Oferty pracy w regionie
Trzeba regularnie przypominać: Tornistry są za ciężkie
10.06.2010
aktualizacja: 2010-06-09 20:26
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
O tym, że szkolne tornistry powinny ważyć mniej, najbardziej trzeba przypominać nie uczniom i nauczycielom, ale rodzicom. I to regularnie - przekonywała wczoraj Beata Murawska z miejskiego biura edukacji
ZOBACZ TAKŻE
- Podręcznikowy absurd (09-07-10, 16:00)
- Podręczniki z internetu zastąpią tradycyjne książki (19-05-10, 10:00)
- Spalić chipsy! - urzędniczka jak Jamie Oliver (19-12-09, 13:00)
- Alarmujące dane: ponad 20 tys. niedożywionych dzieci (30-11-09, 10:00)
- Sprawdzali tornistry pierwszaków: waga w normie (26-10-09, 10:00)
Małgorzata Zubik: Przed chwilą wręczyła pani nagrody w kampanii "Lekki tornister". Kiedy w końcu będą jej efekty?
Beata Murawska, wicedyrektor miejskiego biura edukacji: Cele kampanii są oczywiste. Prowadzimy ją od trzech lat w formie konkursów dla szkół i uczniów, ale powtarzać o odchudzaniu tornistrów trzeba w nieskończoność. Tak, żeby już po konkursie, po akcji, uczniowie, nauczyciele i przede wszystkim rodzice nie zapomnieli o sprawie.
Podejrzewam, że we wrześniu temat wróci i znowu będziemy pisać o ciężkich tornistrach czy kręgosłupach uczniów, które są nadmiernie obciążane.
- Oczywiście, że wróci, ale to dlatego, że do szkół przyjdą kolejne dzieci.
Co konkretnie można zrobić?
- Uczniowskie szafki to jest coś, co na pewno powinno być w każdej szkole i w wielu są. Choć nie zawsze ich postawienie jest możliwe ze względów organizacyjnych.
Co jednak po szafkach np. drugoklasiście, który codziennie potrzebuje w szkole książki do matematyki, czytanki, ćwiczeń, do tego dodatkowego zeszytu do pracy nad ortografią i gramatyką? Dorzucę jeszcze po dwie książki do angielskiego i religii.
- A do tego wszystkiego wielki piórnik. Rzeczywiście tornistry najmłodszych uczniów to dramat. Szafki dają jednak pewne możliwości. Można je mieć w szkole i nadal nosić w plecaku pół domu. Najlepiej byłoby, gdyby dzieci miały dwa komplety podręczników.
Nie wszystkich jednak stać na taki wydatek.
- Mama Zosi może nie kupi swojej córce drugiego kompletu. Jednak już rada rodziców może zdecydować, aby przeznaczyć pieniądze na podręczniki, z których będą korzystały dzieci różnych klas. To kwestia organizacji. Pamiętam, że kiedyś były podręczniki w pracowniach. Na lekcjach nauczyciel je wyjmował, a potem chował. Trzeba uświadamiać rodzicom, że powinni o to dbać, że mają tu do odegrania dużą rolę. To tak jak z piciem. Po co dzieci mają nosić wodę w wielkich butelkach? Są szkoły, gdzie rodzice zdecydowali o opłaceniu dystrybutorów z wodą i najmłodsi nie muszą dźwigać. Biuro edukacji wiele tu zdziałać nie może, ale przypominać o problemie, owszem powinniśmy. I po to jest nasza kampania. Uczniowie przygotowali plakaty i animacje komputerowe. Coś z tego zostanie im w głowach.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Beata Murawska, wicedyrektor miejskiego biura edukacji: Cele kampanii są oczywiste. Prowadzimy ją od trzech lat w formie konkursów dla szkół i uczniów, ale powtarzać o odchudzaniu tornistrów trzeba w nieskończoność. Tak, żeby już po konkursie, po akcji, uczniowie, nauczyciele i przede wszystkim rodzice nie zapomnieli o sprawie.
Podejrzewam, że we wrześniu temat wróci i znowu będziemy pisać o ciężkich tornistrach czy kręgosłupach uczniów, które są nadmiernie obciążane.
- Oczywiście, że wróci, ale to dlatego, że do szkół przyjdą kolejne dzieci.
Co konkretnie można zrobić?
- Uczniowskie szafki to jest coś, co na pewno powinno być w każdej szkole i w wielu są. Choć nie zawsze ich postawienie jest możliwe ze względów organizacyjnych.
Co jednak po szafkach np. drugoklasiście, który codziennie potrzebuje w szkole książki do matematyki, czytanki, ćwiczeń, do tego dodatkowego zeszytu do pracy nad ortografią i gramatyką? Dorzucę jeszcze po dwie książki do angielskiego i religii.
- A do tego wszystkiego wielki piórnik. Rzeczywiście tornistry najmłodszych uczniów to dramat. Szafki dają jednak pewne możliwości. Można je mieć w szkole i nadal nosić w plecaku pół domu. Najlepiej byłoby, gdyby dzieci miały dwa komplety podręczników.
Nie wszystkich jednak stać na taki wydatek.
- Mama Zosi może nie kupi swojej córce drugiego kompletu. Jednak już rada rodziców może zdecydować, aby przeznaczyć pieniądze na podręczniki, z których będą korzystały dzieci różnych klas. To kwestia organizacji. Pamiętam, że kiedyś były podręczniki w pracowniach. Na lekcjach nauczyciel je wyjmował, a potem chował. Trzeba uświadamiać rodzicom, że powinni o to dbać, że mają tu do odegrania dużą rolę. To tak jak z piciem. Po co dzieci mają nosić wodę w wielkich butelkach? Są szkoły, gdzie rodzice zdecydowali o opłaceniu dystrybutorów z wodą i najmłodsi nie muszą dźwigać. Biuro edukacji wiele tu zdziałać nie może, ale przypominać o problemie, owszem powinniśmy. I po to jest nasza kampania. Uczniowie przygotowali plakaty i animacje komputerowe. Coś z tego zostanie im w głowach.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Przeczytaj także: Podręczniki z internetu zastąpią tradycyjne książki
-
Trzeba regularnie przypominać: Tornistry są za ...
strega_aradia
12.06.10, 17:48
Proponuję podręczniki segregatorowe. Wtedy na lekcję brałoby się te 7-10kartek, a reszta zostawałaby w domu. Dystrybutory z wodą to też dobry pomysł.»
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


