Nowy żłobek na Ochocie: Mama do pracy, ja tu zostaję

Małgorzata Zubik
15.06.2010 aktualizacja: 2010-06-14 20:10
A A A Drukuj
Wiktor Pawlak i Piotr Stachura ze swoimi mamami w mini żłobku przy ul. Korotyńskiego Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Te maluchy przed rokiem nie dostały się do żłobka, a ich mamy musiały rezygnować z pracy. Dziś spędzą pierwszy dzień w nowo otwartym miniżłobku na Ochocie.Na miejsce nadal czekać będzie ok. 1,2 tys. dzieci.
W poniedziałek maluchy przyszły tylko na kilka godzin, aby zaznajomić się z zaadaptowanymi na potrzeby żłobka pomieszczeniami przy domu dziecka przy ul. Korotyńskiego. Już na schodach witały ich kolorowe balony. - Czekaliśmy na miejsce w żłobku ponad rok - mówi Katarzyna Nawrocka, mama dwuletniej Majki. - Musiałam zrezygnować z pracy, teraz do niej wrócę. Najważniejsze jest jednak to, że córeczka będzie między dziećmi. Widzę już, że będzie tu dla niej raj.

Do pracy będzie też mogła wrócić pani Agnieszka, mama prawie dwuletniego Igora. Jej synek miał pójść do żłobka przed rokiem, ale i dla niego zabrakło miejsca. Teraz, tak jak 25 innych maluchów, będzie miał opiekę w miniżłobku, który jest filią żłobka przy Sanockiej. - To będzie jedna grupa dzieci w wieku ok. dwóch lat - wyjaśnia Hanna Muszyńska, kierowniczka macierzystej placówki.

Miniżłobek na Ochocie jest piątym otwartym w Warszawie w ciągu dwóch lat. - Bardzo się cieszę, bo to nasz autorski pomysł, który podchwytują inne miasta - mówi Bożena Przybyszewska, dyrektor Zespołu Żłobków. - Od 2008 r. przybyło dzięki niemu 150 miejsc.

Mimo to ciągle ich brakuje. Podczas tegorocznej rekrutacji rodzice zgłosili ponad 3 tys. maluchów. Do żłobków dostanie się ok. 1,8 tys. Zajmą miejsca tych dzieci, które pójdą do przedszkola. Reszta trafi na listy rezerwowe i będzie czekać. Miniżłobki, czyli filie regularnych placówek, mają to przyspieszyć. - Ich tworzenie i utrzymanie kosztuje mniej niż otwieranie nowych żłobków - wyjaśnia dyrektor Przybyszewska. - Miniżłobki nie mają własnej kuchni, posiłki przywożone są z macierzystych placówek. Tam jest też cała administracja.

Jeszcze w tym roku mają powstać miniżłobki przy ul. Badowskiej (43 miejsca), Łowickiej (26 miejsc) oraz Brechta (92 miejsca). Tutaj prace długo nie mogły się zacząć z powodu nieporozumień z lokatorami budynku, którzy nie chcieli towarzystwa maluchów. Niedawno jednak urzędnicy doszli do porozumienia z mieszkańcami.

W Warszawie jest prawie 3700 miejsc w żłobkach. W 2005 r. było ich niespełna 2,5 tys. Miniżłobek z placem zabaw przy ul. Korotyńskiego kosztował 650 tys. zł.

Przeczytaj także: Kilka tysięcy złotych za adres przy dobrym gimnazjum



Ochota

Podziel się