Studenci szukają kwater: "rudery, ceny z kosmosu"

Wojciech Karpieszuk
06.09.2010 aktualizacja: 2010-09-09 13:40
A A A Drukuj
Student Łukasz Ostrowski wprowadza się do akademika Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Akademik, stancja, a może samodzielne mieszkanie? Ceny wynajmu rosną, to znak, że studenci już szukają kwater. I skarżą się: - Drogo, rudery, oszukują.
SERWISY
Mateusz zaczyna w tym roku informatykę. Samodzielnego pokoju szuka od początku sierpnia. I nic. - Ceny są z kosmosu. Masakra - żali się. - Jak można żądać za 15 m kw. 1,2 tys. zł ?!

Stancja odpada. - Nasłuchałem się opowieści o wścibskich babciach, które każą oszczędzać wodę, nie pozwalają przyjmować gości, a w mieszkaniu nic się nie zmieniło od Gierka albo i Gomułki. I za takie coś chcą 800 zł.

Przyszły informatyk chce zamieszkać razem z innymi studentami, dzielić z nimi koszty wynajmu. - Zauważyłem, że w mieszkaniach studenckich często żerują na podnajmujących. Szukają naiwniaków, którzy zapłacą więcej. Jak tak można?

Według niego uczciwy czynsz za pokój w centrum to 700 zł. W portalach internetowych przeważają jednak ogłoszenia - 800, a nawet 1,2 tys. zł za samodzielny pokój. - A i tak z dnia na dzień jest ich coraz mniej. Zaczynam się niepokoić - kwituje.

Eksperci z serwisu nieruchomości Szybko.pl i Expandera przygotowali raport o kosztach wynajmu w największych ośrodkach akademickich. Najdroższa jest Warszawa. Na dwupokojowe mieszkanie trzeba przeznaczyć ok. 2 tys. zł miesięcznie. Dla porównania w Toruniu - niecałe 1,2 tys., w Gdańsku - nieco ponad 1,4 tys. - W sierpniu i we wrześniu studenci zaczynają się rozglądać za mieszkaniami. Najlepsze oferty znikają bardzo szybko i jest drożej niż choćby w lipcu - mówi Marta Kosińska z Szybko.pl. - Ale w Warszawie i tak jest nieco taniej niż rok temu. Dużo się zbudowało, trudno coś sprzedać, jest dużo mieszkań na wynajem. Jeszcze taniej będzie zapewne w październiku, ale oferty będą przebrane - ocenia.

Jak co roku we wrześniu - jak grzyby po deszczu - wyrastają też tzw. biura nieruchomości. Pisaliśmy o nich w "Gazecie" wielokrotnie. To firmy krzaki, nie ma na nie mocnych. Żerują głównie na nieświadomych studentach pierwszego roku. Biorą ok. 250 zł. W zamian oferują pomoc w znalezieniu mieszkania, najczęściej namiary są przesyłane SMS-ami. - Klientów szukają przez ogłoszenia wabiki typu - umeblowana kawalerka na Wspólnej, panele, nowe okna za 900 zł. Jednak najpierw oczywiście trzeba podpisać umowę o współpracy i zapłacić. Później okazuje się, że mieszkanie przy Wspólnej jest już nieaktualne. W 80-90 proc. takie firmy to oszuści. Po prostu przed znalezieniem mieszkania nie należy płacić. Bądźmy też realistami. Nie wynajmie się kawalerki za 900 zł w Śródmieściu - przestrzega Kosińska. Jej serwis przygotował nawet wspólnie z Parlamentem Studentów RP portal www.wynajmujbezpiecznie.pl. Są tam rady, jak nie dać się oszukać.

A może akademik? Z analizy Szybko.pl wynika, że na ponad 350 tys. studentów na Mazowszu jest niecałe 22 tys. miejsc w domach studenckich. Ceny, w akademikach Uniwersytetu Warszawskiego, wahają się od 260 zł w pokoju trzyosobowym, do 550 zł w jedynce. Patrycja spod Gdyni od października zaczyna studia w Akademii Sztuk Pięknych. - Już na samym początku powiedziano nam, że uczelnia dysponuje czterema miejscami w domu studenckim - ubolewa. - Miałam szczęście, bo po długich poszukiwaniach udało się nam z dwoma koleżankami znaleźć kawalerkę za 1,2 tys. zł na Ochocie. Okazyjnie, bo wynajmiemy ją po znajomości. Tylko łazienka trochę przeraża, ale wannę jakoś domyjemy - mówi.

Szukający kwater zamieszczają na zachętę swoje zdjęcia, reklamują się, jak mogą. Inwencją muszą się też wykazać właściciele, którzy chcą wynająć swoje mieszkania. Niektórzy zamieszczają anonse - wiersze: "Kawalerka w dobrym stanie, umów się na oglądanie/Doskonały punkt, Śródmieście, no, zadzwoniłeś nareszcie/Mój telefon na cię czeka/To dobra chata dla dobrego człowieka." (z portalu Gumtree.pl).

Najnowsze oferty wynajmu:

Podziel się