Mamy z Bemowa założyły klub: mają lokal, ale pusty

Małgorzata Zubik
12.06.2010 aktualizacja: 2010-06-11 20:00
A A A Drukuj
Założycielki klubu mam. Od od lewej Renata Sienkiewicz, Urszula Piechura-Zygert oraz Magda Klepczarek z Marysia i Jasiem Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Mamy z Bemowa, zamiast snuć się samotnie z wózkami, spędzają czas w urządzonym przez siebie klubie. Szukają sponsorów wyposażenia. W zamian - reklama.
- Żartujemy, że Marta Puszakowska to nasza matka założycielka. Jej córeczka miała dwa miesiące, a ona miała dość siedzenia w domu. Przeczytała o klubie mam na Ursynowie i sama założyła klub na Bemowie - opowiada Urszula Piechura-Zygert, mama Piotrusia.

Mamy poznały się na forum gazeta.pl, gdy Marta Puszakowska sondowała, czy będą chętne klubowiczki. Znalazły się bez problemu. Cztery mamy, które mają w sumie sześcioro dzieci, są dziś trzonem klubu.

- Zaczęły się spotkania w Bemowskim Centrum Kultury trzy razy w tygodniu w wyznaczonych godzinach - opowiada Magdalena Klepczarek, mama Jasia i Marysi. - Przychodziło bardzo dużo mam, przez ponad rok istnienia na pewno około stu przewinęło się przez nasz klub, na forum mamy dwieście.

Klub to nie tylko grupa wsparcia dla matek, ale też zajęcia edukacyjne ze specjalistami (np. z Dorotą Zawadzką, czyli "Supernianią"), warsztaty pisarskie, kurs pierwszej pomocy, porady związane z powrotem do pracy po urlopie wychowawczym czy kurs szydełkowania.

- Chciało nam się czegoś więcej, marzyło nam się własne miejsce - mówią panie.

Jesienią założyły stowarzyszenie Rodzice Razem i dzięki pomocy burmistrza Bemowa znalazły lokal. Wynajmują go w jednym z drewnianych domów na osiedlu Przyjaźń. - Parapetówka była we wtorek - mówią. - Odnawiałyśmy pomieszczenia własnymi rękami, pomagali nam mężowie. Wyposażyłyśmy je, na ile mogłyśmy.

Np. w malutkim pokoju - "Karmniku" - jest przewijak i krzesło do karmienia dzieci, w sali bawialnej kolorowa wykładzina w ulice, a drzwi zabezpieczają barierki.

- Bardzo chciałybyśmy urządzić ogródek - mówi Renata Sienkiewicz, mama Wiktorii i Bartosza. - Przede wszystkim trzeba go ogrodzić dla bezpieczeństwa dzieci. Marzą nam się ogrodowe zabawki.

Na liście potrzebnych rzeczy jest też kuchenka mikrofalowa i lodówka (by można było przynosić i przyrządzać na miejscu jedzenie dla dzieci), worki sako, zabawki, papier, kredki itd.

- Wspieramy Klub Mam, bo to zupełnie oddolna inicjatywa, panie zorganizowały się same - mówi rzecznik Bemowa Krzysztof Zygrzak. - A my jesteśmy drugą po Białołęce dzielnicą, w której jest bardzo wysoki przyrost naturalny, jest u nas wiele młodych małżeństw.

Dlatego dzielnica chce pomóc w urządzeniu klubu. Pieniędzy przekazać nie może, ale urzędnicy mają inny pomysł. - Sponsorom możemy zaoferować reklamę na telebimie, który wisi na budynku urzędu dzielnicy - wyjaśnia rzecznik. - Z zasady nie ma tam reklam, tym bardziej więc nasza propozycja jest atrakcyjna. Możemy też zamieścić reklamę w naszej gazecie "Bemowo News", która co miesiąc dociera do skrzynek pocztowych w 60 tys. egzemplarzach.

Kontakt z klubem na stronie internetowej www.klubmam.com.

Przeczytaj także: Ustąp miejsca przyszłej mamie - rusza nowa kampania



Bemowo

Podziel się