztuki Dziecka. W zbiorach są obrazy z budowy Trasy Łazienkowskiej (początek lat 70.), papierowe, ogromne lalki, dinozaury, malunki Starego Żoliborza.

- Ile lat, tyle historii - mówi Barbara Szydelska i wspomina jedną z nich: - W stanie wojennym mieliśmy przeprowadzkę. Wszyscy byliśmy w strachu, bo mieliśmy kubeł farby drukarskiej. Znalazł się odważny rodzic i przewiózł to swoim samochodem. Bo nam zawsze pomagali rodzice. Przy remoncie w Forcie Sokolnickiego też. Jak się tam wprowadzaliśmy, było potwornie: grzyb, straszny smród, zgnilizna. Skuwaliśmy ściany do gołych cegieł.

Od urzędu do ratusza

We wrześniu musieli się stamtąd wynieść. W Forcie zaczął się generalny remont. Ma tam powstać centrum kulturalne dzielnicy z: kafejkami, amfiteatrem i galeriami.

- Próbowaliśmy dowiedzieć się od urzędników, co będzie z nami. Najpierw słyszeliśmy od burmistrza Żoliborza: "Bez niepokoju". Ale kiedy zaczęliśmy drążyć temat, okazało się, że siedziby dla nas jednak nie ma - rozkłada ręce Barbara Szydelska.

Teraz zajęcia plastyczne instruktorzy prowadzą w ciasnej suterenie w domu przy ul. Czarnieckiego. Fundacja płaci za nią 800 zł miesięcznie. Prace dzieci, popakowane w pudłach i worki leżą w magazynach Dowództwa Wojsk Lądowych. Mogą tam zostać tylko do listopada. Co będzie potem? Nie wiadomo.

- Proponowaliśmy pani Barbarze trzy lokalizacje. Nie przyjęła ich - mówi Andrzej Kawka, rzecznik urzędu Żoliborza. Nie chce powiedzieć, czy Muzeum będzie mogło wrócić po remoncie do Fortu. Mimo że wcześniej to dzielnica chwaliła się jego rewitalizacją i walczyła o pieniądze na nią, teraz rzecznik Kawka odsyła w tej sprawie do urzędników pani prezydent. - Konkurs na zagospodarowanie Fortu Sokolnickiego ogłosi miasto - ucina. Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza: - Dzielnicy pozostawiamy pole do decyzji w tej sprawie. Pani prezydent zarządza miastem w duchu decentralizacji.

- Lokalizacje, które wskazał urząd dzielnicy, były wirtualne - mówi Barbara Szydelska. - Mam wątpliwości, czy urzędnicy w ogóle tam byli. W jednym miejscu działa szkoła dla niepełnosprawnych dzieci. Wyprowadzki nie ma w planach. W drugim - jest ośrodek pomocy społecznej. Zaproponowano nam też prochownię przy forcie. Problem w tym, że tam miejsca wystarczy ledwie na pracownię. A co z unikatowymi eksponatami? Mamy rozpalić wielkie ognisko?

O pomoc poprosili prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dostali odpowiedź, że to sprawa urzędu dzielnicy.

Macie tu skarb

Murem za Muzeum Sztuki Dziecka stoją byli wychowankowie, dziś już dorośli ludzie. - Ja tam chodziłem i teraz chodzą moje córki - opowiada Piotr Ciacek. - W pracowni nauczyłem się wrażliwości, patrzenia na świat w sposób nieszablonowy. Nie mogę tego pojąć - urzędnicy najpierw oferowali pomoc, a teraz wycofują się z tego rakiem. Drugiego takiego miejsca w Polsce nie ma. To powinna być wizytówka Żoliborza.

Miejsca broni też Alina Janowska, aktorka, pierwsza przewodnicząca żoliborskiego samorządu: - Wywalczyłam fort na Muzeum w 1990 r. od wojskowych. To, co dziś robią urzędnicy, to nieodpowiedzialność. Muzeum Sztuki Dziecka to prawdziwy skarb - kwituje.

Przeczytaj także: Krwawa reklama zawisła na przedszkolu



Żoliborz

Podziel się