Licealiści na tropie symbolu Warszawy

Wojciech Karpieszuk
23.06.2010 aktualizacja: 2010-06-22 21:10
A A A Drukuj
Oryginalna Syrenka wróciła 1 maja na Rynek Starego Miasta Fot. Tomasz Wawer / AG
  • Licealiści spoza Warszawy pytają na pl. Zamkowym Stanisława Widomskiego, co uważa za symbol naszego miasta
Na trzy dni licealiści z całej Polski zmienili się w socjologów miasta. Krążyli po Starym Mieście i wypytywali, co jest symbolem miasta.
- O socjologii młodzi nie wiedzą prawie nic. Łączą ją z partią socjalistyczną albo z pomocą społeczną. Teraz, po wyborach, pewnie jeszcze z sondażami, które w dodatku się nie sprawdzają. A socjologia może być fascynująca - przekonuje Monika Żychlińska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Doktoranci zaprosili do Warszawy na "socjoszkołę" 15 licealistów z różnych miast. To ich pomysł na promowanie studiów na ich kierunku. Zaproponowali: warsztaty metodologiczne, spacer po Pradze z perspektywy lokalnych mieszkańców, pracę etnograficzną o Pałacu Kultury. - Rzucamy ich na głęboką wodę. Zajmą się przestrzenią miasta. Chcemy, by na Warszawę spojrzeli w niestandardowy sposób - mówi Monika Żychlińska.

Początkujący socjolodzy ruszyli w teren. Trzy grupy krążyły po Starówce. Licealiści ankieterzy zaczepiali przechodniów. Pytali o Powstanie Warszawskie, o legendy związane z miastem i jego symbole. - Prawdziwych symboli już nie ma - zaczął mężczyzna w stroju irlandzkiego mnicha, który reklamował na pl. Zamkowym pobliski pub. - O, tam, na rogu była kiedyś kawiarnia Poziomka. Wszystkie legendarne kawiarnie zniknęły: Bazyliszek, Krokodyl, Senator. W nich spotykała się warszawska awangarda. Lata 70. to były czasy - wspominał. A licealiści pilnie notowali: "W Poziomce spotykała się awangarda".

Sprzedawca pamiątek (koszulki, szklane jaja z kolumną Zygmunta): - Już 50 lat handluję na Starówce. Największy symbol to Syrenka.

Dorożkarz z pl. Zamkowego: - Symbol? Kolumna Zygmunta. Turyści mówią: przewieź pan wokół tego ryneczku z kolumną.

Punkowcy grający nieopodal: - Symbol to my, bo zawsze tu jesteśmy. My nadajemy charakter temu miastu. Gitara, śpiew, fajnie jest. Czujesz się naprawdę wolnym człowiekiem. Lepiej grać tutaj, niż sortować listy na poczcie. No fakt, z emeryturą będzie kiepsko. Ostatnio dostałem jakieś papiery z ubezpieczalni. Wychodzi, że na koncie emerytalnym mam minus 28 zł. Ale luz. Sezon się zaczął, ludzie pieniądze rzucają. Trzeba tylko grać coś popularnego.

Ankieterzy: - Dodę?

Punkowcy: - Jaką Dodę?! Dżem przynajmniej.

Zakonnica: - Symbolem Starówki jest katedra. Wielcy tu spoczywają.

Pomiędzy kolejnymi ankietami licealiści dzielili się wrażeniami. - Socjologia to trudny kawałek chleba. Czy ten zawód ma perspektywy? Do tego trzeba ludzi z pasją, żeby tak chodzić i pytać - skwitował Konrad Abramowicz z Tarczyna.

- Najważniejsze to indywidualne podejście - uważa Marysia Kolińska z Krakowa. - Ludzie są różnorodni. Inaczej rozmawiać ze starszą panią, inaczej do chłopaka, który zbiera na piwo. I nie wolno zakładać odpowiedzi, zanim się ich nie usłyszy. Bo potrafią zaskoczyć.

Doktoranci UW zapewniają, że to nie jest ostatnia "socjoszkoła". Monika Żychlińska: - Może młodych uda się w ten sposób przyciągnąć na studia do Warszawy.

Przeczytaj także: Pałac Kultury z trąbką. Co za czad!



Piknik Naukowy w Warszawie. Zobacz galerię zdjęć


Podziel się