BUW czynny prawie 24 godziny na dobę

Wojciech Karpieszuk
08.06.2010 aktualizacja: 2010-06-07 19:52
A A A Drukuj
Wytrwałym serwowano drożdżówki i kakao Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Rekordzista wytrzymał 15 godzin, odpływających budziły duchy i "Upiorny twist" z Kabaretu Starszych Panów, najbardziej wytrwali dostali śniadanie. BUW znowu czynny jest do piątej rano.
Niektórzy przyszli się uczyć, inni przyznawali z rozbrajającą szczerością, że tylko towarzysko. - Nie otworzyłam nawet książki, a za trzy godziny mam egzamin. Ale to nic, wszystko się w końcu kiedyś zaliczy - stwierdziła bez najmniejszego zdenerwowania Kasia Wojcińska. Razem z blisko 50 innymi studentami stawiła się wczoraj o piątej rano w ogrodach Biblioteki Uniwersyteckiej na Powiślu na śniadaniu. Zaserwowano im drożdżówkę i kakao. Studenci sami o sobie mówili: "twardzi zawodnicy", bo w bibliotece wytrzymali całą noc. Z niedzieli na poniedziałek pierwszy raz w sesji letniej była ona otwarta do piątej rano.

- Jak przetrwać? Najważniejsze: nie można skupiać się tylko na nauce. Od czasu do czasu trzeba pogadać ze znajomymi. Idą wybory, to się agituje za jednym albo drugim kandydatem. Bo nie wszyscy studenci głosują na tego jednego - tajemniczo opowiadał Kuba Dulski z prawa. Jak zapewniał, nie zasnął nawet na minutę. Miał zamiar pospać do godz. 15 i wieczorem znowu stawić się w bibliotece. I tak przez najbliższe dwa tygodnie, do końca sesji.

- Hitem są kolorowe i bardzo wygodne pufy. Oczywiście wszystkie są zajęte. Niektórzy byli w piżamach, przynieśli różowe materace - opisywała Małgosia Kuczana.

Mariusz Długoborski i Kamil Boczek, prawnicy z pierwszego roku, zauważyli, że niektórym w przetrwaniu nocy pomogły wysokoprocentowe trunki. W koszach przy bibliotece leżało kilka tzw. małpek. Było też sporo puszek po napojach energetyzujących i pudełek po pizzach.

- Tu jest atmosfera do nauki, no i wsparcie towarzystwa w kryzysowych momentach - trzeźwo zachwalał Piotr Płaznerz. Do BUW-u przyszedł w niedzielę o godz. 15 i wytrzymał do śniadania. Przez 15 godzin uczył się prawa międzynarodowego publicznego.

Kryzys - mówili studenci - przychodzi o godz. 2-3 nad ranem. Wtedy głowa bezwiednie opada na książki, człowiek odpływa. - Nie wytrzymałam i zasnęłam - przyznała Kasia Jedynak.

- Naprzeciwko mnie ludzie spali przez bite cztery godziny. Obok koleżanka chrapała na materacu - mówiła Marta Piątek w spodniach od piżamy.

Maciek Borkowski radził: - Jak ochroniarz spyta, czy masz inne napoje niż wodę, z kamienną twarzą odpowiadasz: "Ja? W życiu!". I tak można przemycić butelkę z colą.

Drugi nocny dyżur (pierwszy był w sesji zimowej) miała bibliotekarka Zuzanna Wiorogórska. - Studenci byli raczej zdyscyplinowani - cieszyła się. - Nocą jest fajnie. Umilaliśmy czas, puszczając przez głośniki o 23 odgłosy duchów, a o pierwszej w nocy zaserwowałyśmy "Upiornego twista". Później było już dość sennie. Kilka osób odpłynęło na pufach.

BUW do pierwszego autobusu będzie czynny do 18 czerwca z wyjątkiem piątków i soboty 12 czerwca.

Przeczytaj także: Uczelniany wyścig zbrojeń: o najlepszego lip duba



Podziel się

  • Re: Czyżby zmieniła się dyrekcja w BUW? drojb 08.06.10, 20:09

    nie ma już tej zasuszonej starej panny, co tak się oburzała na czytelników bezbutów i podejrzewała, że między półkami młodzi uprawiają grzeszny seks?Dobra nasza!»