Oferty pracy w regionie
Lato w mieście tylko dla wybranych dzieci
25.06.2010
aktualizacja: 2010-06-24 17:01
Miejska akcja "Lato w mieście" dzieli dzieci. Dla sześciolatków z pierwszych klas są wyjścia na basen, do zoo, kina, muzeów. Dla sześciolatków ze szkolnych zerówek - zajęcia w klasach.
- Chyba dzieci zostały ukarane za to, że nie poszły do pierwszej klasy, tylko do zerówki - podejrzewa tata sześciolatka z oddziału przedszkolnego w szkole na Bielanach.
To rodzice rok temu decydowali, czy posłać dziecko do nauki w pierwszej klasie, czy jeszcze poczekać. Uczniami zostało we wrześniu blisko 1,5 tys. sześciolatków. Kolejne 7,2 tys. też poszło do szkoły, ale do oddziałów przedszkolnych. O nieprzewidzianych skutkach swoich decyzji rodzice dowiadują się teraz. - Mówiliśmy dzieciom, że część wakacji spędzą w szkole w ramach akcji "Lato w mieście", ale że to będą wycieczki, wyjazdy - opowiadają. - Teraz okazuje się, że nie jest ona dla dzieci, które kończą szkolną zerówkę. Będą więc siedziały osiem godzin w budynku, patrząc z zazdrością, jak inne dzieci korzystają z imprez zorganizowanych przez miasto.
W Ursusie niektórzy rodzice sześciolatków z zerówki dostali nawet kartki z informacją, że mają zapewnić opiekę dzieciom we własnym zakresie, bo akcja "Lato w mieście" jest tylko dla uczniów klas I-VI. - Zagotowałam się! - denerwuje się na forum "Gazety" gosiaczek7772. - To sześciolatki uczące się w klasach pierwszych są objęte akcją, a sześciolatki z zerówek nie?
Zbigniew Konczewski, naczelnik wydziału oświaty i wychowania dzielnicy Ursus, uspokaja: - Słyszałem o tych kartkach. Ktoś musiał niefortunnie napisać informację. W naszej dzielnicy jest opieka dla sześciolatków. Szkoły i przedszkola dyżurują od 28 czerwca. Ale "Lato w mieście" jest tylko dla uczniów.
- Takie są zalecenia ratusza - wyjaśnia Jolanta Kubalska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 293 na Bielanach . - Wielu zgłoszeń od sześciolatków z zerówek nie mamy. Będzie dla nich oddzielna grupa, zajęcia w salach. Nie będą cały dzień siedzieć w murach, bo mamy plac zabaw.
A co czeka sześcioletnich uczniów korzystających z "Lata w mieście"? Lista atrakcji jest długa: wyjścia do zoo, muzeów, zwiedzanie Warszawy, rejs statkiem po Wiśle, kręgle, pływalnia itd. I jeszcze obiad i śniadanie lub podwieczorek za darmo. Dlatego rodzice sześciolatków, które jeszcze nie są uczniami, mają o co walczyć. Choć, jak mówi dyrektor biura edukacji Jolanta Lipszyc, nikt im publicznie "Lata w mieście" nie obiecywał. - Akcja "Lato i zima w mieście" zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji skierowana jest do uczniów - tłumaczy. - Do letnich punktów dziennego pobytu zapisywane są dzieci, które mają legitymacje szkolne.
I dodaje, że sześciolatków ze szkolnych zerówek akcja "Lato w mieście" nie obejmuje, bo tak jak przedszkole muszą one pracować cały rok. W wakacje dyżurne placówki zapewniają dzieciom program dziesięciogodzinny.
Czy miasto nie może wyłożyć pieniędzy na to, by wszystkie warszawskie sześciolatki miały tyle samo atrakcji? Letnia akcja już i tak sporo kosztuje, w tym roku ok. 12 mln zł. Okazuje się, że nie ma na to szans. Na pocieszenie dyrektor Lipszyc obiecuje: - Z niektórych atrakcji "Lata w mieście" mogą skorzystać grupy przedszkolaków po uprzednim uzgodnieniu z dzielnicowym koordynatorem akcji.
Tak jest np. na Ursynowie, gdzie pomyślano o sześcioletnich przedszkolakach.
Piknik Naukowy w Warszawie. Zobacz galerię zdjęć

To rodzice rok temu decydowali, czy posłać dziecko do nauki w pierwszej klasie, czy jeszcze poczekać. Uczniami zostało we wrześniu blisko 1,5 tys. sześciolatków. Kolejne 7,2 tys. też poszło do szkoły, ale do oddziałów przedszkolnych. O nieprzewidzianych skutkach swoich decyzji rodzice dowiadują się teraz. - Mówiliśmy dzieciom, że część wakacji spędzą w szkole w ramach akcji "Lato w mieście", ale że to będą wycieczki, wyjazdy - opowiadają. - Teraz okazuje się, że nie jest ona dla dzieci, które kończą szkolną zerówkę. Będą więc siedziały osiem godzin w budynku, patrząc z zazdrością, jak inne dzieci korzystają z imprez zorganizowanych przez miasto.
W Ursusie niektórzy rodzice sześciolatków z zerówki dostali nawet kartki z informacją, że mają zapewnić opiekę dzieciom we własnym zakresie, bo akcja "Lato w mieście" jest tylko dla uczniów klas I-VI. - Zagotowałam się! - denerwuje się na forum "Gazety" gosiaczek7772. - To sześciolatki uczące się w klasach pierwszych są objęte akcją, a sześciolatki z zerówek nie?
Zbigniew Konczewski, naczelnik wydziału oświaty i wychowania dzielnicy Ursus, uspokaja: - Słyszałem o tych kartkach. Ktoś musiał niefortunnie napisać informację. W naszej dzielnicy jest opieka dla sześciolatków. Szkoły i przedszkola dyżurują od 28 czerwca. Ale "Lato w mieście" jest tylko dla uczniów.
- Takie są zalecenia ratusza - wyjaśnia Jolanta Kubalska, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 293 na Bielanach . - Wielu zgłoszeń od sześciolatków z zerówek nie mamy. Będzie dla nich oddzielna grupa, zajęcia w salach. Nie będą cały dzień siedzieć w murach, bo mamy plac zabaw.
A co czeka sześcioletnich uczniów korzystających z "Lata w mieście"? Lista atrakcji jest długa: wyjścia do zoo, muzeów, zwiedzanie Warszawy, rejs statkiem po Wiśle, kręgle, pływalnia itd. I jeszcze obiad i śniadanie lub podwieczorek za darmo. Dlatego rodzice sześciolatków, które jeszcze nie są uczniami, mają o co walczyć. Choć, jak mówi dyrektor biura edukacji Jolanta Lipszyc, nikt im publicznie "Lata w mieście" nie obiecywał. - Akcja "Lato i zima w mieście" zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji skierowana jest do uczniów - tłumaczy. - Do letnich punktów dziennego pobytu zapisywane są dzieci, które mają legitymacje szkolne.
I dodaje, że sześciolatków ze szkolnych zerówek akcja "Lato w mieście" nie obejmuje, bo tak jak przedszkole muszą one pracować cały rok. W wakacje dyżurne placówki zapewniają dzieciom program dziesięciogodzinny.
Czy miasto nie może wyłożyć pieniędzy na to, by wszystkie warszawskie sześciolatki miały tyle samo atrakcji? Letnia akcja już i tak sporo kosztuje, w tym roku ok. 12 mln zł. Okazuje się, że nie ma na to szans. Na pocieszenie dyrektor Lipszyc obiecuje: - Z niektórych atrakcji "Lata w mieście" mogą skorzystać grupy przedszkolaków po uprzednim uzgodnieniu z dzielnicowym koordynatorem akcji.
Tak jest np. na Ursynowie, gdzie pomyślano o sześcioletnich przedszkolakach.
Przeczytaj także: Budują przedszkola, tam gdzie są dzieci
Piknik Naukowy w Warszawie. Zobacz galerię zdjęć

-
“Lato w mieście” – wspaniała akcja
volim
25.06.10, 11:00
Dzieci uwielbiają te zajęcia. Zawsze mnie dziwiło, że miasto pokrywa wszelkie koszty, nawet koszt obiadów – koncepcja „Lata w mieście” sięga chyba czasów komunizmu? Jeszcze»
Oferty pracy w regionie
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


