W Piasecznie nie ma miejsc w przedszkolach dla trzylatków

Małgorzata Zubik
21.04.2010 aktualizacja: 2010-04-20 19:32
A A A Drukuj
fot. shutterstock
W Piasecznie oblężenie przedszkoli. Aby miejsca znalazły się dla wszystkich maluchów, gmina musiałaby otworzyć we wrześniu 40 nowych oddziałów. W pierwszej kolejności z kwitkiem będą odsyłane trzylatki.
SERWISY
- Maluchy są wyrzucane poza nawias - denerwuje się mama dziewczynki, która chciała od września posłać córkę do przedszkola. - Pierwszeństwo mają sześciolatki i pięciolatki. Żyłam w przekonaniu, że starsze dzieci pójdą do szkół, a będą miejsca dla najmłodszych. W urzędzie usłyszałam, że mam szukać miejsca w prywatnym przedszkolu. To jednak różnica, płacić 400 zł za miejskie czy 800 zł z prywatne.

Trudna sytuacja jest w całej gminie Piaseczno. - Jest dramatycznie, mam tyle podań, że aby nastarczyć z miejscami dla dzieci zgłoszonych, potrzebne byłoby dodatkowe 1,5 przedszkola - mówi Jolanta Kopacz, dyrektorka przedszkola nr 5, w którym są miejsca dla 125 dzieci.

Podobne oblężenie jest w przedszkolu nr 4. Obydwie placówki stoją wśród bloków w centrum Piaseczna, w których mieszkają tysiące ludzi. Dramatycznie jest też w przedszkolach w miejscowościach pod Piasecznem, które dynamicznie się rozbudowują, np. w Zalesiu czy Józefosławiu.

Elżbieta Włodarczyk, dyrektorka nowego przedszkola nr 7 w Zalesiu Górnym, martwi się, jak z naborem upora się dzisiaj komisja rekrutacyjna. W placówce jest 70 podań więcej, niż miejsc dla przedszkolaków. - Jest bardzo dużo tych najmłodszych dzieci, musiałabym dla nich utworzyć dwie grupy, a nie ma takiej możliwości - wyjaśnia Elżbieta Włodarczyk. - I tak, gdy we wrześniu otwierane było to przedszkole, na moją prośbę utworzyliśmy piąty oddział, kosztem sali gimnastycznej. Na spotkaniu w urzędzie liczyliśmy, że w całej gminie potrzeba 40 oddziałów, żeby pomieścić wszystkie chętne dzieci.

- Wszystkie nasze przedszkola mają nadmiar chętnych - mówi Jarosław Rawski, dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Piasecznie. - Były pomysły, żeby posłać sześciolatki do szkół. Jednak dwie duże szkoły w centrum Piaseczna już teraz pracują na dwie zmiany. Fizycznie nie ma możliwości, aby zrobić tam miejsca dla sześciolatków czy pięciolatków.

Dlatego zgodnie z regulaminem rekrutacji w Piasecznie miejsca w przedszkolach w pierwszej kolejności zapewnione są dla sześciolatków, które zgodnie z prawem mają obowiązek przygotować się do nauki w szkole. Druga grupa, która nie musi obawiać się o miejsca, to pięciolatki. Zyskały one prawo do przedszkola z powodu reformy edukacji. Daje ona możliwość nauki w klasach pierwszych już w wieku sześciu lat (decyzję podejmują rodzice, a od 2012 r. wszystkie sześciolatki będą obowiązkowo pierwszakami). Dlatego największy kłopot jest z najmłodszymi dziećmi.

- Lepiej nie przyjąć trzylatków, niż podziękować czterolatkom, które już rok spędziły w przedszkolu - tłumaczy dyrektor Rawski.

Na terenie gminy Piaseczno jest 11 miejskich przedszkoli, z których korzysta dziś 1080 dzieci. Ponad 1700 rodzice posyłają do 32 przedszkoli prywatnych. Gmina wydaje na ich dotowanie 22 mln zł rocznie.

W Piasecznie w ostatnim czasie rozbudowano dwa przedszkola, a jedno powstało od podstaw. W tym roku ma się zacząć budowa szkoły podstawowej w Piasecznie, kolejna inwestycja to przedszkole w Zalesiu Górnym.



Przeczytaj także: Budują przedszkola, tam gdzie są dzieci



Podziel się

  • W Piasecznie nie ma miejsc w przedszkolach dla ... wj_2000 21.04.10, 22:24

    "Dlatego zgodnie z regulaminem rekrutacji w Piasecznie miejsca w przedszkolachw pierwszej kolejności zapewnione są dla sześciolatków, które zgodnie z prawemmają obowiązek przygotować się do »

  • W Piasecznie nie ma miejsc w przedszkolach dla ... rubeus 23.04.10, 11:19

    Ludzi i dzieci wicąż przybywa. Przedszkola jeszcze jakoś da radę wystawić, a co ze szkołami ? Juża za chwilę będą uczyć się na 3 zmiany po 30 dzieciaków w klasie.»